Kobiety bez hamulców

W świecie żużlowym powstał stereotyp, że jest to sport tylko dla mężczyzn. Jednak kilkadziesiąt kobiet udowadnia, że płeć piękna również może się ścigać na żużlu. Mimo,
że jest ich o wiele mniej od mężczyzn startujących w czarnym sporcie, to panie wywołują skrajnie różne emocje. Chodzi tutaj głównie o to, jaki stosunek do ich jazdy mają kibice,
a także zawodnicy. Można podzielić ich na dwie grupy: pierwszą z nich tworzą zwolennicy, którzy nie mają nic przeciwko i wspierają je, natomiast do drugiej zaliczają się przeciwnicy mówiący, że żużel to nie jest sport dla kobiet. Mimo wszystkich przeciwności, które napotykają na swojej drodze nie poddają się i pragną udowodnić innym, że również się do tego nadają.

Jedną z największych sensacji w wykonaniu kobiety na żużlu była wygrana Sabriny Bogh
w młodzieżowych indywidualnych mistrzostwach Danii. Zawody odbyły się w 2001 roku,
a duńska zawodniczka z kompletem punktów uplasowała się na pierwszym miejscu. Żadna kobieta po Sabrinie nie osiągnęła takiego poziomu w sporcie żużlowym jak ona.
W 2010 roku w rozgrywkach duńskiej ligi Division 2 wystartował zespół składający się
z samych kobiet. Drużynę EMS Esbjerg Girls Power stanowiły Nanna Jorgensen, Cebine Randrup, Michelle Schoeler, Stefanie Jensen oraz Szwedki- Chatrine Brantvik i Amalie Hermansen.

Argentyna również ma swoją mistrzynię. Jest nią Micaela Bazán, która w sezonie 2005/06 stanęła na podium w indywidualnych mistrzostwach Argentyny.
Oprócz tego zajmowała drugie miejsca w mistrzostwach Argentyny: juniorów w kategorii 50cc, seniorów w kategorii 50cc i juniorów w kategorii 500cc.

W Stanach Zjednoczonych kobieta na żużlu nie jest nadzwyczajnym widokiem. Ściga się tam regularnie żeńska grupa. Wśród nich jest Hayley Perrault, która od najmłodszych lat ma do czynienia z czarnym sportem. Była liderką swojego zespołu Santa Maria Aces.

Mimo, że w Czechach płeć piękna na motocyklu żużlowym to niespotykany widok, to Michaela Krupickova postanowiła spróbować swoich sił. Niestety jej przygoda nie trwała zbyt długo. Ze względów finansowych po 5 latach musiała zrezygnować z kontynuowania kariery.

W Polsce kobiety ścigające się na żużlu to nadal rzadki widok. Najprawdopodobniej jest to spowodowane wysokim poziomem rozgrywek i dużą ilością zawodników najwyższej klasy.
4 sierpnia 2019 roku był historycznym dniem dla polskiego żużla. Po raz pierwszy
w spotkaniu ligowym w Polsce zadebiutowała kobieta – Sindy Weber. Miało to miejsce
w trzecim wyścigu meczu Euro Finannce Polonia Piła – Speedway Wanda Kraków.
Na polskich torach panie mogliśmy oglądać m.in. podczas turnieju Eurospeedway, który zorganizowano w sezonie 2008 w Tarnowie. Później, przy okazji Łańcucha Herbowego
w Ostrowie, zorganizowany został mini-turniej, w którym udział wzięły Stefanie Jensen
i Celine Randrup. W 2013 roku w Lublinie mecz Polska-Mistrzowie Świata poprzedziły biegi z udziałem kobiet. Michaela Krupickova pokonała Nannie Jorgensen i Chatrinie Brantvik Friman. Z powodu kontuzji, w rywalizacji nie wzięła udziału Klaudia Szmaj.
Klaudia Szmaj to Polka, która jako pierwsza uzyskała licencję Ż. Wystąpiła łącznie w pięciu turniejach. Niestety przez wielu była postrzegana jako “maskotka Falubazu”.
Młodą zawodniczką, która ma podpisany kontrakt ze Spartą Wrocław jest Wiktoria Grabowska. Osiemnastolatka ma ogromny zapał do żużla i chce rywalizować z najlepszymi.

Mimo istniejących stereotypów jest kilkadziesiąt kobiet, które potrzebują więcej adrenaliny w swoim życiu i lubią ścigać się na motocyklach bez hamulców. Próbują swoich sił w żużlu w wielu krajach. Dobrym rozwiązaniem, dzięki któremu mogłyby ze sobą rywalizować
i pokazać się na międzynarodowej arenie wydaje się zorganizowanie Indywidualnych Mistrzostw Świata Kobiet. Należałoby przemyśleć ten pomysł, dzięki niemu płeć piękna miałaby większe szanse na zaistnienie w żużlowym świecie.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *