Żużel. Falubaz Zielona Góra ma problem. Grzegorz Walasek: „Musimy bronić Ekstraligi”
Falubaz Zielona Góra nie znalazł sposobu na Motor Lublin. Trener mówi o słabej formie liderów, torze i trudnej sytuacji zespołu
Po zwycięstwie ze Spartą Wrocław, mówiło się o powrocie Falubazu na dobre tory. Powrót ten nie był jednak długi. Już tydzień później przegrali swój domowy mecz z Motorem Lublin. Kibice, którzy wierzyli w zwycięstwo z punktem bonusowym, zostali z rozczarowaniem związanym z wynikiem.
Po meczu wypowiedział się trener drużyny, Grzegorz Walasek. Widać jednak było, że sam Grzegorz nie wiedział co się stało. Dokładnie to samo wybrzmiało z jego ust. Przyznał, że Motor był zdecydowanie lepszą drużyną tego dnia. Można było odczytać także spore rozczarowanie trenera po kolejnej porażce.
– No tak poszło i tak naprawdę nie wiem czemu tak poszło. Po prostu przyjechał Motor Lublin i był zdecydowanie lepszą drużyną. – mówił Grzegorz Walasek po meczu z Lublinem.
Grzegorz zwrócił uwagę na brak możliwych manewrów taktycznych w tym meczu. Bardzo słabo spisali się liderzy zespołu. Przemysław Pawlicki zdobył jedynie dwa punkty tego dnia. Drużyna musi się pozbiera i nie powtarzać takich występów. Sam Walasek mówi o tym, że sytuacja klubu wygląda źle i muszą oni walczyć o obronę ekstraligi.
– Nie mam manewru. Muszą się chłopacy pozbierać. Musimy bronić ekstraligi, bo źle to wygląda po prostu.
Podczas meczu Walasek rozmawiał z komisarzem toru. Zapytano więc czego dotyczyła ta rozmowa. Trener odpowiedział, że według niego lano za dużo wody. Oczywiście było tego dnia bardzo gorąco, więc należało intensywnie polewać tor. Grzegorz jednak miał plan jak należy odpowiednia nawadniać nawierzchnię. Mimo tego polewano więcej wody. Przez to woda stała na torze. Sam Przemysław Pawlicki miał przez to problemy w łukach.
– Pogoda taka, można polać. Wiedzieliśmy, że tej burzy nie będzie, że to objedziemy, ale kiedy leje tą wodę i ona się świeci, to o to nam chodziło, Polejmy, ale żeby z głową. Ustaliłem z toromistrzem, że jedno kółko i wystarczy, a tutaj ktoś dał hasło, że dwa, a widziałem, to nawet Przemek jechał, wszedł w łuk i moment miał, że go zaczęło stawiać. To o to głównie chodziło.
Zapytano także o William Cairnsa. Był to jeden z niewielu pozytywnych akcentów tego dnia. Trener przyznał, że to próba toru zadecydowała, że to William pojedzie. Osoby w parku maszyn podpowiadały trenerowi, że Brytyjczyk dobrze się pokazał. Postanowiono więc zaryzykować, co opłaciło się drużynie. Zobacz także: Żużel. Motor Lublin miał tajną broń? Bartosz Zmarzlik zdradził, co wydarzyło się przed meczem–>
– Taka zmiana troszeczkę znikąd, bo dobrze wyglądał na próbie. Ja nie widziałem jak czas wykręcił, ale później Marek mówi, że ma dobry czas i mechanik Tomek, który mówi, że lepiej wyglądał jak Mitchell. Stąd decyzja, takie ryzyko, bo Mitchell też dobrze jedze. Dobrze pojechał. W pierwszym biegu bardzo fajnie, później przyzwoicie.



- Żużel. Bartosz Bańbor już po operacji. Motor Lublin przekazał ważny komunikat
- Żużel. Falubaz Zielona Góra ma problem. Grzegorz Walasek: „Musimy bronić Ekstraligi”
- Żużel. Motor Lublin miał tajną broń? Bartosz Zmarzlik zdradził, co wydarzyło się przed meczem
- Żużel. Niewiarygodna tabela PGE Ekstraligi! To oni powalczą o awans do play-off!
- Żużel. Unia Leszno z cenną wygraną. Koncert Bena Cooka