Żużel. Ważny powrót do ROW Rybnik. Duńczyk znów w sztabie „Rekinów”
ROW Rybnik stawia na szkolenie młodzieży. Patrick Hansen wraca i zdradza, co chce zmienić w pracy z juniorami
Po roku przerwy do sztabu szkoleniowego ROW-u Rybnik wraca Patrick Hansen. Duńczyk pracował już z rybnicką młodzieżą w 2024 roku, a w nadchodzącym sezonie ponownie będzie odpowiadał za szkolenie najmłodszych zawodników w klubie. Hansen dołączy do sztabu nowego trenera „Rekinów” Roberta Mikołajczaka.
Były żużlowiec będzie łączył pracę szkoleniową w Rybniku z jazdą dla Kolejarza Opole, występującego w Krajowej Lidze Żużlowej. Jak sam podkreśla, w ROW-ie skupi się przede wszystkim na zawodnikach wchodzących w wiek juniora – głównie z klasy 500R i młodszych roczników, choć nie wyklucza również wsparcia starszych adeptów.
– Będę się zajmował zawodnikami, którzy wchodzą w wiek juniora, tymi z klasy 500R i młodszymi. Jeśli jednak trzeba będzie pomóc przy starszych, to jestem chętny. Miałem przyjemność już się tym zajmować dwa lata temu – powiedział Hansen w rozmowie z klubowymi mediami.
Duńczyk zwrócił także uwagę na różnice między szkoleniem młodzieży w Polsce i w Danii. Jak przyznał, w wielu polskich klubach sposób pracy z młodymi zawodnikami odbiega od standardów, które obowiązują w jego ojczyźnie.
Żużel. Bilet na Grand Prix w Łodzi obejmuje dwie imprezy! To sprawia, że jednak warto?
Żużel. Reaguje na obniżkę nagród! Michael Jepsen Jensen chce wygrywać, nie liczyć pieniądze
– Jestem w Polsce od kilku lat i muszę przyznać, że w wielu klubach to szkolenie nie wygląda tak, jakbym ja to widział. Jest taśma, stoper i chorągiewka, a to nie mieści się w tym, co ja uważam za żużlowy trening. Najpierw trzeba wypracować sylwetkę i technikę jazdy. Tak jest, bo tych chłopaków nie uczy się jeździć, a potem puszcza się ich na szerokie wody. W Danii jest sylwetka, technika, myślenia na torze. Tego chcę tych młodych nauczyć – zaznaczył.
Hansen nie wykluczył również swojej obecności podczas meczów ligowych ROW-u, choć podkreślił, że wszystko będzie zależało od czasu i możliwości.
– Jak będzie czas i możliwość, to chciałbym to robić. Chociaż na domowych meczach, żeby zobaczyć, jak się rozwijają. Nie chciałbym jednak między nich wchodzić, bo zawodnik musi być skupiony na meczu. Ja sam nie lubię, jak mi ktoś podpowiada w trakcie zawodów. To wszystko, co żużlowiec wykonuje na torze, musi być zaprogramowane wcześniej. Wtedy będzie, jak trzeba – dodał.
Na koniec Duńczyk odniósł się do szans ROW-u Rybnik w nadchodzącym sezonie Metalkas 2. Ekstraligi.
– Trudno powiedzie, bo liga jest mocna. Możemy zaskoczyć i trafić do play-off, ale to by była spora niespodzianka. Niemniej dzieje się coś z naszym torem, tu będą zmiany i to może nam pomóc – podsumował.



- Żużel. Zielona Góra wchodzi na salony. Madsen twarzą miasta w Grand Prix na żużlu
- Żużel. Odkłada „wielki świat”, by ratować Polonię. Wiktor Przyjemski wybrał sercem, nie pieniądze
- Żużel. Ważny powrót do ROW Rybnik. Duńczyk znów w sztabie „Rekinów”
- Żużel. Bilet na Grand Prix w Łodzi obejmuje dwie imprezy! To sprawia, że jednak warto?
- Żużel. Reaguje na obniżkę nagród! Michael Jepsen Jensen chce wygrywać, nie liczyć pieniądze