Żużel. Kolejarz Rawicz wraca na żużlową mapę. Ale jest jeden poważny warunek
Na tor w Rawiczu znów wyjadą motocykle i znów słychać będzie charakterystyczny ryk silników. To rozbudza wyobraźnię kibiców, którzy pytają wprost: czy ligowy żużel ma tu jeszcze przyszłość? Odpowiedź na dziś jest chłodna, ale między wierszami widać coś więcej. Kolejarz Rawicz wróci?
Pierwsze treningi na rawickim obiekcie nie są przypadkiem w zeszłym roku. To efekt konkretnych decyzji Fogo Unii Leszno, która zaczyna realnie wykorzystywać tor jako zaplecze szkoleniowe. Dla wielu fanów to jasny sygnał: skoro są motocykle, skoro są zawodnicy, to może kolejnym krokiem będzie drużyna ligowa.
Na razie jednak ten scenariusz pozostaje w sferze marzeń. I nie chodzi o brak chęci, ale o coś znacznie bardziej przyziemnego.
Dlaczego Kolejarz Rawicz na razie musi zapomnieć o drużynie ligowej
– Treningi na tym torze – tak, drużyna ligowa na razie nie – podkreśla dyrektor zarządzający dla radia Elka Fogo Unii Leszno, Rafał Dobrucki. Jak zaznacza, rawicki obiekt ma pełnić przede wszystkim funkcję toru treningowego, z którego korzystać będą głównie młodsi zawodnicy leszczyńskich „Byków”.
Kluczowe słowo to: koszty. Utrzymanie drużyny ligowej, nawet na najniższym szczeblu, to dziś poważne obciążenie finansowe. – Chcemy pomóc Rawiczowi, ale ze względu na koszty na dziś nie będzie to drużyna ligowa – przyznaje wprost Dobrucki.
To twarde stanowisko studzi entuzjazm kibiców, ale nie zamyka tematu całkowicie.
Żużel. Znany gigant dołącza do Ostrovii Ostrów! To będzie walka o awans
Drugi zespół Unii Leszno? Ten pomysł wciąż krąży w tle
W Rawiczu dobrze pamiętają czasy, gdy ligowy żużel był tu codziennością. To właśnie tutaj swoje pierwsze seniorskie kroki stawiali młodzi zawodnicy z Leszna, którzy dziś są uznanymi nazwiskami. Najniższa liga była dla nich idealnym poligonem do nauki i zbierania doświadczeń.
Ten model wraca w rozmowach kibiców jak bumerang. Drugi zespół Fogo Unii Leszno, oparty głównie na młodzieży, mógłby znów ożywić miasto i dać realne zaplecze sportowe. Problem w tym, że dziś sama idea to za mało.
– Prowadzone były rozmowy z Polskim Związkiem Motorowym, by rawicki tor mógł funkcjonować choćby na najniższym poziomie – zdradza Dobrucki. – Istotny może być dla nas także nowy system Pro Junior. Liczymy, że jako klub będziemy beneficjentem tego programu – dodaje.
To sygnał, że temat nie został zamknięty, ale raczej odłożony na bardziej sprzyjający moment.
Żużel. Jack Holder mówi „czas na zmianę”. Dlaczego odszedł z Motoru Lublin?
Tor żyje, choć inaczej niż kiedyś
Przez ostatnie lata rawicki obiekt był domeną żużlowców amatorów. Teraz ma wrócić na sportową mapę w nieco innej formie. W tym sezonie zaplanowano rundę otwartych Indywidualnych Mistrzostw Czech we flat tracku, co potwierdza, że tor spełnia swoje zadanie i znów przyciąga rywalizację.
To ważny detal. Regularna obecność zawodów, treningów i młodych zawodników sprawia, że infrastruktura nie niszczeje, a zainteresowanie żużlem w mieście nie gaśnie.
Ligowy żużel w Rawiczu? Na razie to jeszcze nie ten moment. Ale treningi, młodzież i kolejne inicjatywy pokazują, że temat nie zniknął raz na zawsze. Jeśli warunki finansowe i systemowe się zmienią, ten tor może szybciej wrócić do gry, niż dziś się wydaje.



- Żużel. Motoarena może zobaczyć coś więcej niż turniej pożegnalny
- Żużel. Turniej Grzegorza Walaska wymknął się spod kontroli. Ta obsada mówi wszystko
- Żużel. Wraca do ROW Rybnik, choć mógł iść wyżej. Ten wybór mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Kolejarz Rawicz wraca na żużlową mapę. Ale jest jeden poważny warunek
- Żużel. Znany gigant dołącza do Ostrovii Ostrów! To będzie walka o awans