Nie wszyscy zaczęli sezon tak samo. Jedni błyszczą, inni już pod ścianą
Plusy i minusy żużlowego weekendu – kto zachwycił, a kto ma poważny problem na starcie sezonu
Jedni dali jasny sygnał, że są gotowi na walkę o czołówkę, inni już na starcie sezonu mają problem. Plusy i minusy żużlowego weekendu pokazują coś więcej niż same wyniki – i rodzą pytanie, kto naprawdę kontroluje sytuację.
Czas na plusy i minusy żużlowego weekendu! Pierwsze mecze ligowe często ustawiają narrację na kolejne tygodnie, więc trudno przejść obok nich obojętnie. Jedni zawodnicy od razu wskakują na wysoki poziom, a inni wyraźnie szukają formy. Ostatnie dni przyniosły kilka mocnych historii, które mogą mieć znaczenie nie tylko tu i teraz, ale również w dalszej części sezonu. Zobaczmy, kto dobrze spisał się na początku poważnej rywalizacji, a kto nie poradził sobie z presją walki o ligowe punkty.
Tai Woffinden udowodnił coś krytykom – „musiałem walczyć”
Plusy i minusy żużlowego weekendu
Plusy weekendu
Maciej Janowski (11+2 pkt vs Falubaz)
Odpowiedział na wcześniejsze wątpliwości w najlepszy możliwy sposób. „Magic” od początku meczu wyglądał pewnie i podejmował odważne decyzje na torze, a pierwsze punkty oddał dopiero na sam koniec. Jeśli utrzyma taki poziom, szybko zmieni narrację wokół swojej osoby, a Sparta Wrocław zyska bardzo mocny argument w walce o najwyższe cele.
Nazar Parnicki (13+2 pkt vs Włókniarz)
Parnicki wykorzystał sprzyjające okoliczności i zrobił to bezbłędnie, kontrolując sytuację już od pierwszego biegu. Dzięki temu mistrz świata juniorów dowiózł w piątek płatny komplet punktów. Jego występ potwierdza, że ma potencjał na znacznie więcej niż tylko rolę uzupełniającą skład, a sam Nazar nie powinien być wyłącznie statystą także w zbliżającej się rywalizacji w cyklu SGP.
Wadim Tarasienko (13+1 pkt vs Stal Gorzów)
Zaskoczył wszystkich! Tarasienko był jednym z najpewniejszych punktów swojej drużyny, regularnie dostarczając to, czego potrzebował zespół. Co więcej, w kluczowym momencie pomógł uratować wynik, triumfując 5:1 w parze z Michaelem Jepsenem Jensenem na zakończenie starcia ze Stalą. Taki pokaz siły na starcie sezonu może być dla niego ważnym impulsem na kolejne tygodnie.
Mathias Pollestad (8+1 pkt vs GKM)
Bardzo udane popołudnie w wykonaniu Pollestada. Norweg dobrze odnalazł się na wymagającym torze, gdzie trudno było o wyprzedzanie, a mimo to potrafił zdobywać cenne punkty i dorzucił bardzo ważne zwycięstwo w końcówce. Jego postawa miała bezpośredni wpływ na końcowy rezultat spotkania, w którym Stal dość niespodziewanie urwała punkty gospodarzom z Grudziądza.
Kacper Woryna (12 pkt vs Pres Toruń)
Wątpliwości? Woryna rozwiał wszystkie! Kacper znakomicie wszedł w nowy etap, narzucając od początku meczu wysokie tempo, pozostając przez trzy serie nieuchwytny dla rywali. Taki debiut pokazuje, że zmiana otoczenia może działać na jego korzyść, a kolejne tygodnie i start w SGP powinny tylko napędzać wychowanka ROW-u Rybnik.
Juniorzy Motoru Lublin (Bańbor 9+2 pkt, Jaworski 5+2 pkt)
Młodzież Motoru zrobiła ogromną różnicę! Juniorzy wicemistrzów kraju nie tylko punktowali, ale również podejmowali odważne decyzje w starciach z bardziej doświadczonymi zawodnikami. Brak zer i znakomita zdobycz punktowa to sygnał, że ta formacja nadal może być jednym z atutów drużyny, nawet jeśli nie ma w niej Wiktora Przyjemskiego.
Matias Nielsen (14 pkt vs Orzeł Łódź)
Nielsen wziął na siebie ciężar zdobywania punktów i wywiązał się z tego zadania naprawdę dobrze. Jego jazda w Łodzi była szybka i skuteczna, a stalowe nerwy oraz dobra postawa w rywalizacji z liderami Orła pozwoliły osłabionej Polonii wywieźć naprawdę korzystny wynik z Moto Areny. Matias poczynił wyraźny progres względem poprzedniego sezonu, co może mieć znaczenie w dalszej rywalizacji i utrzymania pilan w Metalkas 2. Ekstralidze.
Jesper Knudsen (13+1 vs Polonia Bydgoszcz)
Knudsen po słabszym początku sezonu pokazał się z dużo lepszej strony na domowym torze, gdzie jego prędkość pozwoliła mu pokonywać dużo bardziej doświadczonych rywali. Takie spotkanie w wykonaniu Jespera daje kibicom powody do optymizmu, choć do większego zadowolenia miejscowych fanów potrzebna będzie jeszcze dużo lepsza forma pozostałych zawodników ROW-u.
Jason Doyle (13+1 vs TŻ Ostrovia)
Wrócił na dobre tory. Doyle w niedzielnym starciu z TŻ Ostrovią ponownie był skuteczny i pokazał, że wcześniejsze problemy nie muszą definiować jego formy. Były mistrz świata stracił tylko jeden punkt i był liderem zespołu w hitowej rywalizacji z ekipą z Ostrowa Wielkopolskiego.
Minusy weekendu
Falubaz Zielona Góra (26:64 vs Sparta Wrocław)
Tak wysoka porażka nie pozostawia miejsca na interpretacje. Zielonogórska drużyna nie była w stanie nawiązać walki praktycznie w żadnym elemencie, a pojedyncze lepsze momenty nie zmieniają obrazu całości, który jest dla kibiców bardzo niepokojący. Takiej porażki nie można nawet tłumaczyć brakiem kontuzjowanego Leona Madsena – Duńczyk prawdopodobnie pomógłby Falubazowi osiągnąć 30 punktów, jednak nic ponad to.
Włókniarz Częstochowa (31:59 vs Unia Leszno)
„Lwy” znajdują się w kategorii minusów, choć niemal każdy spodziewał się znaczącej porażki tego zespołu. Piątkowe spotkanie pokazało, że Włókniarz jest daleko od dobrej formy i tak naprawdę nie wiadomo, kto mógłby okazać się ich bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie – zarówno Stal Gorzów, jak i Unia Leszno pokazały siłę, co w Częstochowie jest powodem do kolejnych zmartwień.
Maksym Drabik (3 pkt vs Stal Gorzów)
Mocno przyczynił się do straty punktów GKM-u w starciu ze Stalą. Drabik był wolny na dystansie i słabo spisywał się na starcie, który w Grudziądzu jest kluczowy. Zdecydowanie musi popracować na treningach i postarać się przynajmniej nawiązać do formy z zeszłego sezonu, jeśli „Gołębie” chcą powalczyć o miejsce w TOP4.
Pres Toruń (34:56 vs Motor Lublin)
Słaby występ Mistrzów Polski, którzy wciąż nie przezwyciężyli swoich problemów na lubelskim torze. Spore wahania u liderów, poza solidnym Robertem Lambertem, oraz brak dodatkowych punktów od formacji młodzieżowej mogą dawać do myślenia. W Toruniu muszą wziąć się do pracy i już w niedzielę zamazać plamę po słabej inauguracji w Lublinie.
Wiktor Lampart (3 pkt) i Jakub Jamróg (4 pkt)
Słabe zawody rybnickich seniorów na domowym torze. Lampart po zejściu z poziomu PGE Ekstraligi musi walczyć o swoją karierę i na ten moment nie wychodzi mu to najlepiej. Jamróg spisywał się znakomicie na sparingach, jednak w rozgrywkach ligowych zaczął rozczarowywać. Zdecydowanie nie tego spodziewano się w klubie po ostatnich tygodniach ciężkiej i owocnej pracy. Kto wie, gdyby nie ich słabsza dyspozycja, być może ROW byłby w stanie wyciągnąć coś więcej z pojedynku z Polonią Bydgoszcz.
Jakub Krawczyk (1 pkt vs Wilki Krosno)
Słaby i bezbarwny występ Krawczyka w Krośnie. W ubiegłym sezonie Kuba świetnie radził sobie na torach PGE Ekstraligi, przez co oczekiwania są teraz dość wysokie. Takim meczem 22-latek niestety nie pomaga ostrowianom, którzy i tak zdołali osiągnąć 40 punktów na terenie mocnych Wilków.
Nazar Parnicki po meczu Unii Leszno – ujawnia problem
Te plusy i minusy żużlowego weekendu pokazują, że układ sił może być zupełnie inny niż rok temu. Pierwszy weekend jasno pokazał, kto jest gotowy na sezon od pierwszego biegu, a kto dopiero szuka swojego rytmu i musi szybko reagować. Kolejne kolejki zweryfikują, czy to jednorazowe wahania, czy początek większych problemów, które mogą mieć wpływ na układ sił w lidze.



- Nowy sponsor i zmiana nazwy! To coś więcej niż tylko umowa
- Nie wszyscy zaczęli sezon tak samo. Jedni błyszczą, inni już pod ścianą
- „Szkoda gadać”? Czugunow nie wytrzymał po decyzji sędziego
- „Musiałem toczyć walkę”. Woffinden wraca i odpowiada krytykom
- Wygrali wysoko, ale coś nie gra? Parnicki mówi wprost