Żużel. Mrozek grzmi po spadku ROW-u. „Nie będzie miękiszonów”. Uderza też w Stal Gorzów
Spadek Innpro ROW Rybnik z PGE Ekstraligi nie oznacza w klubie ciszy ani pokory. Wręcz przeciwnie. Prezes Krzysztof Mrozek wykorzystał rozmowę z dziennikiem „Sport”, by jasno nakreślić swoje ambicje na sezon 2026 i przy okazji uderzyć w kilku rywali. Najmocniej oberwało się Gezet Stali Gorzów oraz całemu systemowi finansowo-licencyjnemu w polskim żużlu.
Choć wielu ekspertów nie widzi rybniczan w gronie faworytów do awansu, sternik ROW-u nie ma zamiaru spuszczać głowy. Jego zdaniem zespół nie jedzie do 2. Ekstraligi po to, by „odjechać sezon”, lecz by realnie walczyć o najwyższe cele.
„W każdej lidze jedzie się po mistrzostwo”
Mrozek odcina się od narracji, że spadkowicz powinien mówić o spokojnym roku i budowie zespołu. Dla niego sprawa jest zero-jedynkowa. – Jeśli w lidze jest osiem drużyn, to wszystkie jadą o mistrzostwo w Ekstralidze, a ligę niżej o awans. Tu nie ma innej, mądrej odpowiedzi. Nie powiem przecież, że jedziemy po to, aby sobie pojeździć albo przegrywać. To byłaby głupota – powiedział prezes ROW Rybnik na łamach „Sportu”.
To podejście nie jest nowe, ale w kontekście składu ROW-u budzi spore emocje. Rybnicka drużyna nie została zbudowana na głośnych nazwiskach i wysokich kontraktach. I właśnie to Mrozek uznaje za atut, a nie słabość.
„Nazwiska nie jadą. Miękiszonów nie będzie”
Najgłośniejszy fragment rozmowy dotyczył podejścia do zawodników. Prezes ROW-u użył sformułowania, które natychmiast obiegło środowisko. – Nazwiska nie jadą, papier i wysokie kontrakty również. Jadą zawodnicy, którzy trzymają gaz. Mam takich, którzy będą gryźć tor i zrobią widowisko. To nie będą miękiszony, którzy pół prostej jadą bez gazu. Takich już tu przerabialiśmy i starczy. Nawet mistrzowie świata potrafili tak jeździć – stwierdził Mrozek.
To wyraźny sygnał, że w Rybniku stawiają na charakter i zaangażowanie, a nie CV. Jednocześnie to czytelna szpila w stronę byłych gwiazd, które – zdaniem prezesa – nie dawały zespołowi tego, czego oczekiwano.
Żużel. Emocje wokół Łaguty. Kibice Sparty Wrocław czekają na decyzję mistrza świata
Żużel. Nie mówią o awansie, ale… co jeśli Start Gniezno wygra ligę?
Spokój w Rybniku, chaos gdzie indziej
ROW Rybnik otrzymał licencję warunkową na sezon 2026 bez większych problemów. Mrozek podkreśla, że to efekt zachowawczej polityki finansowej. I właśnie w tym miejscu zaczyna się najostrzejsza krytyka.
Prezes ROW-u wprost odniósł się do sytuacji Gezet Stali Gorzów i decyzji licencyjnych wobec tego klubu. – Ja za bardzo nie rozumiem tej decyzji. Spółka, która ma gigantyczne problemy i wszyscy o tym wiemy, dostaje kredyt, którego żyrantem jest miasto. Jakby spojrzeć szerzej, to Stali nadal nie stać na Ekstraligę – mówi Mrozek.
I dodaje jeszcze mocniej: – Nie wiem po co robione są audyty. Jeśli w którejś spółce coś nie gra, to powinna zejść do niższego poziomu, a może nawet najniższego. W jej miejsce powinny jeździć kluby, które mają stabilną sytuację finansową.
To głos, który coraz częściej pojawia się w środowisku, ale rzadko jest wypowiadany tak wprost.
„To zaczyna być chore”
Zdaniem Mrozka obecny model funkcjonowania żużla prowadzi w ślepą uliczkę. – Jeśli dalej będzie to iść w tę stronę i nikomu nie będzie zależało, aby to zmienić, to przeczuwam, że niedługo to wszystko padnie z hukiem – ostrzega prezes ROW-u.
To nie jest tylko narzekanie spadkowicza. To raczej alarmujący sygnał od działacza, który od lat porusza się w realiach ligowych finansów.
Współpraca ze Śląskiem? „Bez amatorki”
W rozmowie pojawił się też temat potencjalnej współpracy ze Śląskiem Świętochłowice, który w 2026 roku wystartuje w KLŻ. Mrozek nie zamyka drzwi, ale stawia twarde warunki. – Jeśli po drugiej stronie będą poważni ludzie, to jestem za. Jeśli będzie amatorka, to ja tego nie widzę – podkreśla.
I przytacza historię z przeszłości, gdy rozmowy zakończyły się fiaskiem po zakulisowych żądaniach finansowych.
Krytyka? „Wszyscy mądrzy przy piwie”
Na koniec Mrozek odniósł się do krytyki, która spada na niego regularnie. – Ogłosiliśmy konkurs na prezesa. Wymagania były średnie, ale nikt się nie zgłosił. Niektórzy wolą wypić kilka browarów, siąść do komputera i popisać bzdury – skwitował. Trudno o bardziej charakterystyczne podsumowanie stylu, w jakim od lat funkcjonuje prezes ROW Rybnik.
Jedno jest pewne: niezależnie od sportowych wyników w sezonie 2026, wokół Rybnika i Krzysztofa Mrozka na pewno nie będzie nudno.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane