Przejdź do treści
Aktualności żużlowe – najnowsze wiadomości i wyniki/PGE Ekstraliga – żużel Polska

Żużel. Protasiewicz szczerze po hicie Ekstraligi. Padły słowa o Kurtzu i Kowalskim

Żużel. Protasiewicz szczerze po hicie Ekstraligi. Padły słowa o Kurtzu i Kowalskim
⏱ 5 min czytania ✍️ Autor:

Betard Sparta Wrocław pokonała PRES Toruń 52:38, ale po meczu sporo mówiło się nie tylko o wyniku. Piotr Protasiewicz zabrał głos o Bradym Kurtzu, Bartłomieju Kowalskim i trudnych warunkach na torze.

Piotr Protasiewicz po meczu Sparta Wrocław – PRES Toruń. „Jechaliśmy bez lidera”

Betard Sparta Wrocław pokonała PRES Toruń 52:38 w hicie 6. kolejki PGE Ekstraligi, choć spotkanie od początku miało kilka dodatkowych znaków zapytania. Nad Stadionem Olimpijskim pojawiał się deszcz, tor przed zawodami był przykryty plandeką, a gospodarze musieli radzić sobie ze słabszą dyspozycją Brady’ego Kurtza. Mimo tego wrocławianie stopniowo przejmowali kontrolę nad meczem, a bardzo ważne role odegrali Bartłomiej Kowalski, Daniel Bewley i Artiom Łaguta. Po spotkaniu Piotr Protasiewicz mówił o warunkach, postawie drużyny i zawodnikach, którzy w ostatnich tygodniach szukali stabilizacji.

Sparta wygrała z Toruniem różnicą czternastu punktów, ale nie był to mecz, w którym wszystko od początku układało się po myśli gospodarzy. Po pierwszej serii startów PRES prowadził 13:11, a wrocławianie musieli odrabiać straty w trudnych, deszczowych warunkach. Z czasem gospodarze zaczęli jednak wygrywać najważniejsze biegi, a po stronie Sparty punktowali niemal wszyscy. Liderem był Artiom Łaguta, który zdobył 14 punktów, bardzo mocny występ dołożył Daniel Bewley z dorobkiem 12+1, a jednym z bohaterów meczu został Bartłomiej Kowalski, autor 10+3. Na tym tle słabszy dzień Brady’ego Kurtza, który zakończył spotkanie z wynikiem 3+1, nie zatrzymał drużyny. Piotr Protasiewicz po meczu podkreślał przede wszystkim zespołowy charakter zwycięstwa i walkę na torze mimo pogody.

Reklama

– Pogoda była jaka była, ale była równa dla obu drużyn. Nieważne zaczyna się, nieważne się kończy. Fajnie, że później gdzieś tam zaczęliśmy dobrze jechać, pomimo tego, że dzisiaj bez lidera można powiedzieć, że jechaliśmy, bo Brady gdzieś tam miał gorszy dzień i tutaj ja bym tak to zamknął. Bartek, świetne zawody. Cała drużyna pojechała świetnie, bo walczyła naprawdę o każdy kawałek toru.

Czy Brady Kurtz powinien martwić kibiców Sparty Wrocław?

Jednym z głównych tematów meczu były warunki torowe. Przed zawodami nawierzchnia na Stadionie Olimpijskim była przykryta plandeką, a samo spotkanie rozpoczęło się bez prezentacji. W trakcie meczu opady narastały. Piotr Protasiewicz podkreślił, że nawierzchnia została przygotowana normalnie, jeszcze przed rozłożeniem plandeki, a później największą różnicę robił po prostu padający w czasie zawodów deszcz.

– Nie, ten tor był przygotowany przed rozłożeniem plandeki dzisiaj tak, jakbyśmy go chcieli normalnie przygotować. Był przykryty. Jedyne, co zmieniało, to to, że padało całe zawody. Ale tutaj jakichś tam klasycznych zmian nie było i zawodnicy w ogóle na tor nie narzekali.

Najwięcej pozytywów Betard Sparcie dał Bartłomiej Kowalski. Wrocławianin pojechał jeden z najlepszych meczów w sezonie, zdobywając 10 punktów i 3 bonusy. Przy jego występie pojawił się temat zmian sprzętowych, ale Protasiewicz nie chciał sprowadzać wszystkiego wyłącznie do tej kwestii. Bardziej zwracał uwagę na głowę zawodnika i potrzebę prostszego podejścia do ścigania.

Reklama

– Nie wiem. Może oczyściło głowę. Ja uważam, że sprzęt miał dobry. Teraz ma też bardzo dobry. Tak to z Bartkiem jest. Ja jestem przekonany, że jak mentalnie ustabilizuje się i przestanie gdzieś tam zbyt dużo szukać, analizować, bo ma zbyt analityczne podejście. Jeśli zacznie po prostu się ścigać, to będziemy go mieli częściej takiego jak dziś.

Żużel. Tai Woffinden przerywa milczenie. Mocne słowa po koszmarze w Krośnie

Osobnym tematem pozostaje Brady Kurtz. Australijczyk zaczął mecz od dwóch punktowanych startów, ale później dwukrotnie przyjechał bez zdobyczy, a spotkanie zakończył z dorobkiem 3+1. Przy tak szerokim wsparciu reszty drużyny Sparta mogła ten słabszy występ przykryć, jednak pytanie o formę Kurtza naturalnie musiało się pojawić.

– Jestem spokojny. – uspokoił Piotr Protasiewicz.

Ważne punkty dołożył też Mikel Andersen. Duńczyk zakończył mecz z dorobkiem 4+1, ale jego występ miał znaczenie nie tylko punktowe. Szczególnie istotny był 8. bieg, w którym razem z Artiomem Łagutą przywiózł dla Sparty 5:1, a na dystansie skutecznie zaatakował Mikkela Michelsena, a dla zawodnika, który wciąż potrzebuje regularnych startów i spokojnego budowania pozycji w drużynie, taki wyścig mógł być ważnym krokiem.

– On potrzebuje zawodów. Kilku. Dlatego fajnie, że dał się namówić na U-24. Jak nie ma Szwecji, to będzie jeździł te zawody. Każde zawody to jest jednak dobry test. Nigdy żaden trening nie odda jakichkolwiek zawodów. Też myślę, że kwestia jest może sprzętu. Chciałbym w tej materii pomóc, bo chłopak potrafi jechać. Ma ten pomysł do ścigania, nie odpuszcza. Także jeśli zacznie trochę lepiej startować, to myślę, że nie do końca jest kwestia techniki. Trochę tutaj myślę, że ustawień może samego sprzętu, nie chciałbym się wymądrzać, ale to są elementy, które chciałbym z jego teamem wykluczyć, żeby robił małymi kroczkami, ale progres, bo pamiętajmy, że jesteśmy nawet nie w połowie sezonu. Także daleka droga.

Google News Best Speedway Tv
Obserwuj nas na Google News, codziennie najnowsze informacje. Bądź z Nami
Avatar Jagoda Burka

Autor tekstu:

Jagoda Burka

Z żużlem jestem związana od 2017 roku jako obserwatorka tej dyscypliny, a od 2020 roku zajmuję się pisaniem artykułów o tematyce żużlowej. Do tej pory stworzyłam blisko 200 publikacji, obejmujących newsy, zapowiedzi meczowe, relacje i analizy.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *