Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Nicki Pedersen powinien być karany za markowanie defektów? Eksperci oceniają

Żużel
Fot. Jakub Malec

Autor: Paweł Płóciniak

Nicki Pedersen powinien być karany za markowanie defektów? Eksperci oceniają

Podczas ostatnich spotkań Nicki Pedersen najczęściej notuje defekty, jednak dzieje się to tylko wtedy, gdy bieg nie poszedł po jego myśli. Czy sędziowie będą uczuleni na tę zagrywki ze strony Duńczyka, a może literki „d” u trzykrotnego indywidualnego mistrza świata mają drugie dno?

Andrzej Lebiediew odejdzie z Wilków Krosno!?

W ostatnim spotkaniu w Lesznie Nicki Pedersen zdobył tylko jeden punkt w czterech startach. W trzech wyścigach kiedy przed ostatnim kółkiem zajmował ostatnią lokatę, markował defekt i nie dojeżdżał do mety, przez co w piątek w jednym z biegów bonus stracił Jaimon Lidsey, a jak wiemy jest to strata finansowa dla Australijczyka przez zachowanie Pedersena. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce podczas domowego spotkania z Betard Spartą Wrocław, kiedy to w ostatnim wyścigu Duńczyk zawrócił przed metą i pieniądze stracił Piotr Pawlicki.

Zawodnik ZOOleszcz GKM-u Grudziądz nie ma ani jednego zera na swoim koncie w aktualnym sezonie. We wszystkich wyścigach, które skończyłby na ostatniej pozycji, Duńczyk markował defekt i zjeżdżał z toru, przez co w statystykach nie widzimy ani jednego zera, za to jest aż sześć defektów. Do tej sytuacji w magazynie PGE Ekstraligi odniósł się szef polskich sędziów Leszek Demski.

– Etyczne to na pewno nie jest. Mnie te defekty absolutnie nie przekonują. Wszyscy zgodnie widzimy i twierdzimy, że to są defekty markowane czy też pozorowane. Mało tego, przez te defekty uszczuplił budżet niejednemu zawodnikowi, bo nie były liczone bonusy. Nie zdziwiłbym się, gdyby za którymś razem otrzymał za to niesportowe zachowanie żółtą kartkę, żeby też poczuł na własnej skórze – powiedział Leszek Demski na antenie Canal Plus podczas magazynu PGE Ekstraligi.

Pedersen wiedząc, że może otrzymać żółtą kartkę, wskutek której musiałby zapłacić karę za to zachowanie, może zaprzestać markowaniu defektu. Eksperci w studiu w tym m.in. były trener Invest House PSŻ Poznań Tomasz Bajerski zgadzają się z tym, że takie zachowanie nie przystoi takiemu zawodnikowi.

– To nie przystoi takiemu zawodnikowi. Te defekty były markowane. Nikogo z mechaników nie zwolnił, więc to nie była wina mechaników na pewno – skomentował zachowanie Pedersena Tomasz Bajerski.

Eksperci siedzący w studiu nie zgadzają się z Demskim z tym, żeby karać żółtą kartką, ponieważ nie da się udowodnić czy ten defekt jest markowany, czy prawdziwy. Szef sędziów stanowczo odpowiedział na antenie Canal Plus osobom zgromadzonym w studiu.

-Dlaczego nie? Wszyscy wiemy przecież, że to nie jest defekt. Ja nie muszę udowadniać, ja to widzę – krótko dodał szef sędziów. – zakończył dyskusję Leszek Demski

Jak wiemy karuzela transferowa w PGE Ekstralidze trwa, zawodnicy dogadują się z drużynami na sezon 2024, a jak można usłyszeć zarząd ZOOleszcz GKM-u Grudziądz nie ma w swoich planach Duńczyka na przyszły rok. Czy powodem markowanych defektów, może być jego sytuacja w klubie i prawdopodobny brak angażu w kolejnym sezonie? Najprawdopodobniej nie, ponieważ w żużlu zarabia się za zdobyte punkty, których właśnie Duńczyk nie zdobywa, jednak defekt czy zero sytuacji finansowej trzykrotnego indywidualnego mistrza świata nie zmieni. Choć w tym sporcie wszystko jest możliwe, tak jak mówi znane przysłowie „tam, gdzie kończy się logika, zaczyna się żużel„.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *