Żużel. Taśma zepsuła mu mecz! Szczery Damian Ratajczak po meczu z Toruniem!
Stelmet Falubaz Zielona Góra przegrywa kolejny mecz w tym sezonie. Tym razem lepsi okazali się żużlowcy z Torunia. Mimo nienajlepszego początku, zielonogórzanie byli w stanie powalczyć nawet o zwycięstwo w tym meczu.
Damian Ratajczak szczerze po meczu z Pres Grupa Deweloperska Toruniem. „Początek zawodów sobie zepsuliśmy”
Mieszane odczucia może mieć Damian Ratajczak. Junior Falubazu dobył tego dnia cztery punkty z bonusem. Środkowa część nie była dla niego udana. Najpierw wjechał w taśmę, a następnie przywiózł zero. Na koniec jednak przywiózł dwójkę z bonusem w biegu dwunastym.
Po meczu otwarcie przyznał, że drużyna zepsuła początek zawodów. Obwinia w tym siebie, za środkową część zawodów. Tłumaczy, że w biegu ósmym nie wyglądało to źle. Sytuacja torowa sprawiła jednak, że nie udało mu się zdobyć punktów. Jest zadowolony jedynie z dwunastego biegu. Cieszy się, że chociaż na koniec pojawił się pozytywny akcent.
„Początek zawodów sobie zepsuliśmy. Ja zwłaszcza tą taśmą i później też to zero. Trochę taka sytuacja torowa, bo później w tym biegi, co przywiozłem zero, to źle to nie wyglądało na pierwszym okrążeniu, ale no trochę taka sytuacja typowo torowa. Nie miałem tam szczęścia i przywiozłem zero, ale tak to też wygląda. Jedyny wyścig, który mnie cieszy, to ten dwunasty, więc chociaż dobrze, że jeden bieg na koniec tych zawodów, to mimo tej taśmy, tego zera, był pozytywny” – mówił Damian Ratajczak po meczu z Toruniem.
Zapytano Damiana o taśmę w biegu szóstym. Wprost powiedział, że to była jego wina i nikt go nie sprowokował go do wjechania w nią. To jednak już było i minęło. Sam zawodnik nie chce tego rozpamiętywać. Przyznaje jednak, że dzisiejsze zawody można nazwać z piekła do nieba. Po słabym początku zawodów, udało im się zbliżyć do rywala. Na koniec padają ważne słowa. Ratajczak mówi o zakończeniu tego meczu z honorem.
„Nie, to był mój błąd. Zdarza się czasem. Po prostu było minęło. Nie ma co roztrząsać nad tą taśmą, ale tak powiem dzisiaj trochę z takiego piekła do nieba, więc dobrze, że chociaż ta końcówka zawodów nie była najgorsza. Odbiliśmy się trochę w tej czwartej serii. Zakończyliśmy mecz z honorem”
Zobacz także: Premiership. Wyciągają asy z rękawa! Ważne wzmocnienia czołowego klubu z Anglii!
Kolejne pytanie dotyczyło tej magicznej czwartej serii. Wychowanek Unii Leszno przyznaje, że u niego nie były to skutki większych zmian. Te największe poszły po biegu juniorskim. Później wprowadzał małe korekty w sprzęcie. Mimo wcześniejszych słów, znów pojawia się wątek taśmy. Junior wskazuje, że to ona zepsuła ten jego występ, ale taki jest ten sport.
„Tylko po biegu juniorskim dałem tam zmianę w sprzęcie. Później jakieś takie bardzo małe zmiany wprowadzaliśmy w motocykle, więc u mnie to tylko kwestia…Trochę ta taśma mi zepsuła no ale taki jest speedway i u mnie to tak wyglądało”
Na koniec zapytano juniora Falubazu, czy po wyścigu dwunastym liczył, że dostanie szansę w biegu nominowanym. Przyznaję, że liczył na dodatkowy bieg. Decyzja trenera była jednak inna, z czym Damian Ratajczak nie ma problemu. Podejrzewa, że gdyby zamiast zera zdobyłby lepsze punkty, to może dostałby szansę w biegu nominowanym.
„Na pewno liczyłem, ale tą decyzję podejmuje trener i z tym nie mam żadnego problemu. Pewnie gdybym zamiast tej zerówki bym miał jakiś fajne punkty to pewnie trener by na mnie postawił”



- Żużel. Taśma zepsuła mu mecz! Szczery Damian Ratajczak po meczu z Toruniem!
- Premiership. Wyciągają asy z rękawa! Ważne wzmocnienia czołowego klubu z Anglii!
- Żużel. Zmiany w Gnieźnie. Norbert Krakowiak żegna się z funkcją trenera juniorów
- Żużel. „Ratujmy opolski żużel” – pilne wezwanie o pomoc w szkoleniu
- Żużel. Lider GKM Grudziądz nie wytrzymał po meczu. „Tak się nie robi”
