Bartosz Zmarzlik podsumował swój niedzielny występ oraz opowiedział o przygotowaniach do Grand Prix w Gorzowie
Bartosz Zmarzlik podsumował swój niedzielny występ oraz opowiedział o przygotowaniach do Grand Prix w Gorzowie
W 9. rundzie PGE Ekstraligi MOJE BERMUDY Stal Gorzów wygrały z BETARD SPARTĄ Wrocław 52:38. Bartosz Zmarzlik w spotkaniu wywalczył 13 punktów i był jednym z liderów.
Pogoda w niedzielne popołudnie była wręcz tropikalna, jednak organizatorom udało się przygotować nawierzchnię. – Warunki były wyjątkowe, było bardzo gorąco. Dlatego należało szybko wprowadzać zmiany. Fajny mecz, dobrze, że udało nam się wygrać, spotkanie było zacięte. Stworzyliśmy wspólnie fajne widowisko. Postawiłem na sprawdzone silniki, ale zmieniłem ustawienia. Dwa razy się pomyliłem, gdzieś tam brakowało startu. Cały czas jednak nad tym pracuję i zmieniam pod tym kątem – powiedział w rozmowie z naszym portalem.
Jest to kolejna runda mistrzostw świata. Mamy ich jeszcze naprawdę sporo. Plusem jest to, że mam blisko i mam nadzieję, że na te zawody będę wypoczęty i wyspany. Od dwóch, trzech lat zmagam się z presją. Jednak nie jest to dla mnie nic strasznego. Widocznie jestem w tym miejscu, a nie w innym i cieszę się z tego. Chcę robić swoje, żeby zdobywać kolejne punkty i medale. Czerpać radość z jazdy i przy okazji sprawić radość, miastu, kibicom, sponsorom i rodzinie. Zamierzam cały czas iść do przodu i się rozwijać – zakończył
fot. Łukasz Wilk
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje