Czterokrotny mistrz świata opowiedział o dniu zawodów: Sprawdzałem wszystko po 10 razy
Czterokrotny mistrz świata opowiedział o dniu zawodów: Sprawdzałem wszystko po 10 razy
Od wczorajszego wieczora imię i nazwisko Bartosza Zmarzlika odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Po turnieju w Toruniu polski czterokrotny mistrz świata opowiedział dziennikarzom o tym, jak wyglądała cała sobota. Jak się okazuje, 28-latek dopiął wszystko na ostatni guzik.
Żużlowiec reprezentujący na co dzień barwy Platinum Motoru Lublin przyznał, że na stadionie i w jego okolicach spędził niemal cały dzień. Sprawdzał wszystko kilka razy – tu zapewne Zmarzlik odnosił się głównie do kevlaru, przez który został zdyskwalifikowany dwa tygodnie wcześniej w Vojens. Tym razem jednak o żadnym niedopatrzeniu nie mogło być mowy.
Bardzo wcześnie przyjechałem z chłopakami tu na stadion, bo dużo zajęć tego dnia mamy przy każdej rundzie. Sprawdzałem wszystko po dziesięć razy, naprawdę, bez śmiechu. Czy wszystko mam i tak dalej, bo po prostu nie chciałem dopuścić wszystkich innych złych okoliczności, żeby mogły popsuć ten dzień. Gdy przyszła godzina 19, wiedziałem, że wszystko jest w moich rękach. – powiedział czterokrotny mistrz świata.
Bartosz Zmarzlik zdobył w sobotę, 30 września swój czwarty tytuł indywidualnego mistrza świata na żużlu. Polak ostatecznie zakończył sezon z ośmiopunktową przewagą nad Fredrikiem Lindgrenem. Podium uzupełnił Słowak, Martin Vaculik.
MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV
- Żużel. Unia Leszno sięga po diament z Wysp. Ten ruch może zaprocentować szybciej, niż się spodziewają
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii