Żużel. Stanisław Chomski ostrzega przed sezonem 2026. Zmarzlik i Kurtz pod presją
Stanisław Chomski bierze pod lupę Grand Prix. Presja, finały i kluczowe błędy Bartosza Zmarzlika oraz Brady’ego Kurtza
Sezon 2025 w Grand Prix był jednym z najbardziej nerwowych w ostatnich latach. Bartosz Zmarzlik walczył o złoto do samego końca, ale w decydującej fazie coraz częściej górą był Brady Kurtz. Czy to zwiastun problemów mistrza w 2026 roku?
Głos w tej sprawie zabrał selekcjoner reprezentacji Polski Stanisław Chomski i… nie owijał w bawełnę.
Presja może zadziałać przeciwko Kurtzowi
Chomski jasno daje do zrozumienia, że dominacja Kurtza w drugiej połowie sezonu nie była przypadkiem. Jednocześnie ostrzega przed czymś, co w żużlu często bywa pułapką. – Rola faworyta potrafi sparaliżować – mówi selekcjoner dla polskizuzel.pl. – Zawodnicy po pierwszym wielkim sukcesie często „zjeżdżają”. Historia już to pokazywała.
Chomski przypomina, że drugi sezon po medalowym przełomie bywa trudniejszy niż pierwszy, a presja oczekiwań potrafi przytłoczyć nawet najlepszych. W jego opinii Kurtz może być dziś w znacznie trudniejszej sytuacji mentalnej niż rok temu.
Zmarzlik popełniał błędy… w kluczowym momencie
Najmocniejsza uwaga padła jednak pod adresem Zmarzlika. Selekcjoner wprost wskazuje, gdzie Polak tracił przewagę. Problemem były finały. – Bartek kilka razy przedobrzył z wyborem pól – przyznaje Chomski. – Długa przerwa po bezpośrednim awansie do finału sprawiała, że trudniej było dobrze ocenić warunki.
W rundzie zasadniczej Zmarzlik punktował jak maszyna. W finale jednak trafiał na trzech rywali jadących „przeciwko niemu”, co odbierało mu cenne punkty i rytm jazdy.
Nie obyło się też bez wątku sprzętowego. Chomski potwierdził, że Zmarzlik testował nowe rozwiązania zapłonowe, podobnie jak Kurtz. Problemem nie zawsze był sam start, ale dojazd do pierwszego łuku, który często niwelował przewagę spod taśmy. – Wszystko da się poprawić – podkreśla selekcjoner, sugerując, że w tym obszarze możliwe są jeszcze korekty.
Żużel. „Ten medal mi się śni”. Kościecha mówi wprost o GKM-ie Grudziądz
Żużel. Anders Thomsen bez złudzeń. Stal nie jest faworytem i… właśnie o to chodzi
Kto jeszcze może namieszać?
Chomski studzi emocje i zaznacza, że pojedynek Zmarzlik – Kurtz wcale nie musi być jedyną osią sezonu 2026. Wskazuje na Patryk Dudek, który ma doświadczenie i stabilność, a także na Dominik Kubera, dla którego zmiana klubu i nowe rozwiązania mogą być impulsem do lepszej jazdy.
Ciekawie zapowiada się też przypadek Kacper Woryna. – Walczak. Wielka niewiadoma – ocenia Chomski. – W Grand Prix może pokazać zupełnie inną twarz niż w lidze.
Jedno jest pewne: 2026 rok nie zapowiada się na łatwy spacer dla nikogo. Zmarzlik musi wyciągnąć wnioski z finałów, Kurtz zmierzyć się z presją faworyta, a reszta stawki tylko czeka na potknięcia liderów. Jak mówi sam Chomski – może być trudniej… ale równie dobrze może być łatwiej niż rok temu. W Grand Prix nic nie jest dane raz na zawsze.



- Żużel. Motor Lublin wiele na tym straci! Te dane są dla nich bezlitosne [Analiza]
- Żużel. Sparta Wrocław jedzie na zgrupowanie. Góry mają być początkiem marszu po złoto
- Żuzel. Znamy pełną obsadę Memoriału Alfreda Smoczyka w Lesznie! Jeden wielki nieobecny!
- Żużel. To on będzie bronił tytułu IMME – lider GKM Grudziądz
- Żużel. Zagraniczny junior wchodzi na żużlowe salony! Na kogo warto zwrócić uwagę?