Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Junior 1. ligowego ROW-u Rybnik już w domu!

Paweł Trześniewski
Fot. Arkadiusz Siwek

Autor: Marcin Boroch

Junior 1. ligowego ROW-u Rybnik już w domu!

Junior 1. ligowego ROW-u Rybnik w ostatnich dniach przebywał w szpitalu, do którego trafił po fatalnie wyglądającym upadku podczas środowej rundy Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. Zawodnik na swoim Facebooku postanowił się wypowiedzieć, oznajmiając, że czuję się lepiej.

Żużel. Poznaliśmy składy na piątkowy finał SON2 w Rydze

Przypomnijmy, że do bardzo źle wyglądającego upadku doszło podczas trzeciej rundy ćwierćfinału DMPJ. W 11. biegu Kacper Grzelak dość mocno zaatakował, przez co doszło do jego upadku z Pawłem Trześniewskim. Niestety młodzieżowiec tamtejszego ROWu przez dłuższy czas nie był w stanie opuścić toru o własnych siłach, zostając karetką przetransportowany do szpitala na badania. Okazało się, że stan żużlowca był poważny — „Paweł ma złamane trzy żebra z przemieszczeniem, cztery żebra bez przemieszczenia, odmę płuc oraz obrażenia wewnętrzne

Sam zawodnik na swoim Facebooku ogłosił, że jest już w domu, dziękując wszystkim za wsparcie w ciężkich dla niego chwilach – „Chciałem bardzo podziękować lekarzom, pielęgniarkom i wszystkim pracownikom Szpitalnego Odziału Ratunkowego oraz oddziału chirurgii SPZOZ Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 3 w Rybniku za pomoc i postawienie mnie na nogi. Dziękuję kibicom z całej Polski, kolegom z toru, Zielono-Czarnym z klubu KS ROW Rybnik i sponsorom za wsparcie, jakie od Was otrzymałem w tym trudnym czasie. Dziękuję mojej rodzinie i jeszcze jednej wyjątkowej osobie, która mi bardzo pomogła. Za to, że byliście ze mną od rana do wieczora — mówi Paweł Trześniewski

Oznajmia też, że nie ma żadnych pretensji do sprawcy całego zamieszania, Kacpra Grzelaka – „Kacper M. Grzelak – nie mam żadnych pretensji z powodu tego co stało się podczas rybnickiej rundy DMPJ. Każdy z nas ma świadomość tego, jakim sportem jest żużel i co może się wydarzyć kiedy podjeżdżamy pod taśmę startową. To była zwyczajna sytuacja torowa. Najważniejsze jest to, że po przerwie wrócę z do jazdy — oznajmia Trześniewski

Na sam koniec Paweł wszystkich pozdrawia i z niecierpliwością wyczekuje powrotu na tor – „Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia przy #G72. Mam nadzieję, że nastąpi to już niedługo

Na ten moment ciężko oszacować, kiedy ponownie zobaczymy Pawła na torze. Pewne jest, że nie pomoże kolegom z drużyny w starciu z niepokonaną Eneą Falubaz Zieloną Gorą i w najbliższym spotkaniu ćwierćfinałowym.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *