Żużel. Pawlicki szczerze po derbach. „Atmosfera nie jest za ciekawa”
Przemysław Pawlicki o kryzysie Stelmet Falubazu Zielona Góra, problemach Madsena i Kubery oraz nerwowej atmosferze po derbach
Kapitan Stelmet Falubazu Zielona Góra nie ukrywał rozczarowania po kolejnej porażce swojej drużyny. Zielonogórzanie przegrali derby w Gorzowie 38:52 i dalej znajdują się w bardzo trudnym położeniu. Choć momentami byli w stanie nawiązać walkę ze Stalą, ostatecznie znów zabrakło regularności i punktów liderów.
Przemysław Pawlicki po meczu mówił wprost, że problemem Falubazu pozostaje skuteczność całej drużyny. Sam kapitan kolejny raz należał do najlepszych zawodników zespołu, ale to nie wystarczyło, by realnie powalczyć o korzystny wynik. – Po raz kolejny przegrywamy spotkanie. Nie robimy punktów i dlatego przegrywamy mecze – przyznał po zawodach Pawlicki.
Falubaz poza zwycięstwem nad Włókniarzem tylko raz przekroczył granicę 40 punktów. Miało to miejsce w Lublinie. W Gorzowie sytuacja wyglądała podobnie — pojedyncze dobre biegi nie wystarczyły, by utrzymać kontakt ze Stalą przez całe spotkanie.
Kapitan Falubazu zwrócił uwagę przede wszystkim na problemy Leona Madsena i Dominika Kubery. Obaj w derbach zdobyli łącznie zaledwie pięć punktów, co mocno odbiło się na wyniku drużyny. Pawlicki podkreślił jednak, że szczególnie Kubera wykonuje ogrom pracy, by wrócić do odpowiedniej formy.
– Gdzieś te punkty w drużynie są, bo momentami ten mecz był w miarę wyrównany. Brakuje nam jednak punktów Leona i Dominika. Dominik robi wszystko, żeby wyjść z tego dołka. Spędza dużo czasu na torze, testuje nowe jednostki, ale nadal nie może znaleźć tego, czego szuka – tłumaczył zawodnik.
Sam Pawlicki również nie był do końca zadowolony ze swojego występu. Mimo wygranych biegów przyznał, że wciąż ma problem z idealnym dopasowaniem motocykla. – Byłem zadowolony może z jednego wyścigu. Wygrywałem biegi, ale dalej popełniałem błędy w ustawieniach. Wiem, że mam bardzo dobre silniki i można z nich wyciągnąć jeszcze więcej – powiedział.
Dużo emocji wzbudziła także wypowiedź dotycząca atmosfery w drużynie. Kapitan Falubazu nie ukrywał, że kolejne porażki mocno wpływają na nastroje w parkingu. – Atmosfera nie jest za ciekawa, bo przegrywamy mecze. Jest nerwowo w boksach, ale to normalne, gdy wszystkim zależy na wyniku. Każdy chce wygrywać wyścigi i zdobywać punkty – przyznał szczerze Pawlicki.
Zawodnik zaznaczył jednak, że poza samymi zawodami relacje w drużynie wyglądają dobrze. Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy na torze zaczyna brakować wyników. – Poza meczami dogadujemy się naprawdę dobrze. Kiedy jednak przegrywasz wyścigi, pojawiają się nerwy i ambicje. To naturalne w sporcie – ocenił.
Żużel. Sensacyjny lider PGE Ekstraligi! GKM zaskoczył całą Polskę
Na koniec kapitan Falubazu odniósł się jeszcze do sytuacji z czternastego biegu, po której w parkingu zrobiło się bardzo nerwowo. Pawlicki nie ukrywał, że nie spodobała mu się decyzja Leona Madsena w końcówce wyścigu. – Zdenerwowałem się, bo wynik 3:3 dawałby nam dużo lepszą sytuację przed rewanżem i walką o punkt bonusowy. Leon mógł spokojnie przypilnować Mitchella, ale stało się inaczej. Mam nadzieję, że chłopacy sobie to wyjaśnią i będzie dobrze – podsumował kapitan Falubazu.

- Żużel. Są nowe informacje o Fredriku Lindgrenie. Motor Lublin wydał oficjalny komunikat
- Żużel. Pawlicki szczerze po derbach. „Atmosfera nie jest za ciekawa”
- Żużel. Mistrz świata zabrał głos po groźnych upadkach. „Nie jest bezpieczniej”
- Żużel. Fredrik Lindgren wydał komunikat po koszmarnym upadku. Musi wycofać się z turniejów
- Żużel. Unia wygrała, a Nazar Parnicki spełnił swoje marzenie! „Wygrać z najlepszym zawodnikiem świata to naprawdę fajna sprawa”