PRES Toruń zaskoczył Spartę! Kawczyński mówi o śliskim torze i własnych błędach
Junior PRES Toruń rozpoczął mecz we Wrocławiu od dwóch wygranych biegów, ale później pogubił się na coraz bardziej śliskim torze. Antoni Kawczyński po spotkaniu szczerze ocenił swój występ i warunki na Stadionie Olimpijskim.
PRES Toruń długo walczył ze Spartą. Antoni Kawczyński był jednym z liderów początku meczu
Antoni Kawczyński bardzo mocno zaznaczył swoją obecność w pierwszej części meczu Betard Sparty Wrocław z PRES Toruń. Junior gości rozpoczął spotkanie od dwóch zwycięstw i przez chwilę był jednym z zawodników, którzy najmocniej napędzali torunian w walce z faworyzowanymi gospodarzami. Później, wraz ze zmieniającymi się warunkami na torze, jego skuteczność spadła, ale dorobek 6 punktów i tytuł najlepszego juniora meczu nadal były dla niego ważnym sygnałem. Po spotkaniu Kawczyński opowiedział o śliskiej nawierzchni, gotowości do kolejnych startów i doświadczeniu wyniesionym z finału IMP, w którym dzień wcześniej wystąpił z dziką kartą
Antoni Kawczyński był jednym z najjaśniejszych punktów PRES Toruń w pierwszej części meczu we Wrocławiu. Junior gości rozpoczął spotkanie znakomicie, wygrywając oba swoje pierwsze biegi. Najpierw w wyścigu młodzieżowym najlepiej zareagował na starcie i dowiózł trzy punkty przed Mikklem Andersenem oraz Mikołajem Duchińskim, a później ponownie był najszybszy w 4. biegu, w którym pokonał między innymi Macieja Janowskiego i Mikkela Michelsena. Po takim otwarciu miał już 6 punktów i był jednym z głównych powodów, dla których Toruń prowadził po czterech biegach 13:11. Później jednak jego skuteczność spadła. W kolejnych dwóch startach nie zdobył już punktów, a sam zawodnik tłumaczył po meczu, że zaskoczyły go zmieniające się warunki i coraz bardziej śliski tor.
– Kurde, no tak, zacząłem fajnie, dwie trójki. Potem zaskoczyła mnie może troszkę pogoda. Jednak ten deszcz nie padał jakoś mocno, a tor się zrobił naprawdę bardzo śliski, więc przespałem może nie tyle tylko pogodę, ale też ustawienia, bo nie przygotowałem się na to po prostu. No i co, mój ostatni bieg to samo. Tylko było jeszcze bardziej ślisko i tyle.
Przez część spotkania nad Wrocławiem wisiało pytanie, czy warunki pozwolą bezpiecznie odjechać cały mecz. Opady nie były bardzo intensywne, ale tor z biegu na bieg robił się coraz bardziej śliski. Antoni Kawczyński, mimo trudniejszych warunków i słabszej końcówki w swoim wykonaniu, jak sam przyznał nie unikałby kolejnych wyjazdów na tor. Wręcz przeciwnie, podkreślał, że każdy start w Ekstralidze traktuje jako bardzo cenne doświadczenie.
– Czy ja byłem gotowy? Tak, każdy bieg w Ekstralidze to jest naprawdę bardzo fajny, może nie tyle jak trening, ale z jednego biegu w Ekstralidze można uzyskać tyle wniosków, co w pięciu zawodach DMPJ. Także oczywiście ja biorę każdy bieg w ciemno.
Dzień wcześniej Antoni Kawczyński wystąpił w 1. finale Indywidualnych Mistrzostw Polski w Toruniu, gdzie otrzymał dziką kartę jako zawodnik miejscowego klubu. Sama nominacja była dla niego dużą szansą, bo stawka zawodów była wyjątkowo mocna. Na liście startowej znaleźli się między innymi Bartosz Zmarzlik, Maciej Janowski, Dominik Kubera, Piotr Pawlicki, Mateusz Cierniak czy Szymon Woźniak. W takim gronie każdy bieg oznaczał dla młodego zawodnika nie tylko walkę o wynik, ale też bardzo konkretną lekcję jazdy przeciwko najlepszym polskim żużlowcom. Jak jechało się Kawczyńskiemu w tych zawodach?
– Na pewno gorzej niż dzisiaj. Duża, jakby ciężka stawka, najlepsi zawodnicy na świecie tak naprawdę. No i jeszcze dużo nauki przede mną.
Kontekst obu startów był jednak zupełnie inny. W meczu Ekstraligi każdy wyścig wpływa bezpośrednio na wynik drużyny, zwłaszcza że Toruń przez pierwszą część spotkania realnie walczył ze Spartą o korzystny rezultat. W zawodach indywidualnych, mimo mocniejszej obsady, odpowiedzialność ma inny charakter. Czy młodym zawodnikom paradoksalnie łatwiej pojechać finał IMP z dziką kartą czy ligowy mecz?
– Nie, presji nie miałem też żadnej. Jakby podszedłem do tego treningowo. Każde takie zawody w takiej stawce są giga, giga fajnym doświadczeniem i dużo właśnie można wyciągnąć z takich zawodów. Także ja również chciałbym podziękować, że otrzymałem taką szansę i jestem zadowolony.

- Żużel. Daniel Bewley z potężnym upadkiem w Danii! Mecz przerwany po dramatycznej kraksie [WIDEO]
- PRES Toruń zaskoczył Spartę! Kawczyński mówi o śliskim torze i własnych błędach
- Żużel. Wielkie wieści dla szwedzkiego żużla! To nowa lokalizacja w cyklu Speedway Grand Prix 2027!
- Żużel. Nicolai Klindt wraca do Polski! Innpro ROW Rybnik ogłosił transfer
- Gdzie oglądać SoN2? To tam zobaczymy zmagania Polaków o tytuł!