Kołodziej powiedział to po meczu Falubazu. W Zielonej Górze zawrze po tych słowach
Janusz Kołodziej szczerze ocenił tor w Zielonej Górze po meczu Falubazu z Unią Leszno. Kapitan gości mówił o „gościnnym” torze, trudnych warunkach pogodowych, presji w Falubazie oraz własnych problemach zdrowotnych po kontuzji
Fogo Unia Leszno wygrywa, ważny w kontekście walki o Play-Off, mecz w Zielonej Górze. Dało mi to awans na czwarte miejsce w tabeli i realne myśli, o byciu w najlepszej czwórce na koniec sezonu. Po meczu wypowiedział się Janusz Kołodziej. Kapitan drużyna na początku okazał słowa wsparcia dla klubu z Zielonej Góry. Widzi to, z iloma kontuzjami mierzy się Falubaz. Przypominają mu się czasy, gdy to Unia miała takie problemy. Życzy więc dużo zdrowia kontuzjowanym zawodnikom, a także powrotu na tor wtedy, gdy będą na to w pełni gotowi.
– Widzieliśmy jaka jest sytuacja, że niestety Falubaz ma trochę szpital, tak jak nas kiedyś to dopadło, dwa lata temu. Więc totalnie nie zazdrościmy, życzymy wszystkim chłopakom dużo zdrowia i szybkiego powrotu na tor w pełni zdrowym, bo to też jest ważne. – mówi Janusz Kołodziej po meczu w Zielonej Górze.
Następnie wypowiedział się na temat gościnności toru w Zielonej Górze. Janusz przyznał, że faktycznie jest on bardzo gościnny. Aczkolwiek zwraca uwagę na to, że to warunki pogodowe mogły przyczynić się do stanu toru. Przez zapowiadane opady, tor musiał być twardy. Gdyby był przyczepny i by zaczęło padać, to mecz musiałby być przełożony. Janusz myśli jednak, że mogło by to pasować gospodarzą, lecz ostatecznie wyszło jak wyszło.
– Bardzo gościnna. Goście są gospodarzem, więc mogą zrobić to co chcą, ale podejrzewam, że też jakby warunki pogodowe bardziej pozwalały na ten twardy tor, no bo gdyby był przyczepny i by rzeczywiście zaczęło padać, to musielibyśmy to przekładać za tydzień. Chociaż z drugiej strony Zielonej Górze mogłoby to pasować, natomiast wyszło jak wyszło.
Kołodziej mówi też o sytuacji Falubazu. Potrzebują oni punktów do tabeli. Ma jednak nadzieję, że przez presję wyniku, zawodnicy kontuzjowani wrócą wtedy, gdy będą w pełni zdrowi. Podkreśla to, że powrót po kontuzji nie jest taki prosty. Ma jednak nadzieje, że ostatecznie wygra rozsądek i zawodnicy wrócą w pełni gotowi na tor. Ci zawodnicy mają na spokojnie wrócić w pełni do zdrowia, a reszta drużyny musi sobie poradzić bez nich.
– Przede wszystkim Zielona Góra musi teraz punktować, bo dla nich to jest najważniejsze teraz. Trochę im nie zazdroszcze też, właśnie chłopakom, którzy są kontuzjowani, bo pewnie też będą naciskani. Wróćcie jak najszybciej i tak dalej, a to nie jest proste i łatwe, ale miejmy nadzieję, że zwycięży jakaś normalność i szacunek do swojego zdrowia i chłopaki będą mogli jeździć, jak będą w pełni zdrowi, a tutaj drużyna poradzi sobie póki co bez nich.
Kolejnym aspektem rozmowy były wnioski Janusz Kołodzieja po meczu. Zawodnik wskazuje, że musi jeszcze popracować nad swoimi ustawieniami. Janusz wskazuje jednak, że miał tego dnia dobre starty, stąd taka ilość punktów. Pada refleksja na temat trenowanie tylko i wyłącznie na swoim torze. Sprawia to, że Janusza dużo rzeczy podczas zawodów zakasuje. Ma problem z przełożeniami. Nie wie, czy po udanym biegu coś zmienić, czy może zostawić skoro przyjechał z przodu. Nad tym aspektem będzie jeszcze pracować.
– Ja na pewno nad swoimi ustawieniami. Miałem dzisiaj świetne starty. Sam nie wiem jakim cudem, ale właśnie w ostatnim moim występie ten start totalnie nie wyszedł. Chociaż nie było tragedii, ale kawałka zabrakło. Mogło tak być całe zawody, a to akurat mi wychodziło i dlatego też te punkty w moim wykonaniu.
–Ja w sumie mam taką sytuację, że ja dużo trenuje w Lesznie i tak naprawdę w większości praktycznie, cały czas, więc może mnie to akurat zaskakuje, że dzisiaj byliśmy tutaj i przełożeniowo zupełnie trzeba w inny kierunku, a to się też tak mówi, że zostawisz nawet na następny bieg te same ustawienia, wszystko gra, jesteś tutaj z przodu z przewagą, a tutaj możesz być totalnie z tyłu, więc to trzeba przemyśleć
Na koniec ostaliśmy bardzo długą wypowiedź na temat pracy, jaką Janusz wykonał. W Zielone Górze wyglądał już bardzo dobrze. Mówi o miesiącu pełnej pracy. Zbrakło mu około dwóch/trzech miesięcy aby dobrze przygotować się z nogą. Wcześniejszy wyjazd na tor dał mu też sporo wniosków. Zaczął wtedy pracować więcej nad sobą. Odciął się od rzeczywistości i dzięki temu udało mu się to wszystko poukładać.
– Miesiąc pracy to jest bo generalnie zabrakło mi dwóch, trzech miesięcy żeby się dobrze przygotować z nogą. Z tą moją kontuzją, więc nie powiem, to że zacząłem wcześniej jeździć dało też daleko idące wnioski, gdzie zacząłem prace totalnie już nad sobą, nad każdym dniem, nad każdą sytuacją. Musiałem trochę też odciąć się od rzeczywistości, bo że tak powiem idzie zwariować i udało mi się poukładać swoje zdrowie i tak dalej. Na tym największy miałem nacisk i teraz, że tak powiem wracam do żywych, a też widać na torze, że ta moja jazda jest lepsza i tak dalej
Następna część wypowiedzi to krytyczne podejście do mediów. Kapitan Unii Leszno skupia się na tym, że kiedy każdy bieg nie był tak analizowany przez każdego. Jechało się zawody dzień po dniu i był względy spokój. Teraz za to, zawodnik pojedzie jedne zawodny i w mediach mówi się o tym całymi tygodniami. Jak zawodnik pojedzie dobre zawodny, to ma spokój. Gdy jednak odjedzie złe zawody, to wszędzie się o tym mówi. Mediów obecnie jest multum i to wszystko wpływa na zawodnika.
– No bo w takich momentach, czy grożenie, gadanie, tak jak widzicie. Teraz jest, że jest nas tylu, są jedne zawody. Dawniej byśmy jechali jutro kolejne i każdy by na to popatrzył i byłoby spoko, a teraz jest tych mediów, wszystkiego dookoła tyle, że pojedziemy 5 biegów, a później jest pierdzenia cały tydzień i każdy portal, każda sytuacja. Uwierzcie mi, jak dobrze wszytko idzie, to ma święty spokój. Jak nie idzie jest po prostu rozpierdziel taki. I to w drużynie, i w klubie, i na mediach, a tych mediów jest po prostu multum.
Kołodziej podsumował to wszystko tym, że nie zazdrości Zielonej Górze. Sam przechodził przez taki etap w karierze. Musiał się wtedy odciąć o rzeczywistości. Nie korzystał z żadnej formy mediów. Pracował jedynie nad sobą. Taka jest obecnie rzeczywistość, że świat karmi się złymi informacjami, bo to jest najbardziej chodliwe.
– Totalnie dzisiaj Zielonej Górze nie zazdroszcze. Też byłem w tym samym miejscu, musiałem sobie z tym jakby zacząć radzić. Wywalić wszystko, wywalić telefon, włączyć telewizor czasami na jakiś serial i to wszystko, a tak to praca nad sobą i tak jak powiedziałeś to jest właśnie miesiąc naprawdę pracy, odcięcia się od trochę naszej brutalnej rzeczywistości, która chce żeby było jak najlepiej, ale żywi się tylko złymi informacjami, bo to jest najbardziej chodliwe.

- Żużel. Orzeł Łódź chce iść za ciosem! TŻ Ostrovia pod presją kolejnej straty
- Żużel. PSŻ Poznań pokaże siłę? Polonia stoi przed dużym wyzwaniem
- Kołodziej powiedział to po meczu Falubazu. W Zielonej Górze zawrze po tych słowach
- Żużel. Tabela PGE Ekstraligi 2026 szokuje! Motor wypadł z TOP4, a nowy lider zadziwia całą ligę
- Żużel. Zobacz, co w sieci piszczy! Przegląd żużlowego internetu