Żużel. Kacper Mania problemem Unii Leszno? Okoniewski nie ma wątpliwości
Kacper Mania zdobył tylko punkt w meczu Fogo Unii Leszno z PRES Toruń, ale Rafał Okoniewski nie zamierza bić na alarm. Trener przypomniał, że młodzi zawodnicy potrzebują czasu, a za występem juniora stała konkretna praca wykonana na treningach.
Kacper Mania pod presją w Fogo Unii Leszno. Rafał Okoniewski tonuje nastroje
Fogo Unia Leszno wygrała z PRES Grupą Deweloperską Toruń 49:41 i zgarnęła pełną pulę, ale po meczu pojawił się też temat Kacpra Manii. Junior gospodarzy zdobył tylko jeden punkt, więc naturalnie wróciły pytania o jego rozwój i miejsce w drużynie.
Rafał Okoniewski nie uciekł od tematu. Nie próbował też udawać, że wszystko jest idealnie. Trener Unii spojrzał jednak na sprawę szerzej i przypomniał, że w przypadku młodych zawodników cierpliwość często bywa ważniejsza niż szybkie oceny po jednym meczu.
– Kurczę, no to są młodzi chłopacy. Patrząc w historię, to wszyscy ci, co tutaj jeździli, Damian, przepraszam, Kubera, Domin i Smyku, no to odpalali znacznie tam później, bo chyba w wieku 19 lat. Nikt, nikt nie odpalał od razu – powiedział Rafał Okoniewski.
To mocne zdanie, bo trener odwołał się do przykładów zawodników, którzy w Lesznie też potrzebowali czasu. W przypadku Manii problemem nie jest więc tylko dorobek punktowy z jednego spotkania, ale pytanie, jak długo klub będzie musiał czekać na regularne efekty.
Okoniewski zdradził, nad czym pracowali z Kacprem Manią
Najważniejsze w tej wypowiedzi było jednak coś innego. Okoniewski nie mówił ogólnie, że „trzeba pracować”. Wskazał konkretnie, nad czym sztab pracował z Manią przed meczem z Toruniem.
– W ostatnim czasie z Kacprem dużo pracowaliśmy nad startami. Nie wyglądało już to źle naprawdę na treningach. Pracowaliśmy nad trasą, żeby wybierał inne tory jazdy i myślę, że ten jeden punkcik, co przywiózł, to naprawdę wcześniej nie wiem, czy bym postawił, że przywiezie – przyznał trener Unii.
Ten fragment pokazuje, że w klubie widzą problem, ale nie traktują go jako sytuacji bez wyjścia. Mania miał wykonać na torze dokładnie to, co było ćwiczone wcześniej. Nie był to wielki wynik, ale dla sztabu szkoleniowego liczył się sposób, w jaki junior zdobył punkt. Zobacz także: Żużel. SEC Challenge zakończony przed czasem. Janowski awansował, ale pozostał niedosyt –>
Kacper Mania wykonał plan. To jeszcze nie przełom, ale ważny sygnał
Okoniewski zwrócił uwagę na akcję, po której Mania minął rywala. Dla kibiców to mógł być tylko jeden punkt w programie. Dla trenera był to dowód, że praca z treningów zaczyna pojawiać się w meczu ligowym.
– To, co wypracowaliśmy na treningu, to wykonał i tym atakiem minął przeciwnika – dodał Rafał Okoniewski.
Nie ma tu jednak pompowania balonika. Okoniewski jasno zaznaczył, że przed młodymi zawodnikami wciąż jest dużo pracy. To nie był występ, po którym można mówić o przełamaniu. Bardziej o małym kroku, który w dłuższej drodze może mieć znaczenie.
W Lesznie presja na juniorów zawsze jest duża. Historia klubu sprawia, że kibice szybko porównują młodych zawodników do tych, którzy później stawali się liderami. Mania na razie jest na zupełnie innym etapie. Pytanie tylko, czy ten jeden punkt i słowa Okoniewskiego będą początkiem spokojniejszej pracy, czy temat jego formy wróci już przy kolejnym trudniejszym meczu.

- Żużel. GKM Grudziądz obroni fotel lidera! Falubaz jedzie po coś więcej niż punkty
- Żużel. Kacper Mania problemem Unii Leszno? Okoniewski nie ma wątpliwości
- Żużel. SEC Challenge zakończony przed czasem. Janowski awansował, ale pozostał niedosyt
- Żużel. Mógł jeździć wyżej. Przanowski podjął zaskakującą decyzję
- Żużel. Długo czekał na swoją szansę. Po biegu nie ukrywał emocji