Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Czas na ligowy szlagier, czy ostrowianie odrobią stratę z pierwszego meczu? Arged Malesa Ostrów — Innpro ROW Rybnik [Zapowiedź]

Arged Malesa Ostrów

Autor: Krzysztof Grzęda

Czas na ligowy szlagier, czy ostrowianie odrobią stratę z pierwszego meczu? Arged Malesa Ostrów — Innpro ROW Rybnik [Zapowiedź]

W Metalkas 2. Ekstralidze rusza kolejna seria spotkań. W ligowym szlagierze zmierzą się faworyci do awansu, Arged Malesa Ostrów podejmie na własnym torze Innpro ROW Rybnik.

Sobotnie starcie bez wątpienia zasługuje na miano hitu kolejki. W końcu mierzą się kandydaci do awansu, a obecnie druga i trzecia drużyna ligi. Dodatkowo jest to jeden z większych, o ile nie największy klasyk zaplecza drugiego poziomu rozgrywkowego. Od 2015 roku, gdy obie drużyny rywalizują w Metalkas 2. Ekstralidze, to zawsze stwarzają świetne widowisko, należą do najsilniejszych w lidze oraz zawsze rywalizują miedzy sobą fazie play-off, a ubiegłoroczny ćwierćfinał między nimi przyniósł wielkie ściganie i emocje do samego końca! W pierwszym tegorocznym meczu jednak tak nie było, bowiem w Rybniku wygrali gospodarze w stosunku 51-39.

Ciężko wytypować jest faworyta tego starcia, bowiem obie drużyny w obecnym sezonie spisują się bardzo porównywalnie. Po dotychczasowych meczach zarówno Ostrovia jak i ROW mają w tabeli po 13 punktów, z tą różnicą, że rybniczanie mają do rozegrania 2 mecze, w Rzeszowie oraz domowy z Energa Wybrzeżem Gdańsk. Natomiast forma zespołu Mariusza Staszewskiego jest jak sinusoida. Ostrowianie rozegrali w czerwcu dotychczas cztery mecze, najpierw podejmowali H. Skrzydlewska Orła Łódź i wygrali 47-43, ale po ogromnych męczarniach.

Tydzień później również na własnym torze jechali z Abramczyk Polonią Bydgoszcz i o dziwo nie mieli żadnego problemu w odniesieniu zwycięstwa, padł wynik 51-39. Natomiast tydzień temu odjechali dwa mecze, sensacyjnie ulegli 43-47 na własnym torze #OrzechowaOsada PSŻ Poznań, a w niedziele pojechali go Gdańska i ponownie nie mieli żadnych problemów ze zwycięstwem, padł wynik 50-38 na ich korzyść.

Natomiast Rybniczanie odjechali dotychczas trzy mecze wyjazdowe. 9 czerwca ponieśli klęskę w Bydgoszczy, gdzie nie zdobyli 30 punktów, chociaż trzeba mieć na uwadze fakt, że stosowali wtedy zastępstwo zawodnika za Brady’ego Kurtza. Pozostałe dwa spotkania rozegrali w Łodzi w piątek kolejce, a na inaugurację sezonu w Poznaniu. Oba mecze padły ich łupem, ale było to bardzo dawno temu i siła ich rywali zdecydowanie się od tego czasu zmieniła.

W obu ekipach widać wiele znaków zapytania przed tym spotkaniem. W Ostrowie głównym tematem jest przygotowanie toru, którego gospodarzom w tym sezonie jeszcze nie udało się przygotować, tak jakby chcieli. Jednak prognozy na sobotę nie pokazują opadów, dlatego Mariusz Staszewski powinien mieć wolną rękę w tej kwestii. Poza tym w poprzednim meczu na domowym torze bardzo mocno zawiedli dotychczasowi liderzy, Frederik Jakobsen i Gleb Czugunow.

W starciu ze zespołem z Poznania zdobyli łącznie 13 punktów, czyli tyle, ile każdy z nich był w stanie robić samemu. Nadal problem z domowym torem ma Sebastian Szostak, a u Wiktora Jasińskiego nie doszło do znacznej poprawy dyspozycji, chociaż widać pewne światełko w tunelu bowiem wygrał w miniony weekend dwa wyścigi, a dotychczas ta sztuka udała mu się tylko raz na inaugurację sezonu. Za to w świetnej formie znajduje się Chris Holder, Australijczyk w dwóch ostatnich meczach na torze pojawił się 10 razy i zdobył 26 punktów oraz dwa bonusy, co jest bardzo dobrym wynikiem.

W zespole gości sporo będzie zależało od Brady’ego Kurtza, czy Grzegorza Walaska. Australijczyk nadal jeździ z kontuzją kostki, a jego występ w tym meczu stał pod znakiem zapytania. Jednak nieoficjalnie mówi się, że ma wystąpić, a gdyby rybnicki sztab miał pewność co do jego udziału w tym meczu, to nie awizowałby go pod najtrudniejszy piąty numer. Dla Grzegorza Walaska sobotni mecz będzie emocjonalnym powrotem do przeszłości, reprezentował barwy ostrowskiego klubu przez pięć ostatnich sezonów i wydaje się, że to doświadczenie na pewno mu pomoże w osiągnięciu dobrego rezultatu. Aby rybniczanie myśleli o czymś więcej, niż tylko zdobyciu punktu bonusowego, to swoje ważne punkty muszą dołożyć Rohan Tungate oraz Jakub Jamróg.

W porównaniu do poprzednich spotkań trenerzy dokonali pewnych zmian w składach. Antoni Skupień, tak jak ma to w zwyczaju, zamienił numerami startowymi Grzegorza Walaska i Brady’ego Kurtza, natomiast Mariusz Staszewski zastosował taki sam manewr z Wiktorem Jasińskim i Frederikiem Jakobsenem.

Historia starć rybnicko ostrowskich w ostatnich latach jest bardzo bogata, przed rokiem oba spotkania miały zupełnie inny przebieg. W rundzie zasadniczej wygrali ostrowianie, ale zaledwie różnicą jednego punktu, a w play-off był wynik 50-40, choć ten mecz był emocjonujący ze względu na wynik dwumeczu. Ostatnie zwycięstwo ROW-u Rybnik w Ostrowie, to spotkanie 3 maja 2009 roku, a więc minęło od niego już 15 lat. Co ciekawe, w tym meczu jeden wyścig pojechał obecny trener Ostrovii, Mariusz Staszewski.

Początek tego meczu w sobotę o 16:30. Sędzią będzie Arkadiusz Kalwasiński, a komisarzem toru Krzysztof Guz. Transmisja dostępna będzie w Canal+ Sport 5, a nasz portal przeprowadzi relację na żywo. (Dostępna tutaj).

Awizowane składy:
Innpro ROW Rybnik:
1. Rohan Tungatee
2. Grzegorz Walasek
3. Jakub Jamróg
4. Norick Bloedorn
5. Brady Kurtz
6. Kacper Tkocz
7. Maksym Borowiak
8.

Arged Malesa Ostrów:
9. Chris Holder
10. Tobiasz Musielak
11. Frederik Jakobsen
12. Wiktor Jasiński
13. Gleb Czugunow
14. Sebastian Szostak
15. Gracjan Szostak
16.

Arged Malesa Ostrów
Arged Malesa Ostrów
Fot. Anna Kłopocka

Dołącz do nas na facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *