Żużel. Katastrofa w Niemczech: Żużlowa liga na krawędzi upadku
Żużel. Katastrofa w Niemczech: Żużlowa liga na krawędzi upadku
Wydaje się, że żużlowa liga w Niemczech doświadcza swojego własnego dramatu, a sytuacja przypomina totalną kompromitację. W kraju słynącym z organizacji, niemieckie drużyny żużlowe prezentują smutny widok, zgłaszając jedynie dwie drużyny na nadchodzący sezon 2024.
Po trzech latach przerwy, Niemcy z trudem zorganizowali rywalizację w 1. Bundeslidze w 2023 roku, zaledwie cztery drużyny walczyły systemem każdy z każdym. Jednak nadzieje na poprawę okazały się złudne, gdyż w 2024 roku tylko dwie drużyny, Gustrow i Stralsund, mają stanąć do startu.
Porównując to do sezonu poprzedniego, gdzie w lidze uczestniczyło cztery drużyny, a nawet spodziewano się powrotu zespołu Wittstock, sytuacja wydaje się beznadziejna. Nawet Brokstedt zniknęło z mapy, a plany na udział Olching zostały porzucone.
W obliczu tej katastrofy, najwięksi sceptycy nie przewidzieli, że sytuacja może stać się jeszcze gorsza. Plan na sezon 2024 jest jedynie cieniem poprzednich edycji, a dwie drużyny mają walczyć między sobą w czterech meczach, by wyłonić mistrza Niemiec.
Choć więcej drużyn weźmie udział w 2. Bundeslidze, to jednak ta liga niemalże amatorska nie dorównuje prestiżem i poziomem rywalizacji 1. Bundeslidze.
Kondycja żużla klubowego w Niemczech potwierdza nie tylko kryzys w tym kraju, ale i ogólny trend obserwowany w Europie. Trudno dostrzec poprawę, a sytuacja zdaje się jedynie pogarszać. Czy żużel poza Polską jest skazany na coraz większe problemy? Odpowiedzi na to pytanie niestety brakuje, a przyszłość tego sportu w Niemczech wydaje się być niewiadomą.


MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV
- Żużel. Anders Thomsen bez złudzeń. Stal nie jest faworytem i… właśnie o to chodzi
- Żużel. Wilki Krosno numerem jeden w Krośnie! Miasto sypnęło milionami
- Żużel. Nowy rozdział w ROW Rybnik? Trener mówi wprost
- Żużel. Kolejarz Opole szykuje ruch transferowy? Trener mówi wprost o wzmocnieniu U24
- Żużel. Janusz Kołodziej zdąży na start Ekstraligi? Kapitan Unii Leszno szczerze o zdrowiu i obawach