Żużel. Jakub Miśkowiak odpalił w Gorzowie! Zabrał też głos po zmianie trenera
Jakub Miśkowiak ma za sobą jeden z najlepszych występów w tym sezonie, choć po meczu w Gorzowie przyznawał, że jego dorobek mógł być jeszcze okazalszy. Zawodnik Krono-Plast Włókniarz Częstochowa opowiedział o zmianie motocykla, problemach w ostatnim biegu oraz współpracy z Patrickiem Hansenem po odejściu Mariusza Staszewskiego.
Jakub Miśkowiak zmienił motocykl i od razu poczuł różnicę
Miśkowiak nie ukrywał, że obiekt Stali od dawna bardzo mu odpowiada, co zresztą udowodnił w środkowej fazie zawodów. Choć wejście w mecz było dla niego trudne, szybka reakcja w boksie pozwoliła mu zdominować kolejne wyścigi.
“Ogólnie zawsze lubię tutaj jeździć. Pasuje mi ten tor. Myślę, że mógłby być ten mecz jeszcze lepszy dzisiaj. Zepsułem pierwszy i ostatni wyścig… Od początku nie siadł mi ten motor, później zmieniłem motocykl na drugi, wygrałem bieg od razu, więc czułem się w drugiej części zawodów szybki” – analizował na gorąco zawodnik.
Pewien niesmak pozostawił jednak wyścig piętnasty, w którym Miśkowiak nie zdołał utrzymać tak wysokiego tempa. Startując w trybie “bieg po biegu”, jego sprzęt stracił na optymalnej charakterystyce względem zmieniającej się nawierzchni:
“A na ten ostatni bieg myślę, że czegoś zabrakło. Miałem też bieg po biegu, nie wiem, czy też silnik zagrzany i też inaczej się ten motor zachowuje wtedy. Myślę, że gdzieś tam miałem ten bieg po biegu i już jakieś korekty bym zrobił, bo na ten piętnasty bieg tor troszkę przesechł i gdyby poszły korekty, byłoby troszkę lepiej.”
Żużlowiec nie krył również rozczarowania ostatecznym wynikiem swojej drużyny, która musiała uznać wyższość rywali: “Szkoda, że przegrana, na pewno szkoda meczu Częstochowy, że nie udało się wygrać, żeby dzisiaj też bonusa obronić”. Zobacz także: Żużel. Bartosz Zmarzlik pokonany! Protasiewicz powtarzał mu to „setki razy”–>
Mariusz Staszewski odszedł, ale w parku maszyn nie ma rewolucji
Eksperci dopytywali również o zmiany w sztabie szkoleniowym. Zespół pożegnał się z Mariuszem Staszewskim, a obowiązki przejął Patrick Hansen. Jakub Miśkowiak bardzo dyplomatycznie odniósł się do warsztatu obu panów, doceniając ogromne zaangażowanie Duńczyka w trakcie spotkania.
“Myślę, że tu z trenerem Mariuszem byliśmy bardzo zgrani i dobrze nam się współpracowało każdemu. Znał każdego też, ale patrząc dzisiaj też z Patrickiem, myślę, do każdego między biegami podchodził, wymieniał się poglądami, więc też nam się bardzo dobrze współpracuje.”
Jak podsumował zawodnik, atmosfera w parku maszyn pozostaje profesjonalna i nastawiona na wspólny cel: “Z każdym dobrze idzie się dogadać po prostu i też się bardzo dobrze współpracuje”.



- Żużel dzisiaj. Juniorzy walczą o finał DMPJ, wieczorem cztery mecze w Danii
- Żużel. Jakub Miśkowiak odpalił w Gorzowie! Zabrał też głos po zmianie trenera
- Żużel. Bartosz Zmarzlik pokonany! Protasiewicz powtarzał mu to „setki razy”
- Żużel. Derby Lubuskie ostatnią szansą dla Stali? Falubaz może wszystko przekreślić
- Żużel. GKM Grudziądz nie może się potknąć! Włókniarz szykuje niespodziankę?
