Przejdź do treści
Aktualności/SGP / SEC / SON / SWC/Wywiady

Leon Madsen nie jest „panienką”! – „Przynajmniej ludzie nie mogą powiedzieć, że jestem gościem, który celowo położył motocykl”

Leon Madsen

Autor: Edyta Wojdeł

Leon Madsen nie jest „panienką” – „Przynajmniej ludzie nie mogą powiedzieć, że jestem gościem, który celowo położył motocykl”

Mamy za sobą półmetek zmagań tegorocznego cyklu Speedway Grand Prix. Rozegrana w sobotę w Gorzowie runda piąta przyniosła fanom czarnego sportu wiele emocji szczególnie podczas, powtarzanego dwukrotnie, biegu finałowego.
Czasami bywa ciężko

Triumfatorami wczorajszej, gorzowskiej rundy SGP byli: Bartosz Zmarzlik, Leon Madsen oraz Fredrik Lindgren. Jednakże nie wiele brakowało, by ta końcowa klasyfikacja wyglądała nieco inaczej. Leon Madsen bowiem, do prawie samego końca, ostatniego okrążenia biegu finałowego, obejmował pozycję lidera i choć utracił ją na ostatnich metrach, to na tle wszelkich utrudniających mu jazdę tego wieczora czynników i tak wypadł znakomicie.

– Po pierwsze jestem bardzo szczęśliwy z dzisiejszego drugiego miejsca, ponieważ przystępując do dzisiejszego spotkania nie byłem pewien czy będę w stanie się ścigać. W środę miałem wypadek w Danii podczas, którego mocno zraniłem głowę i szyję, więc dziś było mi bardzo ciężko się ścigać. Nie mogłem zbytnio prostować szyi, było to bardzo bolesne, ale dałem z siebie wszystko, wykorzystałem całą moją wewnętrzną siłę. Na koniec nie miałem po prostu już wystarczająco sił, a jeśli chcesz wygrać z Bartkiem, tu w Gorzowie, musisz być w stu procentach sprawny. Cóż wciąż jestem szczęśliwy z drugiego miejsca.

Ostra jazda

Powtarzany dwukrotnie bieg finałowy, bez wątpienia do samego końca, utrzymywał wszystkich fanów żużla w napięciu. Walka o pozycję lidera pomiędzy Bartoszem Zmarzlikiem, a Leonem Madsenem była bardzo zażarta. Bartosz atakował kilkukrotnie jednak to ostatni i zarazem chyba najostrzejszy atak przyniósł oczekiwany rezultat i zwycięstwo. Wielu zainteresowanych czarnym sportem rozważało, czy finałowa jazda Zmarzlika nie była nad wyraz agresywna. Będący stroną tego zajścia Leon Madsen nie żywił jednak urazy i podkreślił, że chociaż Bartek pojechał ostro, to taki właśnie bywa sport żużlowy, a w szczególności zawody o tak wysokiej randze.

– Tak, ale przynajmniej ludzie nie mogą powiedzieć, że jestem gościem, który celowo położył motocykl lub coś w tym stylu. Jestem uczciwym facetem, nie chciałem mieć również kolejnego wypadku, więc zrobiłem wszystko by utrzymać motocykl. Owszem, Bartek pojechał ostro, ale to są mistrzostwa i w tej grze trzeba być twardym.

Grunt to pozytywne podejście

Na kolejną rundę cyklu Speedway Grand Prix musimy poczekać do połowy lipca. Żużlowcy walczący o tytuł Mistrza Świata pojadą wtedy w szwedzkiej Målilli. Dla Leona Madsena ta trzytygodniowa przerwa będzie zatem czasem poświęconym na wzmożoną regenerację oraz mobilizację sił do dalszej walki.

– Myślę, że mam szanse. Teraz potrzebuję kilku tygodni, aby wrócić do pełnej formy i nie mogę się tego doczekać. Wyczekuję kolejnego spotkania i mam nadzieję, że będzie ono kolejnym dobrym. Czuję się teraz znacznie bardziej komfortowo na moim motorze i to mi daje pewność siebie, więc nie mogę się już doczekać. Mam nadzieję, że zdobędę wiele dobrych punktów i będę wyżej w czołówce, walcząc o Mistrzostwo Świata.

Ten najważniejszy

34-letni Duńczyk generalnie nie próżnuje w walce o żużlowe trofea. Oprócz udziału w zmaganiach o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata, bardzo efektownie rozpoczął w tym sezonie obronę zdobytego rok wcześniej Mistrzostwa Europy. Jednakże Leon Madsen nie ma żadnych wątpliwości, co do tego, co jest największym celem każdego zawodnika sportu żużlowego.

– Zawsze, dla wszystkich w tej grze, największym celem jest wygranie Indywidualnych Mistrzostw Świata.

Do tego też celu zmierza i chociaż jak sam podkreśla, czeka go jeszcze trochę pracy, to jednak bezapelacyjnie ma zamiar się jej podjąć i nadal kroczyć drogą wiodącą do tego, co najbardziej upragnione.

– Wygrałem dwukrotnie Mistrzostwa Europy i mam również dwa srebrne medale Mistrzostw Świata, więc chciałbym pewnego dnia zdobyć złoty. Prawdopodobnie w tym sezonie nie będzie wystarczająco okazji do nadrobienie zaległości punktowych, które nas dzielą, ale będę walczył do końca i zobaczymy gdzie mnie to zaprowadzi. Jednak wciąż jeszcze zostało mi trochę lat i będę ciężko pracował aby zdobyć złoto w Mistrzostwach Świata.

Nie tylko indywidualnie

Jak co roku, oprócz zawodów indywidualnych będziemy mieli również okazję do śledzenia zmagań drużynowych na światowym poziomie. Jeszcze większe emocje natomiast, zarówno wśród fanów żużla, jak i samych zawodników, bez wątpienia niesie ze sobą fakt powrotu Drużynowego Pucharu Świta. Trener polskiej reprezentacji, Rafał Dobrucki, jako jednego z najbardziej prawdopodobnych rywali Polaków w walce o tenże tytuł, wytypował między innymi właśnie Duńczyków. Leon Madsen również jest pewien, że reprezentacja Danii pod wodzą Nickiego Pedersena, będzie liczyć się w tych zmaganiach.

– Myślę, że mamy szanse w walce o ten cel. Nie możemy się doczekać powrotu Drużynowego Pucharu Świata, więc to będzie ciekawy tydzień i myślę, że Dania będzie miała równe szanse w walce o złoto.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

fot. własna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×