Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Piotr Protasiewicz zadowolony ze zwycięstwa w pierwszym domowym spotakniu. Zaapelował o zmianę przepisów przy procedurze startowej

Piotr Protasiewicz
Fot. Łukasz Wilk

Autor: Krzysztof Choroszy

Piotr Protasiewicz zadowolony ze zwycięstwa w pierwszym domowym spotakniu. Zaapelował o zmianę przepisów przy procedurze startowej

W jedynym niedzielnym spotkaniu PGE Ekstraligi NovyHotel Falubaz Zielona Góra podejmował u siebie drużynę ZOOleszcz GKM-u Grudziądz. Gospodarze po dobrym meczu w swoim wykonaniu odnieśli zwycięstwo, jednak mogą oni czuć pewien niedosyt. Po dwunastym wyścigu Falubaz prowadził przewagą dwunastu punktów. Wtedy jednak do głosu doszli grudziądzanie, odrabiając część start i doprowadzając do porażki sześćioma „oczkami”. Po meczu na temat rywalizacji w wywiadzie dla Canal Plus wypowiedział się Piotr Protasiewicz.

Od początku niedzielnego spotkania zielonogórzanie prezentowali się lepiej od drużyny gości i do pewnego momentu kontrolowali oni jego przebieg, odpowiadając na próby odrabiania strat ze strony drużyny z Grudziądza. W trzech ostatnich biegach to jednak goście zwyciężali stosunkiem cztery do dwóch, co spowodowało zmniejszenie straty do sześciu „oczek” na koniec rywalizacji. Jak powiedział jednak dyrektor sportowy zielonogórskiej ekipy, najważniejsze, że Falubaz dopisał dwa punkty w ligowej tabeli.

– Powiem tak, dwa duże punkty zostają w Zielonej Górze, także też nie przesadzajmy z tym wszystkim. Oczywiście przez całe spotkanie do dwunastego wyścigu układało się trochę lepiej jeśli chodzi o przewagę, ale z drugiej strony gdzieś tam w końcówce zawodnicy drużyny gości zaczęli startować lepiej przede wszystkim, później każdy potrafi w PGE Ekstralidze jechać szybko – mówił Protasiewicz.

Niedzielne spotkanie było pierwszym domowym dla Falubazu Zielona Góra po powrocie do PGE Ekstraligi. Rywalizacji towarzyszyły więc dodatkowe emocje. W samym meczu na wyróżnienie zasłużyli Oskar Hurysz, Krzysztof Sadurski i Jan Kvech. Juniorzy wraz z zawodnikiem U24 zielonogórzan zaprezentowali się lepiej niż podczas inauguracji we Wrocławiu, co pomogło w osiągnięciu korzystnego wyniku. Piotr Protasiewicz wskazał również na świetnie dysponowanego Maxa Fricke, który w całym spotkaniu zdobył 16 punktów z jednym bonusem.

– Ja się stresowałem, chciałem, żeby pojechać i te dwa punkty zostały w Zielonej Górze, są, tylko pamiętajmy o tym, że mając zawodnika, który wygrywa wszystkie wyścigi tą różnice można trzymać, taktyczne wtedy wypalają, z drugiej strony nie jest powiedziane, że w rewanżu musimy bronić albo jechać po bonus. To jest PGE Ekstraliga zawodnicy z mojej drużyny niektórzy, na których liczyłem i pewnie oni sami przede wszystkim na lepszy start. Znowu, formacja U24 i juniorska pojechała świetnie, także te punkty żeśmy nadrobili – tłumaczył.

Przewaga, z jaką Falubaz Zielona Góra zwyciężył w niedzielnym spotkaniu, jest ważna ze względu na rewanż, który zostanie rozegrany 21 czerwca w Grudziądzu. Wynik tego dwumeczu może bowiem zaważyć o tym, kto na koniec utrzyma się w lidze, a komu przyjdzie spędzić przynajmniej rok w Metalkas 2. Ekstralidze. Dyrektor sportowy zielonogórskiej ekipy wskazuje jednak, że mamy dopiero początek sezonu i poziom, jaki dana drużyna reprezentuje, może jeszcze ulec zmianie.

– 6 punktów dużo i mało można powiedzieć, ale z drugiej strony ja bym tak znowu nie skupiał się, bo słyszy się głosy „mecz o utrzymanie”, a dlaczego ma być mecz o utrzymanie, dlaczego nie mamy pojechać lepiej z drużyną lepiej odbieraną czy z wyższym potencjałem. Ja bym tak naprawdę się tym nie sugerował. Mamy początek sezonu, wiele rzeczy się może pozmieniać, zawodnicy jedni potrzebują więcej jazdy od drugich. Myślę, że dopiero po czwartej, piątej, może szóstej kolejce będziemy mieli jakiś tam wyobrażenie i poziom niektórych zawodników bardziej taki obrazowy – stwierdził.

W rozmowie na antenie Canal Plus Piotr Protasiewicz odniósł się również do sytuacji z wyścigu szóstego. Wtedy to ustawiony na pierwszym polu Wadim Tarasienko ruszył się przed puszczeniem taśmy startowej, niejako wpuszczając w taśmę stojącego na drugim polu Piotra Pawlickiego. W przypadku takich sytuacji, które zdarzają się na torach żużlowych, były zawodnik zaapelował o zmiany w przepisach.

– Taśma Piotra [Pawlickiego – dop. red.] i tu też się kłania, już nie chcę mi się nawet w tym temacie rozmawiać, bo wiele się tam wałkuje i wprowadza. W końcu zmieńmy ten przepis, bo mikro ruchy. Pamiętajmy, kiedy zawodnik z pierwszego pola robi taki mocny ruch, to 99 procent zawodników siedzi w taśmie. Wykluczony, naprawdę nie wiem za co. I wałkujemy, gadamy o tym piąty-szósty rok, a boimy się te zmiany wprowadzić. To jest proste i naprawdę wiele by pozmieniało moim zdaniem, jeśli chodzi o tę procedurę startu. Także mówię, dużo się dyskutuje, dużo się wiatru robi, a mało zmian. Tak bym apelował o to, żeby troszeczkę to pozmieniać, bo będzie lepiej i korzystniej dla całego żużla polskiego – zaapelował na antenie Canal Plus.

MAAS 180424 34
Fot. Marta Astachow
MAAS 180424 3
Fot. Marta Astachow

Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *