Oficjalnie: Miśkowiak zostaje we Włókniarzu!
Oficjalnie: Miśkowiak zostaje we Włókniarzu!
Włókniarz Częstochowa ogłosił, że Jakub Miśkowiak zostanie w klubie na kolejny, trzeci już sezon. Umowa została podpisana na rok, ale nikt nie wyklucza dłuższej współpracy. Miśkowiak bez dwóch zdań przyda się Lwom w nadchodzącym sezonie, bo nadal będzie w wieku juniora, a już w minionym sezonie udanie rywalizował nie tylko z juniorami, ale też z seniorami na ekstraligowych torach. Młody zawodnik przeniósł się do Częstochowy w zeszłym roku, z Orła Łódź. Z perspektywy czasu widać, że była to bardzo trafna decyzja. W barwach Włókniarza poczynił ogromne postępy, notując w niedawno zakończonym sezonie średnią biegową (1.609). Jest to wynik więcej niż przyzwoity, skoro średnia ta dała mu 28 wśród wszystkich zawodników startujących w najlepszej żużlowej lidze świata.
Jeśli chodzi o jego tegoroczne sukcesy warto wspomnieć o Młodzieżowych Mistrzostwach Polski Par Klubowych, gdzie razem z Włókniarzem młody żużlowiec zdobył srebro. Srebrne medale Lwy, z Jakubem w składzie wywalczyły również w Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów. Do tego dołożył tytuł Młodzieżowego Indywidualnego wicemistrza Polski i zdobył srebro w Indywidualnych Mistrzostwach Europy Juniorów.
Jakby tego było mało, Miśkowiak razem z Reprezentacją Polski sięgnął po złoto w Drużynowych Mistrzostwach Świata Juniorów.
Wydaje się, że Jakub Miśkowiak do nowego sezonu przystąpi w glorii najlepszego polskiego juniora, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Dominik Kubera będzie startował jako senior.
Jeśli Kuba nadal będzie się rozwijał w takim tempie powinien za kilka lat zostać czołową postacią Ekstraligi.
fot. wlokniarz.com
- Żużel. Kacper Mania podbija Niemcy! 16-latek z kolejnym zagranicznym kontraktem
- Żużel. Ciekawy ruch transferowy w Danii! Ma być jednym z liderów zespołu Holsted Tigers
- Żużel. „Rzucimy rękawicę dziewczynom z Lubina”. Rusko o ambicjach Sparty Wrocław
- Żużel. Falstart Włókniarza. Kibice muszą uzbroić się w cierpliwość
- Żużel. Szokująco krótkie negocjacje. Kurtz podjął decyzję w kilka minut