Żużel. Zawodnik przerywa milczenie po odejściu z PSŻ Poznań. „To nie była moja decyzja”
Transferowe kulisy: rozstanie z PSŻ Poznań, decyzja o Polonia Piła i niewykorzystana opcja ROW Rybnik
„Chciałem zostać, ale klub zdecydował inaczej”. Tak wprost, bez owijania w bawełnę, zawodnik podsumowuje swoje rozstanie z PSŻ Poznań. Tobiasz Jakub Musielak w rozmowie z Tygodnik Żużlowy zdradza kulisy zimowych rozmów, medialnych plotek i decyzji, która ostatecznie zaprowadziła go do Polonia Piła, a nie do ROW Rybnik.
Nie było tajnych negocjacji, wielkich gierek i transferowej karuzeli, jak sugerowały portale. Była jedna, prosta ścieżka. — „Jeśli mam najkrócej powiedzieć, to te wszystkie ‘zmiany’ i różne teorie wymyślają pisarze z portali i mediów. Tak naprawdę nikt nie wiedział, jak to wygląda. Nikomu nie mówiłem i nikt ze mną nie rozmawiał” — podkreśla zawodnik Tobiasz Jakub Musielak.
Chciał zostać w Poznaniu. To nie on zamknął drzwi
Ostatni sezon w barwach PSŻ Poznań uważa za udany. Tym bardziej bolało go to, jak zakończyła się ta współpraca. — „Ale ja chciałem zostać w Poznaniu i mówię o tym otwarcie. To nie była moja decyzja, bo ja nie szukałem zmian” — przyznaje.
Z jego perspektywy sprawa była jasna: klub miał inną koncepcję budowy składu. — „Najwidoczniej mieli inną koncepcję składu i uznali, że nie będę im potrzebny w nadchodzących rozgrywkach. Klub buduje swój skład, klub dobiera sobie zawodników i tyle. Nie mam żadnych pretensji ani żalu”. Bez wojny, bez publicznych pretensji. Ale też bez udawania, że to była wspólna decyzja.
Żużel. Polonia Bydgoszcz przed przełomem. Miasto robi krok, na który kibice czekali od lat
Piła była konkretna. W Rybniku trzeba było czekać
Po rozstaniu z Poznaniem na stole leżały dwie realne opcje: Polonia Piła albo czekanie na konkrety z Rybnika. — „Miałem do wyboru albo iść z Poznania do Piły, albo czekać na jakieś konkrety z Rybnika. I to wszystko. Wybrałem spokój i skupienie się na przygotowaniach”.
Kluczowe nie były pieniądze. — „Jeśli ktoś myśli, że kierowałem się pieniędzmi, to nie ma racji. Na finał tych rozmów wpłynęło to, że Piła była bardziej zdecydowana, a Rybnik tak nie do końca. Piła była jasna i klarowna i tylko trzeba było dać podpis, a w Rybniku trzeba było czekać i czekać”. Czas i konkret wygrały z niepewnością.
Żużel. Mikkel Andersen wysyła sygnał do Sparty Wrocław. To nie są słowa zwykłego juniora
„Nie ma miejsca w składzie. Trzeba je sobie wywalczyć”
Zawodnik nie kupuje narracji, że w Pile będzie miał zagwarantowaną jazdę. — „W żużlu nie ma miejsca w składzie. Ten sport jest nieprzewidywalny. Trzeba pokory i ciężkiej pracy, aby to miejsce w podstawowym składzie sobie wywalczyć”.
Jednocześnie wierzy w potencjał zespołu. — „Ja wcale nie uważam, że Polonia Piła jest najsłabszą drużyną w tej lidze i spadnie w tym sezonie. Mamy ambitny i fajny skład”.
Tor w Pile? „Jest w tej pierwszej grupie”
Na koniec ważny szczegół sportowy. — „Tor w Pile znam i czuję się na nim dobrze. Bardzo lubię ten obiekt” — mówi wprost Tobiasz Jakub Musielak.
I choć liczył na pozostanie w Poznaniu, dziś nie ogląda się za siebie. — „Chciałem zostać, ale cieszę się, że jestem w Pile. Mam świetny kontakt z prezesami i z trenerem i wierzę, że przełoży się to na dobre wyniki w tym sezonie”. Jedna decyzja zamknęła zimową sagę. Teraz weryfikacja przyjdzie na torze.



- Żużel. Ostrovia Ostrów odpala kolejną bombę! Dwa nazwiska, które podnoszą rangę Speed Masters
- Transmisja Super Prix USA 2026 z Bakersfield! Sprawdź, gdzie i o której oglądać na żywo
- Żużel. Zamieszanie wokół prezesa GKM Grudziądz. Klub wydał oświadczenie
- Żużel. Leon Madsen wysyła sygnał rywalom. Falubaz może mieć potężną broń
- Żużel. Patryk Wojdyło chwali ROW Rybnik za konkrety. Po tych słowach w Łodzi zawrzało