Piotr Baron nie wytrzymał. „To był mój błąd”
Piotr Baron o torze na Motoarenie z Unią Leszno. Dlaczego przygotowanie toru w Toruniu kompletnie nie wyszło gospodarzom?
Miało pomóc, a tylko pogorszyło sytuację. Piotr Baron o torze na Motoarenie – trener po meczu nie uciekał od odpowiedzialności i jasno wskazał moment, w którym wszystko poszło nie tak. Decyzja podjęta jeszcze przed startem spotkania odbiła się na całym przebiegu rywalizacji i warunkach na torze.
Pres Grupa Deweloperska minimalnie zwyciężyła z Fogo Unią Leszno. Widać było, że goście dobrze spasowali się z toruńską Motoareną. W poprzednim sezonie przyzwyczailiśmy się do ciekawego ścigania lecz pewnej wygranej gospodarzy na tym torze. Tym razem było ścigane ale nie było pewnej wygranej. Ważne! „Patrzyłem z boku i trzymałem kciuki”. Bezradność gwiazdy, która daje do myślenia
Po meczu trener Piotr Baron wyznał szczegóły, dlaczego tego dnia drużyna z Torunia nie miała takiej przewagi na torze. Okazało się, że przed meczem Piotr Baron poprosił toromistrza, aby wlał więcej wody w pola startowe. Pogoda zapowiadała się na ładną, stąd wziął się ten pomysł. Okazało się jednak inaczej. Przyszło zachmurzenie, które sprawiło wolniejsze odparowywanie wody z toru. Z tego powodu pola były tego dnia bardzo przyczepne.
No dziś daliśmy ciała, właściwie ja bo poprosiłem toromistrza żeby wlał trochę więcej wody. Rano się zapowiadała piękna pogoda, natomiast przyszło zachmurzenie. Ta woda nie odparowała. Stąd ten tor nie był taki jak powinien być. – powiedział Piotr Baron na antenach Canal+
Piotr Baron nie ukrywał złości, że tak się stało. Miał świadomość, że to był jego błąd. Wyciągnie z tego wnioski by na następne mecze nie przydarzała się podobna historia. Już na obchodzie toru przekazał zawodnikom, że tor nie jest taki, jaki powinien być. Jednak w tym momencie już nie był w stanie z nim nic zrobić.
No schrzaniłem pola startowe i wyszło jak wyszło. Następny mecz będziemy poprawić. Natomiast przed meczem zawodnikom powiedziałem, że to jest nie tak jak powinno być ale nie jest w stanie już tego zmienić bo nie ma pogody.
Trener drużyny z Torunia na pewno nie pozwoli na kolejny taki błąd. Piotr Baron na pewno będzie chciał, by Motoarena była korzystna dla jego zawodników. Zobaczymy więc, jak zawodnicy z Torunia pojadą w następnym meczu ligowym.



- Falubaz Zielona Góra w kryzysie. Kibice chcą zmian
- Mistrz w kryzysie, rywale na fali! Kolejne spotkania nie wybaczą błędów
- Piotr Baron nie wytrzymał. „To był mój błąd”
- Groźny upadek Pawełczaka. „Najważniejsze, że cały jestem”
- „Patrzyłem z boku i trzymałem kciuki”. Bezradność gwiazdy, która daje do myślenia