Żużel. Jeden mecz PGE Ekstraligi wygląda na formalność. Drugi może zmienić układ sił
PGE Ekstraliga dzisiaj. Stal Gorzów chce dopełnić formalności z Włókniarzem, a Sparta Wrocław może namieszać w tabeli w starciu z Motorem Lublin
Dwa mecze pozostały do zakończenia 12. rundy PGE Ekstraligi. W niedzielę najpierw GEZET STAL Gorzów podejmie KRONO-PLAST WŁÓKNIARZA Częstochowa, a wieczorem BETARD SPARTA Wrocław zmierzy się z ORLEN OIL MOTOREM Lublin. Szczególnie drugi pojedynek może mocno wpłynąć na układ czołówki. Po rozegranych 2 sierpnia spotkaniach liderem jest PRES Grupa Deweloperska Toruń z 22 punktami. Sparta ma 20 punktów i jeden mecz mniej, Motor zajmuje czwarte miejsce z 17 punktami, natomiast Stal jest szósta z dorobkiem 10 punktów.
Toruń ma już zapewniony udział w play-offach, Leszno po zwycięstwie 51:39 nad GKM-em również znalazło się w bardzo komfortowej sytuacji. Najwięcej może więc wydarzyć się wokół pierwszego i czwartego miejsca.
GEZET STAL Gorzów – KRONO-PLAST WŁÓKNIARZ Częstochowa
W Gorzowie faworyt jest wyraźny. Stal ma 10 punktów i choć jej szanse na wejście do najlepszej czwórki są już bardziej matematyczne niż realne, niedzielne spotkanie nie jest bez znaczenia. Zdobycie trzech punktów pozwoliłoby gorzowianom dojść do 13 i zbliżyć się na jeden punkt do piątego GKM-u. Później Stal pojedzie jeszcze w Zielonej Górze i zakończy rundę zasadniczą domowym spotkaniem z Toruniem. Zobacz także: Żużel. Tak wygląda klasyfikacja Grand Prix 2026! Zmarzlik odskoczył Kurtzowi–>
Przewaga z pierwszego meczu jest ogromna. 10 maja Stal wygrała w Częstochowie aż 59:31, co oznacza, że do pewnego zdobycia punktu bonusowego potrzebuje w rewanżu zaledwie 32 punktów. Włókniarz, chcąc odebrać rywalowi bonus, musiałby wygrać w Gorzowie różnicą co najmniej 29 punktów. Biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki częstochowian, taki scenariusz należy traktować jako skrajnie mało prawdopodobny.
Nie oznacza to jednak, że Stal przystąpi do zawodów w optymalnym zestawieniu. Nadal niezdolny do jazdy jest Jack Holder. Australijczyk ucierpiał podczas Grand Prix Polski we Wrocławiu i nie wrócił jeszcze do ścigania – z tego samego powodu wycofał się również z sobotniego Grand Prix Łotwy. W awizowanym składzie Stali widnieje pod numerem 11, ale gorzowianie zastosują za niego zastępstwo zawodnika.
Gorzowski tor również przemawia za gospodarzami. Stal wygrała w tym sezonie u siebie m.in. z Motorem Lublin 46:44, Falubazem 52:38 oraz GKM-em 54:36. Dwie domowe porażki poniosła ze Spartą – minimalnie 44:46 – oraz z Lesznem 37:53, ale drugi z tych meczów odjechała już bez Holdera.
Włókniarz znajduje się na przeciwległym biegunie. Jedenaście spotkań, jedenaście porażek, zero punktów i bilans małych punktów -238. Częstochowianie przegrali wszystkie pięć dotychczasowych wyjazdów: 31:59 w Lesznie, 34:56 w Zielonej Górze, 34:56 w Grudziądzu, 40:50 w Lublinie i aż 23:67 w Toruniu.
Jeszcze bardziej wymowne są statystyki indywidualne. Najskuteczniejszy zawodnik Włókniarza Rohan Tungate zajmuje dopiero 29. miejsce w klasyfikacji ligowej ze średnią 1,617. Jaimon Lidsey ma 1,550, kontuzjowany Mads Hansen 1,500, a Jakub Miśkowiak 1,407. Żaden z częstochowian nie mieści się obecnie nawet w pierwszej „28” najskuteczniejszych żużlowców ligi. Dla porównania Stal mimo absencji drugiego zawodnika klasyfikacji wciąż ma do dyspozycji szóstego Thomsena.
W przerwie doszło jednak w Częstochowie do istotnej zmiany. Z klubem rozstał się trener Mariusz Staszewski, a drużynę przejął Patrick Hansen. Niedziela będzie dla 27-letniego Duńczyka debiutem w nowej roli. Trudno oczekiwać natychmiastowej przemiany zespołu, ale dla Włókniarza – który jest już poza walką o play-off i przygotowuje się przede wszystkim do części play-down – pierwsze mecze pod wodzą nowego szkoleniowca będą ważnym sprawdzianem przed najważniejszą fazą sezonu.
Hansen nie może jednak skorzystać z Madsa Hansena. Kontuzjowany zawodnik przeszedł operację, dlatego został umieszczony w awizowanym zestawieniu po to, aby częstochowianie mogli korzystać z Z/Z.
GEZET STAL Gorzów – KRONO-PLAST WŁÓKNIARZ Częstochowa
Data: niedziela, 9 sierpnia 2026
Godzina: 17:00
Stadion: Stadion GBS Gorzów im. Edwarda Jancarza
Transmisja: CANAL+ Sport / serwis CANAL+
Pierwszy mecz: Włókniarz Częstochowa – Stal Gorzów 31:59
Awizowane składy
GEZET STAL Gorzów:
9. Paweł Przedpełski
10. Adam Bednář
11. Jack Holder (Z/Z)
12. Oskar Chatłas
13. Anders Thomsen
14. Oskar Paluch
15. Igor Kordun
KRONO-PLAST WŁÓKNIARZ Częstochowa:
1. Rohan Tungate
2. Sebastian Szostak
3. Jakub Miśkowiak
4. Mads Hansen (Z/Z)
5. Jaimon Lidsey
6. Franciszek Karczewski
7. Szymon Ludwiczak
BETARD SPARTA Wrocław – ORLEN OIL MOTOR Lublin
O 19:30 rozpocznie się spotkanie o zdecydowanie większym znaczeniu dla górnej części tabeli. To nie Motor, lecz Toruń jest obecnie liderem PGE Ekstraligi. Anioły po wyjazdowym zwycięstwie 49:41 nad Falubazem ma 22 punkty. Sparta zgromadziła 20 i rozegrała jeden mecz mniej, dlatego w niedzielę może odpowiedzieć mistrzom Polski.
Jeżeli Sparta wygra i przejmie również punkt bonusowy, zakończy kolejkę z 23 punktami i samodzielnie znajdzie się na pierwszym miejscu. Jeśli zwycięży, ale bonus pojedzie do Lublina, wrocławianie będą mieli 22 punkty – tyle samo co Toruń. Dla Motoru niedzielny mecz nie jest natomiast walką o prowadzenie w tabeli, lecz przede wszystkim o zabezpieczenie miejsca w pierwszej czwórce. Lublin ma 17 punktów, a piąty GKM 14.
Właśnie wątek Grudziądza mocno podnosi stawkę tego pojedynku. GKM ma już za sobą mecz 12. rundy i przegrał w Lesznie 39:51, tracąc również punkt bonusowy. Jeżeli Motor obroni we Wrocławiu zaliczkę z pierwszego spotkania, jego sytuacja w walce o play-off stanie się bardzo komfortowa. Jeśli ją straci, znaczenie może odzyskać bezpośredni mecz GKM – Motor zaplanowany na ostatnią kolejkę rundy zasadniczej.
Zaliczka Lublina jest duża. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem Motoru 55:35. Bartosz Zmarzlik zdobył wtedy komplet 15 punktów, Martin Vaculik 11+2, Kacper Woryna 10, a po stronie Sparty najlepiej pojechał Artiom Łaguta – 10+1. Wrocławianie muszą zatem wygrać rewanż różnicą co najmniej 21 punktów, aby przejąć bonus. Motorowi wystarczy zdobycie 36 punktów, aby mieć pewność wygrania dwumeczu.
