Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Jason Doyle warty swojej ceny? Australijczyk nie chce obniżać swoich zarobków!

Jason Doyle
Fot. Emilia Hamerska-Lengas

Autor: Piotr Ziomek

Jason Doyle warty swojej ceny? Australijczyk nie chce obniżać swoich zarobków!

Ten rok jest bardzo ciężki dla Jasona Doyle’a. Australijczyk w PGE Ekstralidze spisywał się znacząco poniżej oczekiwań, a do tego musiał przedwcześnie zakończyć sezon, z powodu poważnej kontuzji. ZOOleszcz GKM Grudziądz chce jednak, aby Doyle został w drużynie. Ten jednak nie ma zamiaru obniżać oczekiwań finansowych!

Z naszych informacji wynika, że Jason Doyle nie ma zamiaru obniżać swojego wynagrodzenia, a na spotkaniu z działaczami GKM-u Grudziądz zażądał takich samych pieniędzy, jak przed sezonem 2024. Pytanie jest takie, czy mistrz świata z roku 2017 dalej jest tyle warty? „Doyley” nie gwarantuje przecież już takich zdobyczy punktowych, jak w swoich najlepszych latach.

Najlepiej obrazuje to jego średnia punktu na bieg, która spada praktycznie z roku na rok:

Sezon 2019: Średnia 2.280

Sezon 2020: Średnia 2.000

Sezon 2021: Średnia 2.253

Sezon 2022: Średnia 1.952

Sezon 2023: Średnia 1.987

Sezon 2024: Średnia 1.550

Od sezonu 2020, Doyle tylko raz zakończył sezon ze średnią większą, niż dwa punkty na bieg. Był to rok 2021 i jego pierwszy sezon w Lesznie, który naprawdę był kapitalny. Później zaczęła się jednak równia pochyła w dół, a Jason nie zdobywa już średnio nawet dziesięciu punktów na mecz.

Wydaje się więc, że Doyle nie jest wart pieniędzy, jakie w PGE Ekstralidze uzyskują liderzy, ponieważ on już po prostu nie jest liderem z prawdziwego zdarzenia. Australijczyk miewa przebłyski, oraz kapitalne występy, ale zbyt często przeplata je bardzo słabymi meczami. Do tego wielu zawodników nie chce jeździć w jednej drużynie z Doylem, który jest dosyć problemowy. Rok temu podobno był pomysł transferu Jasona do Torunia, jednak jeździć w jednej drużynie z nim nie chcieli sami zawodnicy „Aniołów”.

GKM Grudziądz
Fot. Emilia HAmerska – Lengas
Jason Doyle
Fot. Marta Astachow

Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *