GKM Grudziądz jeszcze groźniejszy?! Fricke odpalił po wielkich zmianach
GKM Grudziądz może być jeszcze mocniejszy niż na początku sezonu. Po fatalnym starcie rozgrywek Max Fricke wrócił do wielkiej formy, a w klubie coraz wyraźniej widać efekty ogromnych zmian w jego teamie. Australijczyk znów imponuje prędkością, zdobywa duże punkty i wysyła mocny sygnał całej PGE Ekstralidze.
GKM Grudziądz odzyskał starego Fricke’a? Zmiana silników i powrót zaufanego człowieka mogą odmienić sezon
Jeszcze kilka tygodni temu kibice Bayersystem GKM-u Grudziądz mogli mieć poważne powody do niepokoju. Max Fricke po pierwszych czterech spotkaniach sezonu był cieniem samego siebie. Australijczyk miał ogromne problemy z prędkością, nie potrafił znaleźć odpowiednich ustawień, a w wielu biegach wyraźnie brakowało mu dawnej pewności siebie.
W Grudziądzu wszyscy jednak zachowywali spokój. Klub wiedział, że problem nie leży w umiejętnościach zawodnika, a przede wszystkim w sprzęcie. Fricke długo szukał odpowiednich rozwiązań silnikowych i wygląda na to, że w końcu je znalazł. Od dwóch kolejek kibice oglądają zupełnie innego zawodnika. To znów ten sam agresywny, szybki i pewny siebie Max Fricke, którego pamiętają z najlepszych sezonów w PGE Ekstralidze.
Fricke zmienił tunera i nagle wszystko ruszyło
Najważniejsza zmiana dotyczy silników. Australijczyk zdecydował się postawić na jednostki przygotowywane przez Ryszarda Kowalskiego i już po dwóch ostatnich meczach było widać ogromną różnicę.
W spotkaniach przeciwko Unii Leszno oraz Włókniarz Częstochowa Fricke należał do najszybszych zawodników na torze. Nie chodziło wyłącznie o same punkty, choć te również robiły ogromne wrażenie. Znacznie ważniejsze było to, jak wyglądał na dystansie. Australijczyk w końcu odzyskał dynamikę spod taśmy, prędkość na trasie i kontrolę nad motocyklem.
W Grudziądzu mogą dziś mówić wprost — jeśli Fricke od początku sezonu jechałby na obecnym poziomie, GKM prawdopodobnie byłby liderem PGE Ekstraligi z kompletem punktów.
Jeszcze niedawno Fricke szukał rozwiązań. Dziś znów wygląda jak jeden z najlepszych zawodników ligi.
Ważny powrót do teamu. To człowiek z najlepszych lat Fricke’a
Na tym jednak zmiany się nie kończą. W otoczeniu Australijczyka znów pojawił się bardzo ważny człowiek — Mark Courtney.
To właśnie on był jednym z najbliższych współpracowników Fricke’a w czasach jego jazdy w Rybniku i sukcesów juniorskich. Courtney pomagał Australijczykowi między innymi w okresie zdobywania mistrzostwa świata juniorów. Później współpracował także z Danielem Bewleyem.
W ostatnim czasie pozostawał raczej w cieniu, ale teraz ponownie pojawił się przy Fricke’u jako mentor i pierwszy mechanik. W środowisku żużlowym coraz częściej mówi się, że jego powrót może mieć ogromny wpływ nie tylko na sprzęt, ale również na psychikę zawodnika. A to dla GKM-u może być równie ważne jak same silniki.
Rywale mogą zacząć się niepokoić
Bayersystem GKM Grudziądz już teraz jest jednym z największych zaskoczeń sezonu. Drużyna regularnie punktuje, wygląda bardzo solidnie i udowodniła, że potrafi walczyć z najmocniejszymi.
Żużel w TV. Wielki weekend przed kibicami! Grand Prix, SON2 i hit Ekstraligi
Jeżeli jednak Max Fricke naprawdę wrócił do swojej najlepszej dyspozycji, siła zespołu może jeszcze wyraźnie wzrosnąć. Australijczyk przez ostatnie dwa mecze pokazał bowiem coś, czego wcześniej bardzo brakowało — prędkość pozwalającą wygrywać z każdym. A to może być bardzo niebezpieczna wiadomość dla całej PGE Ekstraligi.

- Żużel. Transmisja SoN2 w Pradze! Tutaj obejrzysz finał na żywo
- Żużel. Adam Bednar zadebiutuje w Speedway Grand Prix! Ogromna szansa dla 18-letniego talentu
- GKM Grudziądz jeszcze groźniejszy?! Fricke odpalił po wielkich zmianach
- Żużel w TV. Wielki weekend przed kibicami! Grand Prix, SON2 i hit Ekstraligi
- Żużel. Włókniarz i Wilki zdominowali DMPJ! Wielkie emocje juniorów