Przejdź do treści
Aktualności/SGP / SEC / SON / SWC

Włodarz cyklu Grand Prix wyjaśnia wybory dzikich kart „Czasami zawodnicy potrzebują, aby dać im szansę”

Włodarz cyklu
Fot. Marta Astachow

Autor: Jan Kamiński

Włodarz cyklu Grand Prix wyjaśnia wybory dzikich kart „Czasami zawodnicy potrzebują, aby dać im szansę”

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, jak będzie wyglądał pełny skład 15 zawodników przyszłorocznego cyklu Grand Prix. Od razu po ujawnieniu ustaleń, zaczęły pojawiać się głosy, które mówiły o niesprawiedliwych wyborach i zmianach w obsadzie. Sytuację starają się załagodzić najważniejsze osoby jeżeli chodzi o organizację rozgrywek, między innymi Phil Morris.

Dzikie karty, uprawniające do stałego uczestnictwa w cyklu otrzymało 5 zawodników. O ile Tai Woffinden i Daniel Bewley to postacie, dla ktorych powinno być to formalnością, to w przypadku pozostałych trzech wybranych żużlowców głosy są znacząco podzielone. Chodzi o Andrzeja Lebiediewa, Kaia Huckenbecka i Dominika Kuberę. Wiele osób jest zdania, że ich miejsca należały się bardziej chociażby przyszłym rezerwowym, którymi będą Max Fricke i Maciej Janowski. Phil Morris zabrał głos w tej sprawie, próbując wyjaśnić powody takich decyzji.

Czasami zawodnicy potrzebują, dostać szansę. Jack Holder i Dan Bewley byli rezerwowymi w sezonie 2022. Wykorzystali ją i spójrzmy na to, gdzie są teraz. To potencjalni kandydaci do podium w przyszłym roku. Nie chcemy, aby ktoś pomyślał, że jesteśmy zamknięci na innych zawodników, a tak by było z pewnością, gdybyśmy nic nie zmieniali i tych co odpadli przywrócili ponownie. Tym samym, trochę pomieszaliśmy i dodaliśmy do cyklu nowej krwi. Jednym się to spodoba, innym nie, ale na pewno nikt nie powie, że nie dokonujemy zmian i nie dajemy szansy innym – powiedział na łamach Speedway Star.

Jak widzimy w wypowiedzi, głównym motywem wyborów było wprowadzenie różnorodności do rywalizacji i bardziej radykalne zmiany w stawce, pozwalające na przełamane rutyny, która wdarła się do rozgrywek poprzez bardzo podobny skład w latach 2022 i 2023. Myślą przewodnią była również walka jak największej ilości żużlowców z różnych państw. Można więc zatem już zacząć wyczekiwać momentu, w którym będziemy mogli zobaczyć jak rozwinie się potencjał przyszłorocznego cyklu Grand Prix i kto zgarnie tytuł najlepszego zawodnika globu.

Magazyn Żużlowy – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *