Finansowa burza w Wybrzeżu Gdańsk. Tim Sorensen odpowiada na medialne plotki
Wybrzeże Gdańsk nie zdążyło jeszcze ochłonąć po przegranym finale Krajowej Ligi Żużlowej, a już znalazło się w samym środku gorącej afery. Tematem numer jeden przestał być sportowy wynik, a stały się finanse. Tim Sørensen publicznie odniósł się do medialnych doniesień o zaległościach płatniczych i mocno skrytykował dziennikarzy oraz osoby, które miały przekazywać prywatne rozmowy.
Od finału do finansowych zarzutów
Jeszcze kilka dni temu Wybrzeże liczyło na awans do Metalkas 2. Ekstraligi. W fazie zasadniczej gdańszczanie dwukrotnie pokonali Pronergy Polonię Piła, ale w finale to właśnie Polonia była górą. Chwilę po meczu właściciel klubu, Tadeusz Zdunek, wypalił: – Wydałem pół miliona euro i dzisiaj zobaczyłem za co.
Te słowa zszokowały zawodników. Chwilę później w mediach pojawiły się informacje, że w klubie istnieją poważne zaległości finansowe wobec kilku Duńczyków: Tima Sørensena, Nielsa-Kristiana Iversena, Benjamina Basso oraz Marcusa Birkemose.
Według doniesień Sørensen miał pisać na wewnętrznej grupie drużyny, że od 28 kwietnia czeka na przelew, a Iversenowi klub winien jest nawet blisko 300 tysięcy złotych. Birkemose z kolei nie otrzymał silnika, który według kontraktu miał przejść na jego własność. Zdunek w komentarzu dla mediów odpierał zarzuty, nazywając je „plotkami rozsiewanymi przez menedżera jednego z zawodników”.
Żużel. Nieoficjalne doniesienia z Bydgoszczy. Nowy właściciel Włókniarza Częstochowa zaskoczył
Żużel. Protest kibiców ROW Rybnik. Będzie głośno przed Urzędem Miasta
Sørensen uderza w media i menedżerów
Na fali medialnych publikacji Tim Sørensen postanowił zabrać głos na Instagramie. W serii mocnych oświadczeń podkreślił, że sprawy finansowe to jego prywatna kwestia i klubu:
If anyone wants to write about my finances, please ask me directly. The matter of outstanding payments is strictly between me and the club – no one else. For a journalist to publish private conversations shared by third parties and turn them into a public story is unacceptable.
W kolejnym wpisie zaznaczył, że jego pozytywne słowa o klubie są szczere, a nie wymuszone:
We had a blast this season but we got beaten on the finish line, and that is the name of the game. It had nothing to do with the payment. No one is forcing me to say this – it is my own view, and I stand by it.
Na koniec skierował ostrzejsze słowa wobec osób, które miały udostępniać jego prywatne wiadomości:
I am both disappointed and surprised that a rider’s manager would forward private messages in this way … Let this be a message to all journalists, but mainly Dariusz Ostafiński who puts rumors out on the internet.
Klub uspokaja, zawodnicy odchodzą
Choć właściciel Wybrzeża nie komentuje bezpośrednio tematu zaległości, atmosfera wokół klubu robi się coraz bardziej napięta.



Sørensen, mimo ostrych słów, wciąż miał ustaloną umowę z gdańszczanami na wypadek awansu. Teraz przyszłość jego startów w Polsce stoi pod znakiem zapytania.
Co dalej z Wybrzeżem?
Przegrany finał i narastające kontrowersje finansowe sprawiają, że klub czeka trudny czas. Kibice oczekują wyjaśnień, a zawodnicy – rozliczeń. Niezależnie od tego, jak zakończy się spór, jedno jest pewne: afera finansowa na długi czas przyćmi sportowy wymiar gdańskiego żużla.

- Żużel. Motor Lublin wiele na tym straci! Te dane są dla nich bezlitosne [Analiza]
- Żużel. Sparta Wrocław jedzie na zgrupowanie. Góry mają być początkiem marszu po złoto
- Żuzel. Znamy pełną obsadę Memoriału Alfreda Smoczyka w Lesznie! Jeden wielki nieobecny!
- Żużel. To on będzie bronił tytułu IMME – lider GKM Grudziądz
- Żużel. Zagraniczny junior wchodzi na żużlowe salony! Na kogo warto zwrócić uwagę?