Przejdź do treści
Artykuły żużlowe – analizy, komentarze i wywiady

Żużel. Jarosław Hampel – historia, która poruszyła Polskę. Tak rodziła się legenda speedway’a

ŻużelŻużel. Jarosław Hampel – historia, która poruszyła Polskę. Tak rodziła się legenda speedway'a
📅 10 listopada 2025 🕒 18:53 ⏱ 12 min czytania ✍️ Autor:
Reklama

Jarosław Hampel przeszedł do historii polskiego żużla. Od pierwszych startów w Pawłowicach po złote medale Mistrzostw Świata – jego droga to opowieść o determinacji, bólu i triumfie. Tak rodziła się legenda speedway’a, której Polska nigdy nie zapomni.

Jarosław Hampel. Dla wielu to nazwisko stało się legendą polskiego żużlu. Niesie on ze sobą nie tylko błysk medali Mistrzostw Świata i wysokich wyników w cyklu Grand Prix. Przede wszystkim zobaczyliśmy go w roli wojownika – człowieka, który nie poddaje się pomimo przeszkód. Jarosław Hampel pisał historię żużla na naszych oczach, podejmując się walki z przeciwnościami losu i własnym ciałem.

Reklama

To nie tylko jeden z najlepszych polskich żużlowców – to jeden z najlepszych żużlowców w historii świata. Jego kariera to opowieść pełna euforii i triumfów, ale również przelanego potu i łez. Oto historia człowieka, który odcisnął swoją legendę mocną pieczęcią na kartach historii Polski. Od tego się wszystko zaczęło! O tym, jak Jarosław Hampel zdobył pierwsze złoto w Drużynowych Mistrzostwach Polski

Żużel. Jack Holder i przełom w jego sprawie?! Głośne przecieki stawiają Stal Gorzów pod ścianą
Żużel. Mistrz Świata SON odpowiada swojej lidze! „To nie wasza zasługa”

Reklama

Przyszły Wicemistrz, a w końcu Mistrz Świata, urodził się 17 kwietnia 1982 w Łodzi. To tam zaczęła się jego historia. Jednak dopiero w niepozornej miejscowości Pawłowice zaczęła być tworzona legenda polskiego żużlu. Jako 12 letni chłopiec, zainspirowany swoim idolem – Hansem Nielsenem, zapisał się do pierwszej szkółki. Rodzice nie stawali na przeszkodzie rozwoju pasji syna, a wręcz przeciwnie – pomagali mu w wędrówce po całą kolekcję złotych medali.

Pierwsze starty treningowe Jarosława Hampela miały miejsce niedaleko Leszna – na wspomnianym minitorze w Pawłowicach. Jeśli chcielibyście odbyć swoją własną podróż krokami wielkiej legendy to choć tor dziś nie istnieje, można w tym miejscu napotkać tablicę, która powstała w celu upamiętnienia tego miejsca.

Reklama

Kariera żużlowca rozwijała się pod czujnym okiem trenera Stanisława Śmigielskiego. To on uczył przyszłego championa pierwszych ślizgów kontrolowanych i wpajał mu do głowy zasady, jakimi rządzi się Krajowa Liga Żużlowa oraz Ekstraliga. To był człowiek z charakterem, z jajami. Wiedział, kiedy trzeba krzyknąć na swoich wychowanków, a kiedy poklepać ich po plecach i pogratulować dobrej roboty. Zapewnił doskonałe podstawy wiedzy i umiejętności jednemu z najlepszych zawodników polskiej historii żużlu. W końcu Hampel przeniósł się do szkółki Unii Leszno. Już wtedy można było mówić o tym, że zaczął się wyróżniać spośród swoich rówieśników. Na oczach trenerów rosła w siłę nowa gwiazda, która miała lśnić na Speedway Grand Prix w barwach Polonii.

W Unii Leszno spędził dwa lata, by później przejść do Polonii Piła. Miało to miejsce w 1998 roku. Transfer nie był prosty, ale rodzicom Jarosłowa Hampela zależało przede wszystkim na tym, by ich syn mógł się rozwijać. Wyobrażasz sobie konieczność pozostawienia dotychczasowego życia w pogoni za karierą? Aby stać się przyszłym indywidualnym Mistrzem Świata juniorów, Hampel musiał zostawić za sobą przyjaciół, a jego rodzice znajomych, pracę, dom. Poświęcenie tych jest poruszające i godne podziwu. Polonia Piła oferowała stypendium sportowe i o wiele korzystniejsze warunki rozwoju – czy więc można było takiej propozycji odmówić? Dla młodego Hampela uskrzydlająca była jeszcze jedna wiadomość: w Polonii Pile mógł rozwijać się pod okiem swojego idola – Hansa Nielsena.

I tak oto – stało się. Oficjalnie od 1998 roku Jarosław Hampel należał do Ludwika Polonii Piły, a już w 1999 – zdobył dla klubu pierwszy brąz w indywidualnych Mistrzostwach Europy juniorów. Tego samego roku, startując w barwach Polonii Piła, zdobył złoto w Drużynowych Mistrzostwach Polski w I Lidze.

Reklama

Jak Jarosław Hampel został Wicemistrzem i dotarł do pierwszego złota drużynowych Mistrzostw Świata

Dużym wyzwaniem dla młodego, bo 17-letniego Hampela, była konieczność pożegnania się z Hansem Nielsenem, który kończył swoją karierę. Od tej pory przyszły Mistrz Świata był zdany na siebie i swoje umiejętności. Te zaś należało szlifować. Po wielkim debiucie nie było łatwo. Wzrosły oczekiwania, a konkurencja wcale nie zmalała.

W 2000 roku Jarek Hampel zadebiutował w cyklu Grand Prix IMŚ. Debiut był wielki – wywalczył dla Ludwika Polonii Piła brązowy medal w indywidualnych Mistrzostwach Świata juniorów. Czy to go zadowoliło? Z całą pewnością. Czy zaspokoiło? W żadnym wypadku! Ambicje Jarosława Hampela dorównywały jego zdolnościom. Cel? Sam szczyt, który tego roku zajmowany był akurat przez Andreasa Johnsona. Ten sam rok przyniósł mu srebrny medal Indywidualnych Mistrzostw Polski – i tutaj przyszły Mistrz Drużynowy żużlu musiał ustąpić genialnemu zawodnikowi – Tomaszowi Gollobowi.

Młodzieżowe Indywidualne Mistrzostwa Polski pozwoliły Hampelowi pokazać swój prawdziwy talent rok później. Już wtedy był liderem zespołu. Mając 19 lat zdobył w 2001 roku złoto w tych zawodach, a w 2002 – srebro.

W końcu Jarosław Hampel poczuł, że czas na zmianę. WTS Wrocław (występująca pod nazwą Betard Sparta Wrocław) przyjęła go z otwartymi ramionami w 2003 roku i razem z nimi, tego samego roku, wywalczył złoto w indywidualnych Mistrzostwach świata juniorów. To była jego ostatnia szansa na ten tytuł i sięgnął po niego z dumą.

Każdy miłośnik żużlu wie, że przejście z juniora na seniora jest najtrudniejszym momentem dla zawodników. To wkroczenie w wyższą ligę, konieczność pożegnania się z ulgami, wkroczenie między wybitne jednostki speedway’a. Wyniki młodych po tej zmianie niemal zawsze spadają. Czy miało to miejsce u Jarosława Hampela? Gdzie tam! Żużlowiec od razu rzucił rękawicę na piach i jak uskrzydlony sięgnął po sam szczyt i od razu pojechał w cyklu Grand Prix.

Na naszych oczach reprezentacja Polski z Jarosławem Hampelem, Krzystofem Kaszprzakiem, Piotrem Protasiewiczem, Rune Holtom i Tomaszem Gollobem w składzie wygrała Mistrzostwa Świata w kategorii drużynowej. Jarosław Hampel zdobył wtedy dla swojej drużyny aż 12 punktów!

Szczyt kariery Jarosława Hampela – złoto za złotem w Mistrzostwach Świata

Po wielkim zwycięstwie Jarek Hampel nie pozwolił sobie na to, by osiąść na laurach. W poszukiwaniu nowych wyzwań i samodoskonalenia, przeniósł się w 2005 roku do Vetlanda Speedway, z którą był związany aż do 2017 roku. Jazda szwedzkiej lidze żużlowej pozwoliła mu podszlifować umiejętności i stawiała nowe wyzwania. Jak miało się okazać – był to z jego strony doskonały krok. Jarek brał w dłonie przysłowiowe cytryny i wyciskał z nich pyszną lemoniadę.

Na drugi złoty medal drużynowych Mistrzostw Świata Polacy musieli poczekać do 2007 roku. Wtedy też Jarosław Hampel powrócił do korzeni – z powrotem znalazł się w Unii Leszno, dla której jeździł do 2012 roku. Pod ich patronatem wznosił się wysoko. Złoto w drużynowych Mistrzostwach Świata zaczął zdobywać nieprzerwanie od 2009 do 2011 roku. Co jednak ciągle nurtowało rosnącą na miarę legendy światowej gwiazdę żużla to jeden mankament – ciągle nie mógł się dorobić Mistrz Świata w zakresie indywidualnym. Bardzo tego pragnął.

Z Unii Leszno przeszedł do Falubaz Zielona Góra. Odejście z Unii Leszno nie było przyjemne. Po Grand Prix Danii Jarosław doznał kontuzji, a dodatkowo poróżnił się z prezesem Unii Leszno – Józefem Dworakowskim. To wtedy ówczesny prezes Falubazu, Robert Dowhan, wyczuł okazję. Dla Zielonogórskich Myszy było to ogromne wydarzenie i szansa na wspięcie się po szczeblach nie tylko PGE Ekstraligi. Wzbogacony o Jarosława Hampela zespół parł do przodu, zaczynając z wysokiego progu. Od razu po przeniesieniu, w 2013 roku, Jarosław Hampel przyniósł kolejny złoty medal z drużynowych Mistrzostw Świata. W następnym roku wymierzył w oczko niżej – bo w srebro. Zaś 2015? 2015 jest rokiem tragedii, przez którą cała Polska na moment wstrzymała oddech.

Wypadek, który zmienił wszystko – koniec startu o puchar Mistrzostw Świata w 2015 i Grand Prix 2016

Grand Prix w 2014 przyniosło “tylko” srebrny medal reprezentacji Polski. Mówimy tutaj o Jarosławie Hampelu – stać go było na więcej! Nie tylko kibice byli tego pewni – on sam nie wątpił w swoje umiejętności. W konkurencja drużynowych ciągle wyciągał dwucyfrowe wyniki i pozostawał świetnym kompanem każdego zestawienia. Jeździł wtedy ciągle dla Falubazu i dobrze się czuł jako jedna z Myszy. 2015 musiał więc przynieść mu kolejne złoto do gabloty. Tak się nie stało.

Wszystko zapowiadało dobry sezon. Drużyna złożona z Jarosława Hampela, Przemysława Pawlickiego, Macieja Janowskiego i Bartosza Zmarzlika miała szansę na najlepsze noty. Kiedy zawodnicy zjechali się do Gniezna 6 czerwca to sprzyjała im nawet pogoda. Półfinały musiały być nasze! I byłyby – gdyby nie tragiczny wypadek. Jarosław Hampel spadł ze swojego motocykla prosto pod koła innych zawodników.

Wypadek wyglądał strasznie – i miał swoje równie przerażające skutki. Żużlowiec nie wstał już o własnych siłach. Zabrała go karetka. W szpitalu stwierdzono złamanie uda w aż 8 miejscach! Było ono wręcz zmiażdżone. Późniejsze informacje podały, że w wyniku tych złamań jego noga stała się krótsza o 10cm! Tragiczny stan nogi groził nawet amputacją. Na szczęście koszmarne rokowania nie sprawdziły się, operacja przebiegła pomyślnie, a sam Hampel rozpoczął długą rekonwalescencję.

Tak rodzą się legendy. Oto historia Jarosława Hampela – człowieka, który nigdy się nie poddał

Ze względu na poważną kontuzję, Jarosław Hampel musiał zrezygnować z Grand Prix w 2016. Jego stan zdrowia był poważny – zlekceważenie urazu doprowadziłoby do pogłębienia problemu. Wymagało więc ogromnego wysiłku, by wrócić do ukochanego sportu.

Ten wysiłek się opłacił. Co prawda Jarosław Hampel miał małe szanse na start w Grand Prix i Mistrzostwach Świata, ale pozostały jazdy ligowe. Dawny żużlowiec Falubazu przeszedł wrócił znów do Unii Leszno. Od tej pory miał nie zagrzać stałego miejsca w żadnym klubie.

Nawet tutaj Jarosław Hampel nie powiedział ostatniego słowa. Po tak poważnym urazie stawiano pytania, czy zawodnik jeszcze kiedykolwiek zalśni. Spadek jego formy był widoczny w punktacjach – nadal jednak potrafił zaskoczyć. Za swoimi plecami miał nie tylko fanów, którzy gorąco mu kibicowali, ale również kolegów z drużyn, którzy nie zostawili go w potrzebie.
Wszystkie starania Hampela wynagrodziły go w 2018 podczas Mistrzostw Europy. Zdobył wtedy srebro w kategorii indywidualnej. Był to również rok, w której zmienił Ligę Szwecji na Lejonen Gislaved – tam pozostał już do końca swojej kariery. Dwa lata później przybrał barwy Motoru Lublin. To właśnie w ich barwach mógł stanąć w jupiterach ostatni raz. Finalny rozbłysk legendy polskiego żużlu miał miejsce podczas drużynowych Mistrzostw Europy 2023.

Było to ostatnie złoto w jego kolekcji. Ostatnie dwa sezonu jeździł w barwach Falubazu Zielona Góra. Transfer ten był konieczny, bo chociaż ciężko było w to uwierzyć, to spośród wszystkich seniorów to właśnie te legenda sportu żużlowego w Polsce miała najgorsze wyniki. Klub miał za dużo zawodników – i ktoś musiał wypaść. Wśród Mysz znów został liderem, na którego każdy liczył. Kolejny raz Jarek dowiódł, że zasłużył na miano gwiazdy – dzięki zajęciu 11 miejsca w Lidze, utrzymał Falubaz. A nawet więcej! Wywalczył dostanie się do play-off, gdzie zatrzymali się na ćwierćfinałach.

Co ciekawe „Mały” doprowadził do tego, że Beniaminek Falubazu stał się pierwszym w Polsce, który utrzymał się w Lidze i nie odpadł po jednym sezonie. W 2025 roku do składu dołączył Leon Madsen. Marzenia o kolejnym złocie przez moment było realne… niestety rok ten okazał się decydujący w formie Hampela. W jego głowie zaczęła więc kiełkować myśl o sportowej emeryturze. Decyzję o zakończeniu kariery podjął tego roku i ogłosił ją na koniec meczu z GKM Grudziądz. Cały stadion tamtego dnia skandował jego imię.

Turnieje cyklu Grand Prix, w których brał udział Jarosław Hampel, zawsze były widowiskowe. Ten stały uczestnik speedway’a, który nigdy nie stracił swojej licencji, raz za razem udowadniał swoją wartość. W końcu przyszło nam się pożegnać z tym niesamowitym żużlowcem – jednym z najlepszych żużlowców wszech czasów. Nagrodzony Złotym Szczakielem 2025 Jarosław Hampel w tym samym roku postanowił zakończyć swoją karierę. Całe swoje życie spędził na torach żużlowych. Jego niezwykłe osiągnięcia sprawiły, że wpisał się na karty historii nie tylko polskiego speedway’a, ale i światowego, a wyjątkowy charakter zaskarbił mu miłość fanów. Dziękujemy Ci, Jarku, za wszystkie niesamowite emocje i udowodnienie, że Polska potrafi być niekwestionowanym Mistrzem Świata Speedway’a!

Google News Best Speedway Tv
Obserwuj nas na Google News, codziennie najnowsze informacje. Bądź z Nami
Żużel
Fot. Paweł Wilczyński
Hampel
Fot. Kazimierz Kożuch
Avatar Angelika Berdysz

Autor tekstu:

Angelika Berdysz

Dziennikarka i copywriterka po uszy zakochana w żużlu. Pasja do słowa pisanego popchnęła mnie w kierunku studiów dziennikarskich i w następstwie do pracy w zawodzie. Iskrę do żużlu zaś rozpalił we mnie dziadek, który nie omijał żadnych zawodów w okolicy.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *