Żużel. Bartosz Zmarzlik znowu tego nie zrobił
Bartosz Zmarzlik wygrał trzeci finał Indywidualnych Mistrzostw Polski w Ostrowie Wielkopolskim, ale mimo kapitalnego występu ponownie nie został mistrzem kraju. Sześciokrotny mistrz świata przegrał walkę o złoto z Maciejem Janowskim zaledwie jednym punktem. To już trzeci kolejny sezon, w którym największa gwiazda polskiego żużla nie sięgnęła po najważniejsze indywidualne trofeum na krajowym podwórku.
Bartosz Zmarzlik wygrał finał IMP, ale Maciej Janowski zabrał złoto
W Ostrowie Bartosz Zmarzlik zrobił niemal wszystko, co było w jego mocy. Po wykluczeniu w pierwszym starcie wygrał cztery kolejne biegi rundy zasadniczej, a następnie zwyciężył również w wielkim finale. Zawody zakończył z dorobkiem 15 punktów i stanął na najwyższym stopniu podium.
Problem w tym, że Maciej Janowski także pojechał znakomicie. Lider Betard Sparty Wrocław zgromadził w Ostrowie 14 punktów, a drugie miejsce w finale wystarczyło mu do przypieczętowania czwartego w karierze tytułu Indywidualnego Mistrza Polski.
Przed ostatnim wyścigiem sytuacja była wyjątkowo klarowna. Janowski miał dwa punkty przewagi nad Zmarzlikiem w klasyfikacji całego cyklu. Zmarzlik musiał więc wygrać finał i liczyć na to, że zawodnik Sparty znajdzie się poza drugą pozycją. Pierwszą część zadania wykonał, ale Janowski dojechał za jego plecami.
Ostatecznie klasyfikacja generalna IMP 2026 wyglądała następująco: Maciej Janowski 36 punktów, Bartosz Zmarzlik 35, Kacper Woryna 33. Jeden punkt rozdzielił więc dwóch największych bohaterów tegorocznego cyklu.
Indywidualne Mistrzostwa Polski znów wymknęły się Zmarzlikowi
W tym miejscu pojawia się ciekawy paradoks. Zmarzlik od lat jest punktem odniesienia dla całego światowego żużla, ale na krajowym podwórku od trzech sezonów nie potrafi odzyskać złota IMP.
Po tytuł Indywidualnego Mistrza Polski sięgał trzy razy z rzędu w latach 2021-2023. W 2024 roku mistrzem został Maciej Janowski, rok później triumfował Patryk Dudek, a w 2026 roku złoto ponownie trafiło do Janowskiego. Zmarzlik w dwóch ostatnich edycjach kończył rywalizację na drugim miejscu.
Nie oznacza to oczywiście sportowego kryzysu. Wręcz przeciwnie. Zmarzlik jest aktualnym sześciokrotnym mistrzem świata, a po sierpniowej rundzie Grand Prix w Rydze prowadzi również w klasyfikacji sezonu 2026. Ma 129 punktów, cztery więcej od Brady’ego Kurtza, a do końca cyklu pozostały dwie rundy. Tym bardziej kontrast jest jednak wyraźny.
Bartosz Zmarzlik dominuje na świecie, ale IMP pozostaje niezdobyte
W Grand Prix Zmarzlik od lat funkcjonuje na poziomie, do którego inni zawodnicy próbują się zbliżyć. W 2025 roku zdobył szósty tytuł mistrza świata, wyrównując historyczny rekord Ivana Maugera i Tony’ego Rickardssona, a w obecnym sezonie walczy o samodzielny rekord. Tymczasem w IMP znów zabrakło niewiele.
Szczególnie kosztowny okazał się drugi finał tegorocznego cyklu w Bydgoszczy. Zmarzlik zajął tam dopiero 14. miejsce i zdobył tylko cztery punkty. Po dwóch rundach miał 20 punktów, podczas gdy prowadzący Kacper Woryna zgromadził 26, a Janowski 22.
W Ostrowie Zmarzlik odrobił niemal całą stratę. Wygrał turniej, pokonał Janowskiego w bezpośredniej walce i zakończył cykl z 35 punktami. Do pełnego sukcesu zabrakło jednego. I właśnie dlatego wynik IMP 2026 może boleć szczególnie. Nie dlatego, że Zmarzlik był słaby. Przeciwnie – w decydującym momencie był najlepszy na torze. Tym razem to jednak nie wystarczyło.
Maciej Janowski wykorzystał swoją szansę
Maciej Janowski zdobył w Ostrowie dziesiąty medal IMP w karierze i czwarty złoty. W całym cyklu był przede wszystkim bardziej regularny. Zdobywał kolejno 13, 9 i 14 punktów, co dało mu 36 oczek. Zmarzlik zanotował 16, 4 i 15. To właśnie bydgoska wpadka okazała się dla zawodnika Motoru najbardziej kosztowna.
Zmarzlik może jeszcze w tym sezonie osiągnąć coś znacznie większego – zostać pierwszym w historii siedmiokrotnym indywidualnym mistrzem świata. Na krajowe złoto będzie jednak musiał poczekać przynajmniej kolejny rok.



- Żużel. Falubaz Zielona Góra ma poważny problem. Kapitan mówi o tym wprost
- Żużel. Bartosz Zmarzlik znowu tego nie zrobił
- Żużel. Jack Holder przeżywa dramat. „To bardzo przerażające”
- Żużel. Motor Lublin przed meczem prawdy. Cierniak zdradził swój największy problem
- Żużel. Maciej Janowski wypalił przed play-off! „To będzie porażka”
