Czarne chmury nad Unią Leszno we Wrocławiu. Poprzednie występy zawodników na Stadionie Olimpijskim nie napawają optymizmem

Czarne chmury nad Unią Leszno we Wrocławiu. Poprzednie występy zawodników na Stadionie Olimpijskim nie napawają optymizmem
Już w zbliżający się piątek osłabiona brakiem Janusza Kołodzieja Fogo Unia Leszno będzie miała przed sobą arcytrudne zadanie. W ramach piątej kolejki PGE Ekstraligi zmierzą się oni w wyjazdowym meczu z Betard Spartą Wrocław. Faworytem tego meczu jest bezapelacyjnie miejscowa drużyna, a leszczynianom przez brak swojego lidera ciężko może być, nawiązać walkę. Na ich korzyść nie przemawiają również ostatnie ich występy w meczach ze Spartą na Stadionie Olimpijskim.
Leszczynianie ostatni raz we Wrocławiu triumfowali w 2022 roku. Wtedy to Unia minimalnie zdołała wygrać dwoma punktami i bardzo napsuć krwi rywalom, którzy bezskutecznie próbowali odrabiać straty. W zespole z Leszna w piątek z tamtego składu wystartuje jedynie Hubert Jabłoński, który wtedy nie zdobył ani jednego punktu. Patrząc na ostatnie występy we Wrocławiu pozostałych zawodników, również nie prezentuje się to najlepiej.
Bartosz Smektała miał bardzo podobną sytuację do swojego kolegi z drużyny. Jeden z jego występów, który miał miejsce w ćwierćfinale, można uznać za solidny, gdyż skończył go z dziewięcioma punktami na koncie, zdobytymi w sześciu startach. Wtedy dwa razy zdołał on również dojechać pierwszy na linię mety. Mecz z drugiej kolejki był dla niego jednak kompletnie do zapomnienia. Zdobył on wtedy tylko jeden punkt.
Z kolei Keynan Rew w rozgrywkach ligowych nie startował we Wrocławiu. Zdarzyło mu się to w tym roku podczas meczu towarzyskiego. Zdobył wtedy siedem punktów z bonusem, raz pokonując Bartłomieja Kowalskiego i dwa młodzieżowców ekipy wrocławskiej. Innym razem Australijczyk na Stadionie Olimpijskim jechał w Ekstralidze U24 podczas kampanii 2022. Również wtedy 21-latek zapisał na swoim koncie siedem „oczek”.
Poprzednie występy nie były również najlepsze dla Damiana Ratajczaka. W poprzednim sezonie młodzieżowiec ekipy leszczyńskiej we Wrocławiu zdobywał kolejno pięć i trzy punkty. Lepiej było już w przedsezonowym sparingu, w którym zdobył jedenaście „oczek”. Podobnie jak przy Australijczyku ze swojej ekipy głównie pokonywał on gorszych od siebie zawodników i raz przyjechał przed Bartłomiejem Kowalskim. Optymizmem kibiców z Leszna może napawać jednak to, że 18-latek poczynił progres, który może być zauważalny w piątkowym meczu.
Warto pamiętać, że ogromną stratą dla Fogo Unii Leszno jest brak Janusza Kołodzieja. Zdecydowany lider leszczyńskich „Byków” w przeszłości fantastycznie prezentował się na wrocławskim owalu, który, jak wiadomo, bardzo lubi. W poprzednich sezonach to właśnie 39-latek był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny w wyjazdowych starciach z ekipą Betard Sparty Wrocław.
Leszczynianom w klasyku z Betard Spartą Wrocław będzie bardzo ciężko zagrozić gospodarzom. Statystyki na pewno nie przemawiają na korzyść „Byków”, lecz nie można im odbierać woli walki, z jaką przystąpią do piątkowego meczu. Niestety dla kibiców z Leszna poprzednie występy poszczególnych zawodników pokazują, że bez swojego lidera, Janusza Kołodzieja, mogą być oni pozbawieni argumentów w walce z kandydatami do podium.


Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ
- Żużel. PSŻ Poznań sięga po młody talent z Australii. To on dołącza do „Skorpionów” w sezonie 2026
- Żużel. Polonia Piła idzie za ciosem! Drugi junior z PSŻ Poznań
- Żużel. Bartosz Zmarzlik i powrót do Gorzowa znów tematem rozmów. Kulisy wracają
- Żużel. Polonia Piła z nowym młodzieżowcem. Ten ruch nie jest przypadkowy
- Żużel. Tai Woffinden przerywa milczenie po plotkach o SGP