Czy Zmarzlik powinien być wykluczony w finale? „Też próbowałbym się kłaść”
Czy Zmarzlik powinien być wykluczony w finale? „Też próbowałbym się kłaść”
Sporo kontrowersji wywołała decyzja sędziego Jespera Steentofta we wczorajszym finale GP Polski w Warszawie. Na trzecim okrążeniu Bartosz Zmarzlik zaatakował Jasona Doyle’a po wewnętrznej. Między zawodnikami doszło do mocnego kontaktu, jednak polski mistrz świata był już z przodu. Ostatecznie z powtórki wykluczony został Australijczyk.
Żużel. W Nagyhalász poznamy kolejnych uczestników cyklu TAURON SEC 2023 [ZAPOWIEDŹ]
W polskich ligach w większości tego typu sytuacji wykluczany jest zawodnik atakujący. Wielu kibiców i ekspertów zwraca jednak uwagę na to, że najczęściej to żużlowiec tracący pozycję chce wymusić wykluczenie swojego rywala, kładąc się na niego, podczas gdy ma sporo miejsca po zewnętrznej części toru do kontynuowania jazdy. Właśnie tego typu sytuacja miała miejsce we wczorajszym finale. Jak wyglądała ona z perspektywy Bartosza Zmarzlika?
– Atakowałem po wewnętrznej. Nie chciałbym skrzywdzić nikogo, mówiąc cokolwiek. Po prostu spotkaliśmy się na bardzo ostrym torze w tym samym miejscu. Myślę, że gdybym był za Jasonem, to też próbowałbym się kłaść. Wiadomo, jakby to się skończyło. Jednak cokolwiek powiem, to będzie źle. – powiedział dla Eurosportu Zmarzlik.
MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV
- Żużel. Unia Leszno sięga po diament z Wysp. Ten ruch może zaprocentować szybciej, niż się spodziewają
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii