Żużel. Motor Lublin miał tajną broń? Bartosz Zmarzlik zdradził, co wydarzyło się przed meczem
Motor Lublin w Zielonej Górze pokazał charakter. Bartosz Zmarzlik opowiedział o wyjątkowej odprawie, kontuzji Bańbora i zmianach w motocyklu
Mimo osłabienia, Orlen Oil Motor Lublin wygrywa w Zielonej Górze. Miejscowi nie mieli wielu argumentów, by zbliżyć się do odjeżdżających gości. Dużą cegiełkę do wyniku dorzucił powracający Fredrik Lindgen.
Bardzo dobre zawody odjechał Bartosz Zmarzlik. Zawodnik Motoru Lublin był nie do załapania tego dnia. Zdobył jedenaście punktów i bonus w czterech startach. Nawet gdy przegrał start, to jeszcze na pierwszym okrążeniu meldował się na pierwszym miejscu.
Po meczu przyznał, że w drużynie odczuwano brak Bartosza Bańbora. Jest to ich lider formacji juniorskiej, dlatego jego brak jest sporym osłabieniem. Zdawali sobie także sprawę, jak ważny mecz ich czeka. Porażka w Zielonej Górze mogła oznaczać spore utrudnienie w walce o fazę Play-Off. Dlatego każdy był odpowiednio skupiony na tym meczu.
– Ciężko powiedzieć, życzymy Bartkowi dużo zdrowia. Jesteśmy w kontakcie. Mam nadzieję, że jak najszybciej do nas wróci to raz, dwa że wiedzieliśmy jaka stawka jest dzisiejszego meczu, że bardzo ważny dzisiaj dla nas wyjazdowy mecz bez Bartka. Nie pocieszało to bez dwóch zdań, bo jest to dla nas kluczowy junior, ale co mieliśmy zrobić. Maksymalnie wszyscy skoncentrowani. – mówił Bartosz Zmarzlik po meczu w Zielonej Górze.
Bartek wspomniał też, o niezwykłej odprawie przed meczem. Otwarcie przyznał, że takiej jeszcze nie miał. Była ona wyjątkowo trafna. Była konkretna, lecz nie nakładała na zawodników presji. Na koniec Zmarzlik stwierdził, że była ona inspirująca. Kto wie, czy to ona nie była kluczem do zwycięstwa w Zielonej Górze. Zobacz także: Żużel. Motor Lublin potwierdził diagnozę. Bartosz Bańbor przejdzie operację–>
– Fajna odprawa chce powiedzieć, chyba pierwszy raz odkąd w ogóle jeżdżę na żużlu. Taka zespołowa, w szatni, zarazem motywacyjna, ale pewna, konkretna, ale zarazem tak nie w stylu, że coś musicie chłopaki, bo jak nie to Jezus czy coś w tym stylu, tylko taka dobrze, fajnie powiedziana, więc taka inspirująca.
Na koniec zapytano Bartosza o tor żużlowy w Zielonej Górze. Przyznał, że lubi się tu ścigać. Nie był jednak zadowolony po próbie toru. Bartosz na próby wyjeżdża na dwóch motocyklach, z których wybiera jeden, na którym startuje w zawodach. Dziś jednak oba motocykle żużlowe nie satysfakcjonowały Bartosza. Musiał on, od razu po próbie, wprowadzać duże korekty. Zadziałały one znakomicie w tym meczu.
– Lubię jeździć tutaj w Zielonej Górze po prostu. Ale po próbie toru byłem zniesmaczony, że tak powiem, bo zazwyczaj mam tak, że dwa motory na próbę toru. Jeden jest lepszy, którym jadę już pod taśmę i jest dobrze. Dziś dwa były takie bez szału, gdzie pierwszy raz, od dłuższego czasu, po próbie toru jeszcze bardzo duże korekty, ale zagrał naprawdę świetnie i chciałbym, żeby zawsze tak motory jechały.

- Żużel. Falubaz Zielona Góra ma problem. Grzegorz Walasek: „Musimy bronić Ekstraligi”
- Żużel. Motor Lublin miał tajną broń? Bartosz Zmarzlik zdradził, co wydarzyło się przed meczem
- Żużel. Niewiarygodna tabela PGE Ekstraligi! To oni powalczą o awans do play-off!
- Żużel. Unia Leszno z cenną wygraną. Koncert Bena Cooka
- Żużel. Motor Lublin odpowiedział po klęsce. Wicemistrzowie zdobyli Zieloną Górę [Relacja]