Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Maciej Janowski z radą dla swojego młodszego kolegi z drużyny „Powinien być chyba bardziej wyrozumiały”

Maciej Janowski
Fot. Marta Astachow

Autor: Krzysztof Choroszy

Maciej Janowski z radą dla swojego młodszego kolegi z drużyny „Powinien być chyba bardziej wyrozumiały”

W drugim z piątkowych meczów PGE Ekstraligi doszło do bardzo ważnego starcia pod kątem walki o utrzymanie. ZOOleszcz GKM Grudziądz podejmował u siebie Betard Spartę Wrocław. Wrocławianie znów nie pojechali najlepiej na wyjeździe i zostali pokonani przez świetnych gospodarzy, a spotkanie zakończyło się wynikiem 51:39. Takie wnioski na świeżo po meczu miał Maciej Janowski.

Kapitan Betard Sparty Wrocław w samym spotkaniu był zdecydowanym liderem swojej drużyny. Jako jedyny wśród żużlowców z Wrocławia zdobył on dwucyfrową liczbę „oczek” i od samego początku prezentował się bardzo dobrze, zapisując na swoim koncie czternaście punktów. Zapytany o swoją kapitalną dyspozycję wskazał, że od początku trafił on z ustawieniami i odczytał on dobrze warunki torowe, co przełożyło się na taką szybkość.

– Wydaję mi się, że tutaj od początku trzeba było trafić z ustawieniami. Mi to się udało i mogłem później delikatnie małe korekty wprowadzać, które też gdzieś tam działały. Środkowa część zawodów może nie do końca pomyślnie, ale na ostatni bieg już zmiana i było zdecydowanie lepiej. Ten tor zmienił się delikatnie, nie wiem, czy tutaj chyba jest trochę inna nawierzchnia niż była do tej pory i te ustawienia troszeczkę inaczej działają, ale cieszę się, że indywidualnie udało mi się odczytać to dobrze – mówił na antenie Eleven Sports 1 Maciej Janowski.

Wrocławianie, nie licząc kapitalnego Janowskiego, zaprezentowali się poniżej oczekiwań. Na pewno zawiedli Artiom Łaguta i Daniel Bewley. Rosjanin z polskim paszportem po świetnym pierwszym wyścigu zmagał się z problemami i ostatecznie na swoim koncie zapisał osiem punktów w sześciu startach. O dwa punkty mniej zdobył Bweley. Jadący świetnie 32-latek przyznał, że ciężko mu było jednak zasugerować kolegom z drużyny dobre ustawienia, gdyż każdy z nich jedzie na innych jednostkach. Wskazał on również, że problemem był fakt słabego początku żółto-czerwonych.

– Ciężko tutaj sugerować kolegom, bo tak naprawdę każdy jedzie troszeczkę na innych silnikach, na innych ustawieniach, oczywiście komunikujemy się pod kątem naszego wrocławskiego toru, jak robimy zmiany, czy ustawiamy motocykle mocniej, czy słabiej. Każdy ma swoje jakieś zapiski z poprzednich lat tutaj i każdy robi to, co uważa. Wydaję mi się, że na początku pogubiliśmy za dużo punktów i to był problem – przyznał Janowski.

Przed meczem wiele się mówiło o tym, że może to być przełamanie dla Jakuba Krawczyka. Młodzieżowiec po nie najlepszych ostatnich wyjazdowych spotkaniach mógł mieć nadzieję, że w Grudziądzu, gdzie wcześniej jechał świetnie, może być już lepiej. Tak się jednak nie stało, a Jakub Krawczyk na swoim koncie nie zapisał ani jednego punktu. Na temat juniora Betard Sparty Wrocław wypowiedział się również kapitan drużyny.

– Jak wszyscy wiemy, Kuba ma bardzo duży potencjał. Może czasami musi delikatnie chłodniej podejść do pewnych sytuacji. Wiadomo, że to wiąże się z doświadczeniem i czasami te emocje gdzieś tam buzują mocno. Jakaś tam delikatna uwaga jeżeli chodzi o wejście w łuk, ponieważ porobiły się tutaj troszeczkę koleiny na wejściach i w sytuacji, gdzie Kuba wchodził bez nogi z przodu, ten motocykl mu tańczył i go wyrzucało po całym torze, więc głównie mała jakaś podpowiedź techniczna. Starałem się go delikatnie podbudować, bo wiem, że stać go na bardzo dobrą jazdę. Może zbyt duże gdzieś tam oczekiwania wobec samego siebie i powinien być chyba bardziej wyrozumiały – radził koledze Maciej Janowski w pomeczowej mix-zone.

376636907 10227785391154557 893738212808449585 n
Fot. Paweł Wilczyński
Maciej Janowski
Fot. Sonia Kaps

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *