Przejdź do treści
Aktualności żużlowe

Jack Holder w Falubazie ?!

Mistrzostw Australii
Fot. Michał Szmyd/Speedway Canvas

Autor: Krzysztof Choroszy

Jack Holder w Falubazie ?!

W studiu podczas Grand Prix Polski w Gorzowie Wielkopolskim, w którym był obecny w roli eksperta, Piotr Protasiewicz, jednym z tematów dyskusji był Jack Holder. Obecny w studiu dyrektor sportowy Falubazu Zielona Góra nie szczędził pochwał dla Australijczyka.

Protasiewicz, zapytany w studiu przez dziennikarza Eurosportu Macieja Szczęsnego o Holdera, mówił, że podoba mu się w nim to, że nie ma wokół zawodnika Motoru Lublin szumu medialnego, takiego jak u innych żużlowców, i w tej ciszy medialnej notuje on bardzo dobre występy w PGE Ekstralidze, cyklu Grand Prix, a także lidze angielskiej, tym samym, dobijając się powoli do najlepszych.

Żużel. Niespełna 16-latkowie prowadzą w klasyfikacji Nice Cup. Czy GKM Grudziądz doczeka się perełek?

„Mi się podoba to, że nie ma szumu wokół niego za dużo, paradoksalnie wokół niektórych zawodników dzieje się więcej medialnie. On gdzieś tam przyczajony z boczku, zmienił barwy klubowe w Polsce i się odnajduje. Odnajduje się w Lublinie, odnajduje się w Grand Prix, w lidze angielskiej jedzie bardzo dobrze i tak po cichu się dobija do tej czołówki” – mówił na antenie Eurosportu Extra Piotr Protasiewicz.

Dyrektor sportowy Falubazu Zielona Góra dodał również, że śledzi karierę Jacka Holdera i zawodnik robi na nim wrażenie, w szczególności swoją pracowitością. Protasiewicz powiedział również, że Australijczyk nie jest w tym momencie jeszcze doceniany.

„Śledzę go bardzo mocno. Szczerzę mówiąc, robi na mnie duże wrażenie, bo mówię taki pracuś troszeczkę, nie doceniany chyba na chwilę obecną” – dodał Piotr Protasiewicz.

Jack Holder niewątpliwie jest jednym z objawień sezonu, w cyklu Grand Prix, zajmując obecnie pozycję wicelidera z 69 punktami. Takie wypowiedzi członka sztabu Falubazu, mogą sugerować, że w przypadku awansu do Ekstraligi będzie on brany pod uwagę jako potencjalne wzmocnienie.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *