Żużel. Zawodowe i prywatne wspomnienia Roberta Kościechy związane z Grudziądzem
Żużel. Zawodowe i prywatne wspomnienia Roberta Kościechy związane z Grudziądzem
Robert Kościecha to postać doskonale znana zarówno w środowisku toruńskiego, jak i grudziądzkiego żużla. Choć dziś pełni funkcję trenera GKM Grudziądz, jego związek z tym miastem sięga dużo wcześniej – jeszcze do czasów jego dzieciństwa i pierwszych kroków na torze żużlowym.
Kościecha urodził się w Grudziądzu w 1978 roku, jednak powód, dla którego przyszedł na świat właśnie tam, związany był z jego ojcem, który przez pięć ostatnich lat swojej kariery sportowej reprezentował tamtejszy klub. Jak wspomina Robert, czasy były inne – zawodnicy nie mieli możliwości przewożenia motocykli, więc cały sprzęt był przechowywany na stadionie, co zmusiło jego ojca do przeprowadzki.
-„Urodziłem się w Grudziądzu, bo mój tata… Pięć lat ostatnich swojej kariery jeździł w Grudziądzu. Tata musiał się przeprowadzić i dlatego się w 78′ roku urodziłem, tam mieszkaliśmy 3,5 roku i się prowadziłem wtedy do Torunia i do tej pory mieszkam cały czas i tego nie żałuję” – wspomina Kościecha w Radio Gra podczas rozmowy.
Te słowa pokazują, jak głęboko sięga historia jego związku z Grudziądzem. To tu stawiał swoje pierwsze kroki, choć sam nie ma zbyt wielu wspomnień z tamtego czasu, oprócz kilku zdjęć i jednej blizny, która pozostała mu z dzieciństwa.
„Na pewno gdyby mój tata żył, na pewno łezka się zakręciła, bo bardzo dobrze ten czas wspomina i mam te zdjęcia ze starych albumów i ten stary stadion jeszcze i parking jest widoczny, więc gdzieś tam to też jakieś wspomnienie raczej nie mam, mam tylko jedną bliznę” – mówi trener GKM Grudziądz.
Ta blizna to mała pamiątka z czasów, gdy jako dziecko spędzał czas na rowerze – „Tak, to na rowerku się przewróciłem, wróciłem przed blokiem i mam bliznę i śp. dr Makacewicz jeszcze mnie zaszywał, więc… No proszę, czyli jednak coś było. Tak było, także no, jakaś pamiątka jest” – dodaje Kościecha z uśmiechem.
Grudziądz to nie tylko miejsce dzieciństwa Kościechy, ale też arena jego pierwszych sukcesów w żużlu. To właśnie tam rozegrał swój pierwszy turniej juniorski, co dodatkowo związało go z miastem. Ten powrót na grudziądzki tor nastąpił ponownie w 2018 roku, gdy ówczesny prezes GKM Grudziądz zaprosił go do pracy z młodzieżą. Tak zaczęła się jego zawodowa przygoda z tym klubem, która z czasem przerodziła się w pełnoprawną rolę trenera.


- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy z kolejnymi nazwiskami. Te nazwiska robią różnicę
- Żużel. Wybrzeże Gdańsk ma nowego kapitana. Duńczyk przejmuje odpowiedzialność
- Żużel. Wiktor Jasiński o wyborze Polonii Piła! „to była decyzja kluczowa”
- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy nabiera mocy. Kolejne znane nazwiska na liście
- Żużel. Utknął w martwym punkcie? Młody żużlowiec czeka na telefon i nie chce iść na kompromisy