Żużel. Wraca do ROW Rybnik, choć mógł iść wyżej. Ten wybór mówi więcej, niż się wydaje
Sezon miał najlepszy od lat, a mimo to świadomie zrobił krok w tył. Jan Kvech nie ukrywa, że Ekstraliga nie była jego celem „za wszelką cenę”. Powrót do ROW Rybnik to nie sentyment, tylko decyzja z wyraźnym planem — i konkretnym ryzykiem.
Pierwsze tygodnie po ogłoszeniu transferu pokazują jedno: to nie jest klasyczny ruch „na przeczekanie”. Kvech mówi spokojnie, bez wielkich deklaracji, ale z pełną świadomością, co ten sezon może mu dać… albo odebrać.
Dlaczego po mocnym sezonie w Ekstralidze wybrał powrót do Rybnika
Po świetnym roku w barwach Pres Toruń naturalnym krokiem wydawała się walka o miejsce w Ekstralidze. Oferty były, zainteresowanie też. Kvech nie chciał jednak „pchać się” do składu, w którym musiałby udowadniać swoją wartość z ławki. Woli jeździć regularnie, brać odpowiedzialność i pracować nad detalami, które — jak sam przyznaje dla klubowych mediów — wciąż wymagają poprawy.
To podejście rzadkie, ale logiczne. Zamiast sezonu w roli uzupełnienia, wybiera rolę jednego z filarów. A to w żużlu często przyspiesza rozwój bardziej niż pojedyncze występy na najwyższym szczeblu.
Żużel. Kolejarz Rawicz wraca na żużlową mapę. Ale jest jeden poważny warunek
Co w ROW Rybnik już raz zadziałało i może zadziałać ponownie
Powrót do ROW Rybnik nie jest skokiem w nieznane. Kvech zna tor, ludzi i realia klubu. Wspomina dobrą atmosferę w drużynie i sezon zakończony awansem do finału. Pamiętne biegi po krawężniku z Polonia Bydgoszcz do dziś funkcjonują w kibicowskich opowieściach.
Nie bez znaczenia jest też logistyka. Połączenie startów w kilku ligach i stabilna baza sprzętowa sprawiają, że Rybnik daje mu komfort pracy, którego w innym miejscu mógłby nie mieć.
Pierwsza liga jako realne wyzwanie, nie krok wstecz
Kvech nie traktuje pierwszej ligi jak degradacji. Wręcz przeciwnie — zwraca uwagę na wyrównany poziom i obecność wielu nazwisk znanych z Ekstraligi. Najważniejszy jest jednak cel: walka o awans. To wyzwanie, które daje sens sezonowi i realną motywację z biegu na bieg.
Pytanie o liderowanie zbywa ostrożnie. Nie mówi o wygrywaniu biegów nominowanych jako obowiązku, raczej o odpowiedzialności całej drużyny. To podejście może się spodobać w szatni, ale szybko zostanie zweryfikowane na torze.
Żużel. Znany gigant dołącza do Ostrovii Ostrów! To będzie walka o awans
Co dalej z Grand Prix i planem na Ekstraligę
Na razie temat Grand Prix odkłada na bok. Skupia się na lidze, zbieraniu doświadczeń i regularnej jeździe. Decyzje o przyszłości mają zapaść dopiero po sezonie — bez presji i bez deklaracji na wyrost.
Jeśli jednak Rybnik faktycznie włączy się do walki o awans, a Kvech będzie jednym z motorów napędowych zespołu, ten „krok w tył” może szybko okazać się skrótem. Najbliższe miesiące pokażą, czy była to kalkulacja idealna, czy zbyt ostrożna.



- Żużel. Motoarena może zobaczyć coś więcej niż turniej pożegnalny
- Żużel. Turniej Grzegorza Walaska wymknął się spod kontroli. Ta obsada mówi wszystko
- Żużel. Wraca do ROW Rybnik, choć mógł iść wyżej. Ten wybór mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Kolejarz Rawicz wraca na żużlową mapę. Ale jest jeden poważny warunek
- Żużel. Znany gigant dołącza do Ostrovii Ostrów! To będzie walka o awans