Żużel. To może być weekend Brady’ego Kurtza. Manchester daje mu ogromną szansę
Brady Kurtz przyjedzie do Manchesteru w znakomitym nastroju. Australijczyk po świetnym występie w Pradze awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji Speedway Grand Prix i teraz stanie przed wyjątkową okazją. Dwie rundy odbędą się na torze, który zna niemal jak własną kieszeń.
Brady Kurtz liczy na przełomowy weekend w Manchesterze
Przed rozpoczęciem sezonu niewielu kibiców wskazywało Brady’ego Kurtza jako jednego z głównych kandydatów do walki o czołowe miejsca w Speedway Grand Prix. Tymczasem Australijczyk po dwóch rundach zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata i traci do lidera Bartosza Zmarzlika zaledwie sześć punktów.
Bardzo ważny krok wykonał podczas ostatniej rundy w Pradze. Drugie miejsce pozwoliło mu nie tylko zdobyć cenne punkty, ale również zbudować pewność siebie przed zawodami w Manchesterze. Sam zawodnik przyznaje, że właśnie taki wynik był mu potrzebny przed weekendem na torze, który zna doskonale z ligi brytyjskiej.
– Chciałem dobrze pojechać w Pradze i zdjąć z siebie trochę presji przed Manchesterem. Nie chciałem przyjechać tam z myślą, że muszę wygrać tylko dlatego, że to mój tor – przyznał Kurtz.
Manchester może być jego największym atutem
National Speedway Stadium jest domowym obiektem Belle Vue Aces, którego barwy Kurtz reprezentuje od 2021 roku. To właśnie tam pomógł swojej drużynie zdobyć dwa tytuły mistrzowskie i regularnie należał do najlepszych zawodników ligi.
Australijczyk nie ukrywa, że czuje się w Manchesterze wyjątkowo komfortowo. Co więcej, w ubiegłym sezonie dwukrotnie stawał tam na podium rund Speedway Grand Prix. Teraz liczy na kolejny mocny występ, który może jeszcze bardziej zbliżyć go do czołówki klasyfikacji generalnej. – To jeden z torów, które naprawdę lubię. Nigdy nie mamy Grand Prix w Australii, dlatego wsparcie kibiców w Manchesterze jest dla mnie czymś wyjątkowym – podkreślił.
Kurtz nie zapomina o Bewleyu
Przed weekendem w Manchesterze Australijczyk odniósł się również do absencji Dana Bewleya. Brytyjczyk nie wystąpi po poważnej kontuzji odniesionej w lidze duńskiej, a dla Kurtza oznacza to dodatkową odpowiedzialność zarówno w Belle Vue, jak i w Betard Sparcie Wrocław. – Jest mi bardzo przykro z powodu Dana. Jechał w tym sezonie znakomicie i zasłużył na coś zupełnie innego. Będzie nam go bardzo brakowało – powiedział Kurtz.
Manchester może okazać się jednym z najważniejszych przystanków całego sezonu Speedway Grand Prix. Jeśli Kurtz wykorzysta atut własnego toru, może jeszcze mocniej włączyć się do walki o medale mistrzostw świata.

- Żużel. Luke Becker problemem Wilków Krosno? Grzegorz Leśniak nie ukrywa frustracji
- Żużel dzisiaj. Derby, debiut trenera i ważne punkty do zdobycia
- Żużel. To może być weekend Brady’ego Kurtza. Manchester daje mu ogromną szansę
- Żużel. Jepsen Jensen odżył w Pradze. Teraz liczy na jeszcze więcej w Manchesterze
- Żużel. Falubaz przeprasza kibiców. Przemysław Pawlicki: „Naprawdę bardzo się staramy”