Żużel. Wrocław był o włos od straty Janowskiego! Prezes miał już nowego lidera
Kulisy negocjacji kontraktu Macieja Janowskiego w Betard Sparcie Wrocław. Prezes Andrzej Rusko ujawnia, jak blisko było odejścia kapitana i transferu nowego lidera drużyny
W Betard Sparcie Wrocław znowu nie brakowało emocji. Choć dziś wydaje się to tylko ciekawostką, jeszcze kilka miesięcy temu los Macieja Janowskiego w macierzystym klubie wisiał na włosku. Prezes Andrzej Rusko zdradził, że był już przygotowany na scenariusz, w którym „Magic” opuści Wrocław – a nawet miał w głowie konkretnego następcę!
Wrocław żył jednym pytaniem – zostanie czy odejdzie?
Wszystko zaczęło się od głośnego wywiadu Janowskiego dla Red Bulla, w którym przyznał, że nie wie, czy w kolejnym sezonie dalej będzie reprezentował Spartę. W środowisku zawrzało, a kibice zaczęli spekulować, że to koniec jego przygody z wrocławskim klubem. Atmosfera zrobiła się jeszcze gorętsza, bo trwała faza play-off, a sam zawodnik był jednym z liderów zespołu.
– Maciek przyszedł z pewnymi oczekiwaniami, które – nie ukrywam – były dla mnie trudne do przyjęcia – wspomina dziś prezes Andrzej Rusko w serialu Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu. – Powiedziałem, że muszę to przedyskutować z akcjonariuszami, a wysokość kontraktu chciałem uzależnić od wyników. Dzień później ukazał się wywiad, w którym Maciek mówi, że nie wie, czy zostanie. To był dla mnie szok – przyznał sternik Sparty.
Z perspektywy Janowskiego sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej. W jego słowach nie było kalkulacji, a raczej gorycz i niepewność. – Powiedziałem to, co wtedy czułem. Chciałem dać sygnał, że może trzeba zadzwonić do Maćka Janowskiego, jeśli ktoś ma dla niego miejsce. W tamtym momencie myślałem, że we Wrocławiu dla mnie go po prostu nie ma – tłumaczył zawodnik.
Żużel. Tomasz Bajerski po rozstaniu z Polonią zaskakuje! „Nie było żadnego konfliktu”
Żużel. Radna z Gorzowa stawia sprawę jasno! Pyta prezydenta o miliony dla Stali Gorzów
Prezes działał błyskawicznie
Andrzej Rusko, znany z szybkich decyzji, nie zamierzał czekać. Gdy pojawiło się ryzyko, że klub straci swojego kapitana, rozpoczął rozmowy z potencjalnym następcą. Jak się dziś okazuje – był bardzo blisko podpisania kontraktu z nowym liderem. – Miałem już przygotowaną opcję rezerwową. Rozmawiałem z zawodnikiem, który mógł zastąpić Maćka. Gdyby nie kibice, ten ruch zapewne zostałby wykonany – przyznał prezes.
Ten wątek wywołał ogromne poruszenie, bo nikt wcześniej nie spodziewał się, że Spartę i Janowskiego dzieliło tak niewiele od rozstania. A przecież to właśnie wychowanek wrocławskiego klubu od lat jest jego twarzą i symbolem.
Ostatecznie zwyciężył sentyment
Choć emocje sięgały zenitu, wszystko skończyło się happy endem. Po serii rozmów i nieporozumień obie strony doszły do porozumienia. – Zadzwoniłem jeszcze raz do prezesa, chciałem mieć pewność, że nie ma już szans na dogadanie się. Ostatecznie udało się znaleźć wspólny mianownik i zostałem – mówił „Magic”.
Dla kibiców to był ogromny powód do radości. Janowski to nie tylko kapitan, ale też zawodnik, który z klubem związał całe swoje sportowe życie. Nadchodzący sezon będzie dla niego osiemnastym w barwach Betard Sparty Wrocław – rekordowym w skali całej PGE Ekstraligi.
Symbol wrocławskiego żużla
Historia z negocjacjami pokazała, że nawet najdłuższe i najtrwalsze relacje w sporcie mogą stanąć na krawędzi. Janowski pozostał jednak tam, gdzie czuje się jak w domu, a prezes Rusko – mimo chwilowego chłodu – udowodnił, że potrafi wsłuchać się w głos kibiców.
Dziś, gdy emocje już opadły, można powiedzieć jedno: Sparta bez Janowskiego byłaby jak Wrocław bez Sparty. I choć transfer „na miejsce Maćka” był już niemal pewny, to ostatecznie wygrało coś, czego nie da się zapisać w kontrakcie – przywiązanie i lojalność.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane