Leon Madsen wspomina koszmar. „Nie powinienem był zostać dopuszczony do wyścigu”
Leon Madsen wspomina koszmar. „Nie powinienem był zostać dopuszczony do wyścigu”
– Na szczęście, jak widać, tylko mocne uderzenie w prawy łokieć. Myślałem, że znowu to się stanie, ale na szczęście nie.” – powiedział Madsen, podkreślając, że początkowo myślał, iż sytuacja może zakończyć się znacznie gorzej. Według jego słów motocykl podniósł się w niekontrolowany sposób, co uniemożliwiło mu utrzymanie kontroli nad pojazdem. „Myślałem, że znowu to się stanie, ale na szczęście nie”– dodał żużlowiec.
Madsen nawiązał również do wypadku, jaki miał miejsce wcześniej w Rydze, gdzie pomimo ukończenia wyścigu, doznał poważniejszej kontuzji. Duńczyk przyznał, że nie powinien wtedy kontynuować rywalizacji ze względu na doznany wstrząs mózgu. „Wydaje mi się, że nie powinienem był zostać dopuszczony do wyścigu. Przez tydzień czułem się bardzo źle” – powiedział, przypominając trudne chwile z poprzedniego sezonu.
Na szczęście, jak sam przyznaje, teraz czuje się dobrze i jest gotowy do dalszej rywalizacji. Choć ostatni wypadek mógł wyglądać niebezpiecznie, Madsen podkreśla, że nic poważnego się nie stało i jest już przygotowany na nadchodzący sezon.



- Żużel. Unia Leszno sięga po diament z Wysp. Ten ruch może zaprocentować szybciej, niż się spodziewają
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii