[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=g5_9W_0NqJw[/embedyt]
[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=nzT9OIulHCY[/embedyt]
EC615A0D 9104 4DB8 A103 742C2C7820BC
Do biegu, gotowi… start? 5

Do biegu, gotowi… start?

Jeszcze nie pojawiła się oficjalna informacja dotycząca wprowadzenia zmian w procedurze startowej, a już po pierwszych przeciekach pojawiły się ożywione dyskusje na ten temat na portalach żużlowych i w mediach społecznościowych.  Mamy pewną grupę osób, która potencjalne zmiany popiera, jednakże odnoszę wrażenie, że zdecydowana większość udzielających się jest przeciwna nowatorskim pomysłom. O jakie to prawdopodobne zmiany dokładnie chodzi?


Redaktor Wojciech Koerber [WP Sportowe Fakty] na Twitterze napisał – „Będzie tak: 1. Jeśli zawodnik z pola A sprowokuje rywala na polu B i ten wjedzie w taśmę, nie zostanie wykluczony. Ten z A dostanie ostrzeżenie. 2. Jeśli czołgista zmusi sędziego do przytrzymania taśmy i ktoś się w nią właduje, nie zostanie wykluczony. Dla czołgisty ostrzeżenie.” Interesujące, ale czy faktycznie przepisy wejdą w takiej formie? Sądzę, że nie jest to w 100% gotowy pomysł i nie powinienem go w pełni oceniać. Choć w takiej formie, jak red. Koerber podaje, dostrzegam pewne zagrożenia. Co zrobić w momencie, gdy zawodnikowi z pola „B” pociągnie sprzęgło (co ma czasami miejsce), a u zawodnika z pola „A” sędzia dopatrzy się mikro-ruchu? Wtedy też zostanie to uznane za prowokację i delikatnie ruszający się otrzyma ostrzeżenie lub wykluczenie? Druga sprawa, to czy zawodnicy w trakcie meczów nie będą uczulani na rywali z ostrzeżeniami, aby wjeżdżać w taśmę, kiedy przeciwnik z „warningiem” na sąsiednim skrajnym polu się poruszy? Jest to potencjalna furtka do, nazwijmy to, kombinacji taktycznych. Ale żeby nie było, że tylko krytykuję – widzę też pozytywne aspekty tego pomysłu. Przede wszystkim chodzi w nim o walkę z coraz bardziej irytującym „wpuszczaniem rywala w maliny” po zapaleniu zielonego światła. Skupienie pod taśmą jest tak wielkie, że każdy, najmniejszych ruch, nie tylko maszyny startowej, ale też właśnie innego zawodnika na sąsiednim polu, czy samej taśmy pod wpływem wiatru, może powodować automatyczną reakcję palców na sprzęgle. Prowokowanie rywala nie jest solą tego sportu, ani czymś zachęcającym do oglądania żużlowego widowiska. Ktoś może powie, że jest to nieodłączny element żużlowego hazardu. Tylko jak kogoś ciągnie do hazardu, to pójdzie do kasyna. Choć w dobie pandemii to jedynie do jego wirtualnego odpowiednika. Czy żużel ma być grą hazardową? Chyba nie o to chodzi.

Trzeba zauważyć, że w ostatnich latach w żużlu pojawiają się kolejne problemy, które nie są ujęte w regulaminie. Żużlowa centrala rok w rok walczy z nimi i rozszerza zapisy, które mają obejmować coraz to nowe przypadki i ułatwiać sędziom podejmowanie decyzji. I słusznie, bo w sporcie zachodzą nieuniknione zmiany, które trzeba brać pod uwagę. Niemniej jednak regulamin sportu staje się coraz grubszy i grubszy. Czy można tak w nieskończoność? Czy da się, albo czy się powinno wszystkie możliwe przypadki zapisywać w wielkiej księdze żużlowych zasad? Interesującą propozycję podczas twitterowej dyskusji przedstawił redaktor Przemysław Półgęsek [Interia], aby w pewnych, spornych przypadkach decydowało prawo precedensowe. „Dodajemy punkt „w kwestiach spornych wiążąca jest decyzja arbitra zawodów” i jedziemy.[…] Żużla nie da się zamknąć w jakiejś broszurce. Bez znaczenia czy ma 7 punktów, czy 70000. A taki punkt mówi po prostu: „jeśli o czymś regulamin nie mówi, to macie robić to, co każe wieżyczka” – napisał red. Półgęsek. Moim zdaniem jest to dobry pomysł, aby regulamin nie miał w przyszłości grubości tolkienowskiej trylogii „Władca Pierścieni”. Nadmierne skomplikowanie zasad żużla niczemu dobremu nie będzie służyć. Warto wziąć pod uwagę, że jeżeli chcemy ściągnąć nowych widzów, to nie możemy zagmatwać kwestii regulaminowych, tylko stworzyć możliwie jak najbardziej przejrzyste dla potencjalnych kibiców reguły. W przeciwnym razie żużel stanie się niejasny i nieinteresujący. Pewne sytuacje meczowe może warto zostawić wyłącznie sędziom?

Niemniej czekam, jakie ostatecznie przepisy o procedurze startowej zaproponuje GKSŻ. Wtedy będzie można pokusić się o dokładniejszy osąd i rozważenie potencjalnych korzyści oraz problemów z nich wynikających. Nie lubię uprawiania czarnowidztwa i mówienia, że wszystko nowe jest „be” i absurdalne. W każdym sporcie dochodzi do unowocześnień, zmian i żużel tego też nie omija. Dlatego nie jest to tak prosty sport, jak dawniej. Od niespodziewanych zdarzeń często zależy ile pieniędzy wpłynie do kasy klubu, a ile z niej upłynie. I przeważnie są to niemałe sumy. Stąd też pojawiają się nowe przepisy uściślające kolejne kwestie i problemy. Cieszy mnie wejście telemetrii, która usprawni pracę sędziów w przypadku równych wjazdów na metę. Przydałoby się jeszcze narzędzie, które wykluczy wątpliwości i dyskusje o mikro-ruchach przed startem.

Fot. Karol Cześnik

baner 1200 200
Do biegu, gotowi… start? 6

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *