Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Nadzieja umiera ostatnia. Witold Skrzydlewski – „Przy dobrych wiatrach możemy jeszcze jechać w play-off.”

Żużel
Fot. Orzeł Łódź

Autor: Edyta Wojdeł

Nadzieja umiera ostatnia. Witold Skrzydlewski – „Przy dobrych wiatrach możemy jeszcze jechać w play-off.”

Przed drużyną H. Skrzydlewska Orłem Łodzią prawdopodobnie ostatnie spotkanie w 1. Lidze Żużlowej w tym sezonie. Zespół, który miał pełnić rolę „czarnego konia”, dość wcześnie może pożegnać się w tym roku z żużlowymi rozgrywkami. Działacze łódzkiego klubu nie tracą jednak nadziei.

13 sierpnia na łódzkiej Moto Arenie odbędzie się przełożone z ubiegłego tygodnia spotkanie pomiędzy żużlowym zespołem H. Skrzydlewska Orzeł Łódź, a Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Na temat wagi tego spotkania, na łomach Dziennika Łódzkiego wypowiedział się honorowy prezes Orła – Witold Skrzydlewski.

Mecz o niezależność!

Jak słusznie zauważył Witold Skrzydlewski, dla zespołu H. Skrzydlewska Orzeł Łódź, niedzielne spotkanie będzie swego rodzaju walką o niezależność. Do tego łódzkim Orłom potrzeba jednak nie byle jakiej wygranej. Jednakże przeciwnik, z którym przyjdzie im się mierzyć ma bez wątpienia sporą motywację, a dodatkowo kilkupunktowy zapas z pierwszego spotkania tych drużyn, na początku sezonu.

– Jedziemy ostatni mecz fazy zasadniczej, a to jest mecz o życie. Musimy ten mecz wygrać, by nie być zależnym od innych drużyn.

Honorowy prezes Orła nie tylko nadal wierzy w możliwą wygraną swojej drużyny, ale również wciąż upatruje możliwości wystąpienia łódzkich żużlowców w fazie play off. Tak pozytywne nastawienie wywołał u Pana Witolda Skrzydlewskiego rozegrany niedawno, na łódzkiej Moto Arenie, 6. Mecz Narodów, w którym udział wzięli również żużlowi reprezentanci drużyny H. Skrzydlewska Orła Łodzi.

– Po tym, co zawodnicy pokazali na Meczu Narodów jestem optymistą. Jak pojadą tak samo, to myślę, że możemy być spokojni. Mamy szansę zdobyć dwa, trzy punkty i przy dobrych wiatrach możemy jeszcze jechać w play-off.

Pozytywne nastawienie, to jedno, a realia to drugie. Prezes Witold Skrzydlewski, choć pełen optymizmu, uwzględnia również gorsze scenariusze, a nawet te najczarniejsze. Z niezbyt zawiłych kalkulacji wynika bowiem, iż wciąż istnieje matematyczne prawdopodobieństwo na spadek Orłów do 2. Ligi Żużlowej.

– A może być też czarny scenariusz, do którego nie chcemy dopuścić. Jeśli łodzianie przegrają z Polonią, a PSŻ wygra z Landshut Devils na wyjeździe, to nasza drużyna zostanie degradowana. Po raz pierwszy będę się modlić za Niemców.

Pomimo dobrych rokowań i wcześniejszych zapowiedzi, prawdopodobne jest, iż swoją jazdą, drużyny nadal nie wesprze kapitan zespołu H. Skrzydlewska Orła Łodzi, Tomasz Gapiński. Żużlowiec sam podkreślił, że jednak jeszcze trochę czasu na regeneracje, po kontuzji na torze, będzie potrzebne.

– Z dnia na dzień mój stan zdrowia się polepsza, więc lada dzień wrócę, ale jeszcze chwilę trzeba poczekać.

Natomiast trener łódzkich Orłów, Marek Cieślak, podkreślił jedynie wagę trwających cały czas przygotowań do niedzielnego spotkania.

– Szykujemy się do meczu z Polonią, jest Tom Brennan na stadionie, przyjedzie Mateusz Tonder, Jakub Jamróg. Będą mieli sparingpartnera, w Łodzi trenuje też Grzegorz Walasek. Mam pewność, że zawodnicy zrobią wszystko, by mecz wygrać.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ!

fot. orzel.lodz.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *