Żużel - Best Speedway Tv - Grand Prix na żużlu, żużel na żywo!

Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Piotr Protasiewicz: „Dopóki nie będę zdrowy, nie będę walczył o skład”

Piotr Protasiewicz

Piotr Protasiewicz: „Dopóki nie będę zdrowy, nie będę walczył o skład”

Niedzielny mecz Stelmet Falubazu Zielona Góra z Abramczyk Polonią Bydgoszcz będzie szczególny dla Piotra Protasiewicza. Do Grodu Bachusa przyjedzie drużyna, w której świętował jedne z swoich pierwszych sukcesów. Popularnemu „Pepe” nie będzie dane wystąpić w spotkaniu, lecz wesprze swoich kolegów z zespołu, jak będzie mógł.

Piotr Protasiewicz
Piotr Protasiewicz: "Dopóki nie będę zdrowy, nie będę walczył o skład" 2

Piotr Protasiewicz został niedawno włączony do Galerii Sław Żużlowej Reprezentacji Polski. Przy okazji ogłosił, że będzie to jego ostatni sezon na torach żużlowych. Popularny „Pepe” wspomina okres lat 1997-2002, kiedy to aż czterokrotnie zdobywał mistrzostwo kraju z Polonią Bydgoszcz.

– To był długi okres startów, ale jeszcze dłuższy w moim życiu osobistym i połączenia z miastem. Wiadomo, że moim domem jest Zielona Góra, ale drugim równie ważnym miejscem na świecie była, jest i będzie Bydgoszcz. Tam się urodziły i wychowały moje dzieci, tam mam nadal wielu przyjaciół i różne aktywności, które mnie zawsze będą łączyły z tym miejscem. To wycinek wielu lat, doświadczeń, przeżyć. Można powiedzieć, że w Bydgoszczy wciąż jestem stałym bywalcem – powiedział w wywiadzie dla zuzel.falubaz.com Piotr Protasiewicz.

– Jazda w Polonii to było dla mnie wejście w dorosły speedway. Pod względem sportowym w polskim żużlu i w Bydgoszczy w pewnym momencie bracia Gollobowie i ja wpisaliśmy się złotymi zgłoskami w historię klubu. Sporo się działo. To były piękne lata dla Polonii. Słyszałem opinie, że niektórzy wychowali się na moim żużlu i im może mnie brakować. Pewnie wielu kibiców wspomina moje starty, ale przychodzą nowi zawodnicy. Nikt nie jest niezastąpiony.

Trzeba pamiętać, że przez ponad 30 lat jazdy, 12 lat spędziłem poza Zieloną Górą. Gdyby nie moje odejście w tamtym czasie i sytuacji, nie wróciłbym do Zielonej Góry w 2007 roku na wyższym poziomie sportowym. Jestem przekonany, że to była wówczas dobra decyzja. Dzięki temu później mogłem wiele dać drużynie. Udało się zdobyć doświadczenie i różne trofea, co stało się większą wartością dla mojego zespołu – podsumowuje popularny „Pepe”.

Nie samą przeszłością jednak człowiek żyje. Sezon 2022 będzie jego ostatnim w roli czynnego zawodnika. Na razie Piotr Protasiewicz obecnej kampanii ligowej prawdopodobnie nie zaliczy do udanych. Przed startem rozgrywek podczas treningu zaliczył groźny upadek, który wymusił przerwę w startach. Teraz ponownie ze względu na stan zdrowia przez jakiś czas nie wsiądzie na motocykl żużlowy. Jego zdaniem trzeba dać szansę młodszym zawodnikom.

– Jestem zawodnikiem Stelmetu Falubazu Zielona Góra. To dla mnie najważniejsze. Walczymy, by wrócić na wysoki poziom sportowy, bo nieco nam jeszcze brakuje. Niestety, kontuzje są nieodłącznym elementem sportu żużlowego. Nie chcę blokować miejsca i dopóki nie będę zdrowy, nie będę walczył o skład.  Niech jadą młodsi, zdrowsi, w formie, a ja staram się pomóc w inny sposób. Byłem w Krośnie, jestem na treningach. Udostępniam, pożyczam, podpowiadam, co tylko mogę. Mój team też jest do dyspozycji. Będę przeżywał ten mecz w każdym biegu. Jednak najtrudniejsze jest to, że nic nie mogę teraz zrobić, jeśli chodzi o walkę na torze. A chciałbym choć cegiełkę dołożyć do sukcesu drużyny – zakończył Piotr Protasiewicz.

Fot. Emilia Hamerska-Lengas

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
Reklamy
×
Reklamy
×