Żużel. 1,5 mln zł do zwrotu? Były wiceprezes Stali Gorzów stawia zarzuty o dotacje i długi
Oficjalny dokument i twarde liczby. Były wiceprezes Stali Gorzów o dotacjach i zadłużeniu klubu
Były wiceprezes Stal Gorzów Wielkopolski S.A. przeszedł do otwartej ofensywy. Patryk Broszko opublikował na Facebooku obszerne, oficjalne pismo skierowane do Miasto Gorzów Wlkp., w którym bardzo ostro opisuje kulisy funkcjonowania spółki i sposób zarządzania finansami klubu w ostatnich latach. Dokument ma kilka stron i zawiera konkretne zarzuty, kwoty oraz nazwiska.
Poważne zarzuty dotyczące finansów i dotacji
Broszko twierdzi, że w Stali Gorzów przez lata stosowano mechanizm tzw. „rolowania długów”. W praktyce miało to polegać na spłacaniu starych zobowiązań pieniędzmi, które dopiero miały wpłynąć w kolejnych sezonach. Jego zdaniem skala zadłużenia rosła, a zarządy działały w przekonaniu, że przyszłe przychody wszystko „same pokryją”.
Były wiceprezes zwraca też uwagę na sposób rozliczania miejskich dotacji. W piśmie opisuje nieprawidłowości w dokumentacji księgowej, brak wyodrębnienia kosztów oraz faktury, które – według niego – nie powinny być w ogóle rozliczane z pieniędzy publicznych. Wskazuje, że konsekwencją może być konieczność zwrotu środków na poziomie blisko 1,5 mln zł za lata 2019–2021.
Wyroki sądowe i możliwe konsekwencje
Broszko przypomina, że w 2025 roku zapadł prawomocny wyrok dotyczący niewłaściwego rozliczenia dotacji miejskiej z 2020 roku. W jego ocenie to pokazuje, że problem nie jest nowy i dotyczy kilku kolejnych lat działalności spółki.
W piśmie pojawiają się również odniesienia do odpowiedzialności karnej za działania, które mogły narazić spółkę i miasto na straty finansowe. Broszko nie przesądza winy konkretnych osób, ale podkreśla, że opisane mechanizmy powinny zostać dokładnie zweryfikowane przez właściciela klubu, czyli miasto.
Żużel. Jason Doyle znów celuje najwyżej. Czy 40-latek może jeszcze wstrząsnąć Grand Prix?
Żużel. Raport, którego boją się w Gorzowie? Były wiceprezes Stali Gorzów mówi wprost
Krytyka działań zarządu i konkretne przykłady
Były wiceprezes krytycznie ocenia też decyzje podejmowane w 2024 roku, gdy prezesem klubu był Waldemar Sadowski. Jego zdaniem, mimo świadomości bardzo trudnej sytuacji finansowej, nie podjęto realnych działań oszczędnościowych. Wskazuje m.in. na kosztowny wyjazd władz klubu na Grand Prix w Warszawie, który miał obciążyć budżet spółki kwotą blisko 50 tys. zł.
Broszko porusza także temat sprzedaży świadczeń sponsorskich poniżej ich realnej wartości, co miało prowadzić do napięć wśród sponsorów i dalszego pogarszania sytuacji finansowej klubu.
Apel do miasta i kibiców
Na zakończenie autor pisma apeluje do władz Gorzowa o pełną kontrolę dokumentów spółki – także tych sprzed wielu lat – oraz dokładne wyjaśnienie wszystkich wątpliwości. Podkreśla, że jego celem nie jest atak personalny, lecz „uzdrowienie” sytuacji finansowej Stali Gorzów i odbudowa zaufania kibiców.
Publikacja tego dokumentu to wyraźny sygnał, że sprawa Stali Gorzów wchodzi w nową fazę. Po zapowiedziach i medialnych wypowiedziach były wiceprezes zdecydował się na twarde, pisemne wystąpienie, które może mieć realne konsekwencje prawne i polityczne dla klubu oraz miasta.



- Falubaz Zielona Góra – Oskar Hurysz bez mechanika. Junior zdradza kulisy odejścia do wicemistrza świata
- Bartosz Zmarzlik na torze! Mistrza świata już po pierwszym treningu
- Janusz Kołodziej uratuje resztki żużla w Tarnowie? Będzie drużyna w DMPJ!
- Żużel. Tak wyglądałaby PGE Ekstraliga 2026 z KSM. Jeden klub miałby ogromny problem
- Żużel. Powrót to dopiero początek. Śląsk Świętochłowice celuje w Metalkas 2. Ekstraligę