Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Rohan Tungate chce przyczynić się do awansu kolejnego klubu do PGE Ekstraligi

Tungate
Fot. Marta Astachow

Autor: Edyta Wojdeł

Rohan Tungate chce przyczynić się do awansu kolejnego klubu do PGE Ekstraligi

Rohan Tungate jako tegoroczny kapitan Enea Falubazu Zielonej Góry, dołożył swoją cegiełkę do awansu myszy na najwyższy poziom polskich rozgrywek żużlowych. 33-letni Australijczyk na kolejny sezon pozostaje jednak w 1. Lidze Żużlowej, a jego nowym klubem będzie ROW Rybnik.

Rohan Tungate sezon 2023 zakończył na 7 pozycji w klasyfikacji 1. Ligi Żużlowej, ze średnią biegową równą 2,171. Były już, kapitan Enea Falubazu Zielona Góra, przyczynił się do osiągnięcia zakładanego przez Piotra Protasiewicza celu, pomagając zielonogórskim Myszom awansować do PGE Ekstraligi. Na tym etapie jednak przygoda Australijczyka z Falubazem dobiegła końca. Przyzwoicie prosperujący żużlowiec, przez kolejny rok będzie cieszył swoją jazdą fanów pierwszoligowych rozgrywek. W ubiegłym tygodniu oficjalnie ogłoszono, iż nowym klubem Tungatea będzie ROW Rybnik. Na łamach rybnickich, klubowych mediów wyjaśnił on dokładnie swój wybór.

Znajdując się w pierwszej dziesiątce zawodników 1. Ligi Żużlowej na brak propozycji kontraktów na kolejny sezon, z pewnością nie można narzekać. Jak podkreślił sam Tungate, w tej kwestii zdecydowanie nie cierpiał on na niedosyt. Jednakże słowo, to jednak słowo i należy się go trzymać.

– W bieżącym okresie transferowym moją osobą interesowały się niemal wszystkie kluby pierwszoligowe. Także Polonia. Jest to bardzo miłe, ale podobnie jak pan prezes Mrozek deklaracje złożyłem i także zamierzam dotrzymać naszych ustaleń.

Co prawda, formalnie kontrakt z rybnickimi Rekinami nie został jeszcze podpisany, ale poczynione ustalenia i uścisk dłoni mają być tak samo obligujące dla prezesa Krzysztofa Mrozka, jak i dla Rohana Tungatea.

– Kontrakt nie jest jeszcze podpisany, ale warunki z panem Mrozkiem są ustalone i według informacji, jakie mi przekazali koledzy z toru, to pan Krzysztof jest prezesem, dla którego dane słowo i uścisk dłoni jest sprawą wiążącą. I ja zamierzam tej zasady się trzymać.

Jak się okazuje, australijski żużlowiec rozsmakował się w walce o awanse do najwyższej klasy, polskich rozgrywek żużlowych. Rohan Tungate jest mocno przekonany, że ROW Rybnik będzie kolejnym klubem, w którym zdoła on dołożyć cenne punkty do możliwego sukcesu.

– Wierzę, że z drużyną, którą zbudował prezes Mrozek, będziemy mieli potencjał walczyć o Ekstraligę, której Rybnik jest tak spragniony.

Udział w uzyskaniu awansu do PGE Ekstraligi, to jedno, jednakże, który żużlowiec nie marzy o ściganiu się pośród najlepszych. Dla Tungatea był i wciąż jest, to jeden z istotnych celów. Ciężko zatem dziwić się wyborowi Australijczyka, skoro ROW Rybnik, na czele z prezesem Mrozkiem, są w stanie mu to zaoferować.

– Po drugie, co jest dla mnie niezwykle motywujące to wiara prezesa w mój potencjał i chęć utrzymania mnie w składzie w przypadku awansu.

Chęć awansu i udziału w ekstraligowych rozgrywkach, to jedno, ale na decyzje żużlowców składa się z reguły bardzo wiele czynników. Oprócz celów głównych zawsze występują kwestie poboczne, a Rohana Tungatea do Rybnika, z pewnością ku zaskoczeniu wielu, przyciągnęły tradycje oraz powiązania z jego rodzimym krajem.

– Trzecia sprawa to sam klub, jego tradycje, kibice oraz fakt, że wielu z nich ma związek z kopalniami, których także w Australii jest bardzo dużo. Wiem, że ludzie pracujący w tej branży dają od siebie bardzo wiele. W nadchodzącym sezonie chciałbym pokazać, że też będę dla kibiców ROW dawał od siebie maksymalnie dużo.

Logistyka, to dla wielu żużlowych zawodników bardzo istotny aspekt wyboru klubu. Dla Rohana Tungatea również, tym bardziej że niebawem zostanie on głową rodziny.

I ostatnia sprawa to moja sytuacja rodzinna. W najbliższych tygodniach zostanę ojcem i z domu na stadion będę miał tylko 80 km.

Chociaż życie i priorytety z pewnością ulegną pewnym zmianą, Tungate pozostaje jednak skoncentrowany i zdeterminowany. Pierwsza dziesiątka w klasyfikacji 1. Ligi Żużlowej, to dobry wynik, ale cele Australijczyka są jeszcze wyższe. Chociaż w sezonie 2023 bywało różnie, to wiara żużlowca we własne możliwości z pewnością nie ucierpiała.

– Najważniejsze jest dla mnie czerpać radość z jazdy i dawać tę radość także kibicom. Jeżeli mi się to uda, będzie to oznaczało TOP 5 punktujących żużlowców w pierwszej lidze. Stać mnie na to i przy wsparciu mojego tunera, mechaników oraz kibiców zamierzam ten cel zrealizować.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *