Jack Holder: „Próbowałem zapomnieć o złych wspomnieniach z tego toru”
Jack Holder: „Próbowałem zapomnieć o złych wspomnieniach z tego toru”
Platinum Motor Lublin w niedzielę postawił Tauron Włókniarzowi Częstochowie bardzo wysoką poprzeczkę. Bardzo mocno weszli w spotkanie i nie pozwolili do końca meczu zbliżyć się rywalom na mniej niż 4 punkty straty. Jednym z pozytywnych akcentów niedzielnego wieczoru był Jack Holder, który zdaje się, że poradził sobie z problemami związanymi ze swoimi występami na częstochowskim owalu.
Mikkel Michelsen: “Największym problemem był początek meczu”
Dla Australijczyka był to debiut w barwach Motoru po pięciu latach spędzonych w toruńskim Apatorze. Do tej pory młodszy z braci Holderów nie prezentował wysokiej formy na torze w Częstochowie. W ostatnim swoim meczu zresztą zainkasował jedyne 6 punktów w… sześciu startach. W tym roku jednak coś drgnęło, a sam żużlowiec wskazuje na to, że w końcu dopasował sprzęt do obiektu przy ul. Olsztyńskiej.
– Miałem nowy silnik. – mówił Jack Holder – Ostatnimi czasy w Częstochowie próbowałem jechać na każdym motocyklu, który tylko był w moim garażu, ale w ogóle nie szło. Przyjechałem tutaj i próbowałem zapomnieć o złych wspomnieniach z tego toru. Jednak zawsze masz to z tyłu głowy, szczególnie kiedy wiesz, że jazda w Częstochowie zawsze sprawia mi problemy. Pomogła mi dobra współpraca z mechanikami i w końcu udało się coś wyczarować.
Dla samego zawodnika ten sezon zresztą jest ważny ze względu na to, że pierwszy raz w karierze zmienił swój klub w Polsce. Od 2017 roku był związany z ForNatureSolutions KS Apatorem Toruń.
– Chodziło po prostu o chęć zmiany. Byłem w Toruniu, od kiedy przybyłem do Polski i poczułem, że muszę postawić kolejny krok w mojej karierze. Motor Lublin się do mnie odezwał i taka drużyna, w której jest trzykrotny mistrz świata, jest zawsze dobra. To były po prostu pierwsze zawody, ale czuję, że się tutaj rozwijam. – zakończył Australijczyk.
Fot: Speedway GP
MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje