Żużel. Start Gniezno był blisko upadku. Klub ujawnia kulisy kryzysu
Start Gniezno na krawędzi przetrwania po sezonie 2025. W klubie przyznają: wizja upadku była realna
Start Gniezno po sezonie 2022 spadł na najniższy szczebel ligowy w Polsce i od tamtej pory bezskutecznie walczy o powrót do Metalkas 2. Ekstraligi. Kibice klubu z Wielkopolski coraz częściej wyrażali swoje rozczarowanie, a prawdziwym ciosem okazała się miniona kampania, zakończona niespodziewaną porażką w półfinale fazy play-off z Polonią Piła.
Emocje sięgnęły zenitu podczas rewanżowego meczu z pilanami, gdy część sympatyków Startu Gniezno opuściła trybuny jeszcze przed końcem spotkania. Na stadionie pojawiły się również transparenty krytykujące ówczesnego prezesa klubu, Pawła Siwińskiego. Niedługo po zakończeniu sezonu sternik gnieźnieńskiego zespołu zrezygnował z pełnionej funkcji, a w środowisku zaczęły krążyć plotki o bardzo trudnej sytuacji finansowej klubu.
Jak się okazało, problemy były znacznie poważniejsze, niż mogło się wydawać. Choć Start Gniezno zdołał ostatecznie uregulować wszystkie zobowiązania niezbędne do uzyskania licencji oraz skompletować mocny skład na nadchodzący sezon, realnie istniało zagrożenie upadkiem klubu.
Żużel. Bartosz Zmarzlik zaskoczył ws. przyszłości. Padła szczera odpowiedź o kontrakcie
Żużel. Kolejarz Opole walczy o juniora z ROW Rybnik. Spadła cena za wypożyczenie
W rozmowie z portalem „Sportowe Gniezno” jeden z działaczy Startu, Tomasz Adamski, przyznał wprost, że jesienią sytuacja była dramatyczna. – Było bardzo ciężko. Prawie nas nie było. Wizja upadku klubu na jesieni była bardzo realna i dziś możemy o tym powiedzieć. Trzeba więc podziękować wielu ludziom: sponsorom i partnerom klubu, którzy pomogli domknąć ten trudny temat. Podziękowania należą się też zawodnikom, którzy w większości rozumieli sytuację i wierzyli w nas. Czekali na pieniądze i to co obiecaliśmy, zrealizowaliśmy – przyznał Adamski.
Sternik Startu powiedział również, że nadchodzący sezon będzie dla Startu przede wszystkim szansą na przywrócenie finansowej stabilności klubu. – Na koniec sezonu usatysfakcjonuje mnie sytuacja, w której w październiku usiądziemy i powiemy sobie wspólnie: nie mamy długów po sezonie. To jest priorytet. Odkąd tu jestem dług jest rolowany i problem notorycznie powraca – podkreślił Adamski.



- Żużel. Start Gniezno był blisko upadku. Klub ujawnia kulisy kryzysu
- Żużel. Bartosz Zmarzlik zaskoczył ws. przyszłości. Padła szczera odpowiedź o kontrakcie
- Żużel. Kolejarz Opole walczy o juniora z ROW Rybnik. Spadła cena za wypożyczenie
- Żużel. GKM Grudziądz stawia na młodość. Bailey może dostać szansę w Ekstralidze
- Żużel. „Grand Prix” wraca do Bydgoszczy? Huckenbeck i Michelsen podkręcają stawkę Kryterium Asów 2026