Sparta ma jednak argument, którego w Lublinie nie miała – własny tor. Wrocławianie wygrali w tym sezonie wszystkie pięć ligowych spotkań na Stadionie Olimpijskim: 64:26 z Falubazem, 50:40 z Lesznem, 52:38 z Toruniem, 51:39 ze Stalą i 51:39 z GKM-em. Co więcej, dwa ostatnie mecze domowe odjechali już bez Daniela Bewleya.
Wyjazdowa forma Motoru w samym sezonie 2026 jest natomiast znacznie mniej przekonująca niż wyniki osiągane w Lublinie. Wicemistrzowie Polski wygrali w Częstochowie 64:26 i w Zielonej Górze 50:40, ale przegrali 44:46 w Gorzowie, 44:46 w Lesznie oraz aż 29:61 w Toruniu. Bilans wyjazdowy 2-3 pokazuje, że obecny Motor nie jest poza domowym torem zespołem nietykalnym.
Największym problemem Sparty pozostaje absencja Bewleya. Brytyjczyk w maju złamał kość udową podczas meczu ligi duńskiej i nadal nie jest gotowy do powrotu. W tym tygodniu wycofał się również z Grand Prix Łotwy. Został awizowany pod numerem 12, dzięki czemu wrocławianie ponownie skorzystają z zastępstwa zawodnika.
Sparta zdążyła już jednak pokazać, że potrafi funkcjonować bez Brytyjczyka. Po jego kontuzji wygrała m.in. 51:39 ze Stalą, 51:39 z GKM-em i – co szczególnie istotne – 46:44 w Lesznie. Trzon zespołu pozostaje bardzo mocny. Artiom Łaguta jest trzecim najskuteczniejszym zawodnikiem ligi ze średnią 2,392, Brady Kurtz ósmy – 2,138, a Maciej Janowski jedenasty – 2,068. Sam Bewley przed kontuzją osiągał 2,033.
Mocno poprawił się zwłaszcza Janowski, który notuje jeden z najlepszych ligowych sezonów ostatnich lat. Z kolei Kurtz punktuje zarówno we Wrocławiu, jak i na wyjazdach. Istotnym elementem może być również Mikkel Andersen. Duńczyk po powrocie po kontuzji ponownie prezentuje wysoką dyspozycję, a po dwóch rundach jest liderem klasyfikacji SGP2.
Motor przyjeżdża jednak w składzie znacznie mocniejszym niż jeszcze kilka tygodni temu. Po złamaniu obojczyka wraca Bartosz Bańbor, a miesięczna przerwa pozwoliła Fredrikowi Lindgrenowi poprawić stan zdrowia. Szwed przed przerwą wrócił wprawdzie do ligowej jazdy, ale startował z wyraźnymi dolegliwościami i zrezygnował później z dwóch rund Grand Prix, aby się wyleczyć. Obecność Bańbora oznacza, że Motor może wystawić najmocniejszy dostępny obecnie skład.
Na papierze lublinianie mają niezwykle dużą siłę rażenia. Zmarzlik jest numerem jeden całej PGE Ekstraligi – 2,673 pkt/bieg, 41 zwycięstw w 55 startach i ani jednego ostatniego miejsca. Woryna ze średnią 2,055 zajmuje 12. miejsce, Vaculik ma 1,865, Lindgren 1,815, Cierniak 1,686, a wracający Bańbor 1,526.
Szczególną uwagę zwraca zestawienie Zmarzlika z Łagutą i Kurtzem. To trzy nazwiska znajdujące się w ścisłej światowej czołówce, a niedzielny pojedynek ma dodatkowe tło związane z Grand Prix. Przed sobotnią rundą w Rydze Zmarzlik i Kurtz mają dokładnie po 109 punktów i wspólnie przewodzą klasyfikacji mistrzostw świata. Podczas sobotniej próby czasowej to Australijczyk był minimalnie szybszy – 15,185 s wobec 15,200 s Zmarzlika.
W formacji juniorskiej Motor również odzyskuje ważny element dzięki Bańborowi. Sparta odpowiada Mikkellem Andersenem i Marcelem Kowolikiem, który wraca do ligowego zestawienia kosztem Nikodema Mikołajczyka. To może mieć znaczenie, ponieważ przy czterech bardzo mocnych nazwiskach po obu stronach właśnie punkty młodzieżowców i Bartłomieja Kowalskiego mogą przesunąć wynik o kilka punktów w jedną lub drugą stronę.
Dla Sparty podstawowym celem pozostaje zwycięstwo. Próba odrobienia aż 20 punktów z Lublina będzie zadaniem znacznie trudniejszym. Wrocławianie musieliby nie tylko wykorzystać własny tor, ale również niemal całkowicie wyeliminować drugą linię Motoru i ograniczyć straty w biegach Zmarzlika. Z drugiej strony Motor nie powinien przyjeżdżać wyłącznie po 36 punktów. Przy wyjazdowym zwycięstwie wraz z bonusem lublinianie zdobyliby pełną pulę, doszli do 20 punktów i znaleźli się w bezpośrednim kontakcie ze Spartą i Lesznem.
To właśnie dlatego wynik tego spotkania będzie miał znacznie większe znaczenie niż samo rozstrzygnięcie dwumeczu. Sparta walczy o powrót na pierwsze miejsce po fazie zasadniczej. Motor może praktycznie zamknąć GKM-owi drogę do play-offów. A przy obecnej formie obu drużyn niewykluczone, że będzie to jedynie pierwsza wizyta Lublina we Wrocławiu w decydującej części sezonu.
BETARD SPARTA Wrocław – ORLEN OIL MOTOR Lublin
Data: niedziela, 9 sierpnia 2026
Godzina: 19:30
Stadion: Stadion Olimpijski we Wrocławiu
Transmisja: CANAL+ Sport
Pierwszy mecz: ORLEN OIL MOTOR Lublin – BETARD SPARTA Wrocław 55:35
Awizowane składy
BETARD SPARTA Wrocław:
9. Artiom Łaguta
10. Maciej Janowski
11. Bartłomiej Kowalski
12. Daniel Bewley (Z/Z)
13. Brady Kurtz
14. Mikkel Andersen
15. Marcel Kowolik
ORLEN OIL MOTOR Lublin:
1. Kacper Woryna
2. Mateusz Cierniak
3. Martin Vaculik
4. Fredrik Lindgren
5. Bartosz Zmarzlik
6. Bartosz Bańbor
7. Bartosz Jaworski
Niedziela zacznie się od meczu, w którym każdy inny wynik niż zwycięstwo Stali byłby dużą niespodzianką, ale znacznie więcej odpowiedzi powinien przynieść wieczór we Wrocławiu. Sparta ma szansę odzyskać prowadzenie w tabeli, lecz do pełnej puli potrzebuje czegoś, czego w tym sezonie nikt jeszcze przeciwko Motorowi łatwo nie osiągał – nie tylko zwycięstwa, ale rozbicia lublinian różnicą ponad 20 punktów. Motor z kolei przyjeżdża w najmocniejszym od dłuższego czasu zestawieniu i z wynikiem pierwszego meczu, który pozwala mu skupić się zarówno na obronie bonusu, jak i realnej walce o zwycięstwo.



- Żużel. Zmarzlik dostał radę przed Grand Prix. Następnego dnia wygrał
- Żużel. Jeden mecz PGE Ekstraligi wygląda na formalność. Drugi może zmienić układ sił
- Żużel. Wyłoniła się trójka medalistów IMŚ! Teraz zaczyna się walka o złoto
- Żużel dzisiaj. Wielka niedziela z ligą! Pięć meczów 9 sierpnia
- Żużel. Tak wygląda klasyfikacja Grand Prix 2026! Zmarzlik odskoczył Kurtzowi
