Żużel. Kiedy Zawodnik z Internetu dostanie swoją szansę u Mistrza Polski?
Żużel. Kiedy Zawodnik z Internetu dostanie swoją szansę u Mistrza Polski?
Po odniesieniu kontuzji, przez Dominika Kuberę, sztab szkoleniowy stanął przed nie lada zagwozdką – kim zastąpić swojego lidera? Wychowanek Unii Leszno jest zawodnikiem U-24, więc pole do popisu na rynku transferowym jest znacznie ograniczone. Istnieje kilka możliwości, a jedną z nich jest danie szansy Anttiemu Vuolasowi.
Żużel. Czy pogoda przeszkodzi w rozegraniu kolejnego meczu w Lublinie?
Sam zawodnik, jak przyznał Piotr Więckowski na antenie Radia Freee pojawił się w klubie dość przypadkowo. Jak widać jednak, to był strzał w „dziesiątkę”, ponieważ zawodnik został w Lublinie na następny sezon.
– Antti Vuolas wziął się z internetu. To był strzał. Szukaliśmy zawodników, coś się kliknęło i wyskoczył Vuolas. Przyjechał, spróbował, spodobał się trenerowi i pojechał od razu w zawodach. – przyznał działacz Platinum Motoru.
23-latek jest na ten moment 3. zawodnikiem Ekstraligi U-24. Wygrał 5 na 8 wyścigów, a jego średnia biegopunktowa jest wręcz astronomiczna: 2,625. Choć trzeba w tym miejscu zwrócić uwagę, że Vuolas wystąpił do tej pory tylko w ośmiu wyścigach.
Żużlowiec klubu z Lublina dodatkowo rywalizował w niedzielnym SEC Challenge w Nagyhalasz. W mocnej obsadzie zdobył 6 punktów. Był wyżej sklasyfikowany między innymi przed zawodnikiem ZOOleszcz GKM-u Grudziądz – Fredrikiem Jakobsenem.
Tak więc nie jest to wykluczone, że to Fin wystąpi wkrótce w składzie Mistrza Polski. Przy odpowiednim wsparciu sprzętowy, wcale nie jest na straconej pozycji w PGE Ekstralidze.
fot. Paweł Wilczyński
MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje